4.07.20226 min

Justyna SzatanRedakcja Bulldogjob

Jakimi pytaniami możesz sobie zaszkodzić na rozmowie rekrutacyjnej

Sprawdź 9 pytań, których lepiej nie zadawać podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jeśli chcesz dobrze wypaść.

Jakimi pytaniami możesz sobie zaszkodzić na rozmowie rekrutacyjnej

O tym, jak szukać pracy, jak się prezentować i w sumie, o co pytać rekruterów, by wybadać, co do zaoferowania ma firma, już pisaliśmy. Zaczęłam się jednak zastanawiać, czy zrobiliśmy wszystko jako Bulldogjob, by dać Ci przydatne wskazówki i ułatwić zdobycie wymarzonej roboty.

W tym wszystkim zabrakło pytań, którymi możesz się pogrążyć na rozmowie. Niektóre wrzucam z własnego doświadczenia, inne z rozmów z ludźmi przez te lata mojej zawrotnej kariery zawodowej.

Zdecydowanie wolę się uczyć na cudzych błędach, więc mam nadzieję, że poniższe wskazówki pomogą również Tobie nie załapać ujemnych punktów podczas rozmowy kwalifikacyjnej.


1. Czym zajmuje się Wasza firma?

To nic innego jak przyznanie się do lenistwa. Przyjście na rozmowę kwalifikacyjną bez poznania profilu firmy, największych osiągnięć i dużych klientów to brak szacunku dla rekrutera. W dodatku po takim pytaniu zapada niezręczna cisza i bardzo często jest w praktyce po właściwej rozmowie.

Co innego, jeśli chodziło Ci o dopytanie o zadania konkretnego zespołu, czy dalsze cele firmy. Te pytania są jak najbardziej oczekiwane, ale warto odpowiednio je ubrać w słowa.


2. Kiedy mogę wziąć urlop?

Takie pytanie na wstępnym etapie rekrutacji jest ryzykowne, ponieważ może sugerować, że jesteś roszczeniowa/y i być może nawet leniwa/y. Na chłopski rozum — jeszcze kandydat nie rozpoczął pracy i nawet nie przeszedł pełnej kwalifikacji, a już zastanawia się, jak od tej teoretycznej pracy odpocząć (tak może być, nie musi).

Jeśli masz zaplanowany już wyjazd w niedalekim czasie, to warto o tym uprzedzić na etapie negocjacji warunków umowy wraz z informacją, dlaczego to ważny dla Ciebie termin.

Z kolei, jeśli przez powyższe pytanie zamierzałaś/eś się dowiedzieć, jak wygląda procedura zgłaszania urlopu i kto ma pierwszeństwo, dofinansowania itd. — to ponownie zastanów się nad odpowiednią komunikacją.


3. Czy mogę równocześnie podjąć inną pracę?

Jeśli masz już jedną pracę i szukasz dodatkowej — to uczciwie jest poinformować, w jakiej jesteś sytuacji. W branży IT mamy sporo freelancerów, którzy żonglują taskami na prawo i lewo dla różnych pracodawców. Również planowane zmiany w kodeksie pracy będą sprzyjać pracowitym i przedsiębiorczym pracownikom. Ważne — nie dotyczy to zapisów dotyczących konkurencji. 

Jeśli jednak na razie nie masz żadnej pracy i już teraz myślisz o zatrudnieniu się poza tą firmą gdzieś indziej to może (ale nie musi) wywołać w rekruterze mieszane uczucia. Z jednej strony mają do czynienia z pracowitym kandydatem, a z drugiej wprost sugeruje za niską stawkę, tendencję do pracoholizmu i potencjalne zwolnienie od psychiatry z przepracowania.

Z naszego Badania Społeczności IT 2022 wynika, że tylko 7.8% ankietowanych pracuje na więcej niż 1 etat. Jednakże zmiany w kodeksie pracy i zapisy o pracy zdalnej mogą w efekcie wymusić na specjalistach IT więcej umów B2B, co nie będzie zawsze korzystnym rozwiązaniem.

Reasumując to pytanie lepiej co najwyżej zostawić na ostateczne negocjacje warunków zatrudnienia. Na pewno dobierzesz spójne i logiczne argumenty, dla których zadajesz to pytanie. Nie warto przecież na początku współpracy sugerować, że ta firma nie spełnia wszystkich Twoich oczekiwań 😉


4. Ile można u Was zarobić?

Co prawda coraz częściej mówi się o jawności wynagrodzeń, realnych i widocznym widełkach w ofertach i zerwaniem z tabu związanym z finansami. Niestety nadal na rozmowach niechętnie się wraca do tematu zarobków. O planach Komisji Europejskiej na wymuszenie jawności wynagrodzeń pisaliśmy tutaj >>.

Wracając do samej rozmowy kwalifikacyjnej, o ile pytanie o zarobki, znaczenie rozstrzału (nieraz rzędu kilku tysięcy) widełek nikogo nie dziwi, to stałe wracanie do kwestii finansowych zapala u rekruterów czerwoną lampkę (taki mamy klimat).

Wiadomo, że pracujemy głównie dla pieniędzy, nie idei i satysfakcji z wykonania zadań, ale podkreślanie, jak ważne są dla Ciebie finanse sugeruje, że jesteś tam tylko dla kasy. Tacy pracownicy zazwyczaj nie zagrzewają długo miejsca  w firmie i znikają szybko, gdy tylko ktoś zaproponuje im lepszą stawkę.

Niby logiczne, ale pamiętaj, że wdrożenie Cię, budżet na szkolenia / opiekę mentorską itd. to koszty dla firmy, dlatego wolą zatrudniać specjalistów na dłużej. Ponoć pieniądze to nie wszystko, dlatego lepiej podpytaj o ścieżki kariery, dostępne szkolenia i możliwość rozwoju.


5. Co Wam przeszkadza w pracownikach?

To przede wszystkim źle sformułowane pytanie, które może być opacznie zrozumiane. Sama miałam takie faux pas w przeszłości. Chciałam się dowiedzieć, jakie cechy ma idealny pracownik, który spełnia oczekiwania i wartości firmy. W praktyce zadałam pytanie odwrotnie — stosując skrót myślowy i do dziś się nie odezwali.

Nie popełnij mojego błędu, zapytaj właśnie jakie cechy / umiejętności są cenione w firmie — w ten sposób zaintrygujesz rekrutera i dowiesz się co nieco o firmie i realiach pracy tam.


6. Czy w firmie obowiązują nadgodziny i czy są płatne?

To bardzo ważne pytanie i w sumie warto poznać na nie odpowiedź, zanim podejmiesz wiążącą decyzję. Ponownie jednak zostało zadane w niewłaściwej formie.

Doskonale wiemy, że nadgodziny to efekt niedoboru pracowników, złego zarządzania lub bardzo goniących terminów. To nie powinna być normalna sytuacja w firmie, natomiast wypłacanie tych nadgodzin jest unormowany kodeksem pracy. Oczywiście niektóre firmy zamiast dodatkowych środków oddają pracownikom dni wolne.

Lepiej zadać pytanie, czy często się zdarzają przy prowadzonych przez firmę projektach nadgodziny. Zastanawiasz się, jak są zarządzane, w zgodzie z jaką metodologią i co z optymalizacją procesów. W ten sposób wykażesz zainteresowanie pracą zespołu oraz skupiasz się na rozwiązywaniu problemów.


7. Czy to prawda, co o Was piszą w necie?

Nie jestem przekonana, że ktoś się odważył zadać to pytanie — ale wolę dmuchać na zimne, by nikomu to nie przyszło do głowy. 

W necie bez problemu znajdziemy opinie o firmie i pracy w niej. Zazwyczaj są negatywne, ponieważ najchętniej swoimi doświadczeniami dzielą się niestety osoby “pokrzywdzone” niezależnie czy to prawda, czy fikcja. Nie wierz plotkom i na takie pytanie od rekrutera odpowiedź to samo. Po takim oświadczeniu powiedź, dlaczego ta firma Cię zainteresowała (byle nie w stylu “bo odezwaliście się pierwsi”) i płyń dalej.

Jeśli chcesz potwierdzić te opinie przepatrz media społecznościowe pracodawcy. Jeśli chwali się osiągnięciami pracowników i chętnie przyznają się do pracodawcy oznaczając ich — to fajne miejsce pracy. Alternatywnie zawsze możesz przejrzeć też Linkedina i zaczepić kogoś pracującego w tej firmie i podpytać o realia. Nie zawsze otrzymasz odpowiedź, ale warto spróbować 😉


8. Jak mi poszło?

Nie powinno paść na rozmowie rekrutacyjnej, ponieważ w dobrym tonie jest wysłanie po rozmowie wiadomości do rekrutera z podziękowaniem za spotkanie. W takiej wiadomości możesz przekazać swoje odczucia i feedback dla rekrutera oraz poprosić o informację o Twojej prezentacji na rozmowie.

Niektórzy potrzebują czasu do uporządkowania danych informacji, skategoryzowania ich i dopiero potem przedstawieniu wyniku tej analizy — wiem po sobie, że zapytana z marszu o takie podsumowanie nieraz nie mogę się precyzyjnie wysłowić. Rekruter na spotkaniu może mieć podobnie. 

Jeśli jednak po Twoim podziękowaniu nie pojawi się żadna wiadomość, ani też informacja o wynikach rekrutacji po umówionym terminie na spotkaniu — nie wahaj się z przypomnieniem o swojej sprawie. 


9. Nie zadawać żadnego pytania

Sama zazwyczaj ze stresu na rozmowach kwalifikacyjnych mam dosłownie pustkę w głowie w takich momentach, ale Tobie tego nie zalecam. Brak pytań do pracodawcy jest traktowany najczęściej jako brak zainteresowania ofertą. 

Zdecydowanie lepsze opinie zbierają kandydaci, którzy zadali jakieś pytanie o technologie, zespół, samą firmę, czy aktywności pracowników np. w ramach działań charytatywnych. Jeśli nie masz kompletnie pomysłu, o co zapytać na koniec, to skorzystaj ze ściągawki, którą przygotowałam.


To chyba wszystko

Najczęstsze pytania, które mogą Ci zaszkodzić już omówiliśmy — jeśli znasz jeszcze jakieś, napisz je w komentarzu, to uzupełnimy je w artykule. Mam nadzieję, że z tą nową wiedzą zdobędziesz każdą pracę — szczególnie tę wymarzoną, na której Ci zależy. Dla pewności jeszcze w ramach bonusu wymienię kilka przydatnych artykułów z Readme.


Bonus

<p>Loading...</p>