15.04.20227 min

MiriamReporting Developer

Jak znaleźć pracę w IT bez dużego doświadczenia

Poznaj historię programistki prosto po studiach bez doświadczenia zawodowego i sprawdź, jak kształtowała swoją karierę w IT.

Jak znaleźć pracę w IT bez dużego doświadczenia

„Studiuj Informatykę, łatwo znajdziesz pracę”

Wprawdzie na studia informatyczne trafiłam przez przypadek, ponieważ pierwotnie zamierzałam zostać na nich rok z myślą, że potem będę zdawać na Matematykę.

W końcu ten rok przedłużył się do 5 lat i w ten właśnie sposób skończyłam studia magisterskie na kierunku Informatyka i Ekonometria. Ponieważ studiowałam w trybie dziennym, wymagało to dużo zaangażowania i nie zdecydowałam się na żadną długotrwałą pracę.

Dopiero po zakończeniu studiów magisterskich zaczęły się schody… i o tym chciałabym tu napisać. Postaram się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego mimo informatycznych studiów miałam zbyt mało do zaoferowania pracodawcy i jak z perspektywy paru lat widzę tę sytuację.


„Minimum 2-letnie doświadczenie”

Pierwszą przeszkodą, jaką napotykałam, z każdą przeglądaną ofertą pracy, był wymóg „minimum 2-letniego doświadczenia”. Myślałam wtedy: „wszystko ok, ale skoro stanowisko juniorskie, pieniądze minimalne to, gdzie miałam zdobyć te 2-letnie doświadczenie?”

Odpowiedź na to pytanie to staże, najlepiej w znanych firmach. Akurat w moim CV figurowały dwa staże – łącznie prawie rok przepracowany. Jednak nie pasowały one do „ogólnych” wymagań.

Jeden ze staży odbywał się w szpitalu przy badaniach klinicznych, zaś drugi w małej biotechnologicznej firmie przy analizie danych. Dla przyszłego pracodawcy było to za mało.

Dlatego, jeżeli masz taką możliwość, to staż jest zawsze dobrym pomysłem, najlepiej taki, który zapoczątkuje Twoją drogę w technologii, w jakiej dalej zechcesz pracować. Nigdzie nie nauczysz się tak dobrze danej dziedziny, jak poprzez pracę z rzeczywistymi problemami.

Moja obecna praca to głównie szukanie rozwiązań jak sprostać postawionym przez klienta wymaganiom. Chociaż, oczywiście inwencja twórcza jest zawsze nieodłączną częścią mojej pracy. Co w sytuacji, gdy nie wiesz, w jakiej technologii chcesz pracować? Do tego zaraz wrócę. 


Wybranie Twojej technologii

Kolejną przeszkodą, z którą musiałam się zmierzyć to wybór konkretnego stanowiska pracy. Po studiach wiedziałam tyle, że wiem dużo, a równocześnie zbyt mało na temat poszczególnych technologii.

Moje studia były bardzo praktyczne. Poznałam parę języków programowania (C++, C#, R, VBA, Python, SAS, SQL) oraz kilka pakietów statystycznych. Każda z możliwej ścieżki zawodowej miała swoje dobre i złe strony.

Nagle zmierzyłam się, z tym że praca w paru technologiach na raz jest niemożliwa. Pomyślałam „zawsze lubiłam wszelkie analizy danych i testy statystyczne”, dlatego postanowiłam w tym kierunku szukać pracy. Zaczęłam szukać stanowisk pod hasłem „Analiza danych”.

I tutaj warto zaznaczyć, że jeżeli wiążesz swoją przyszłość z branżą IT, uważaj, aby nie wpaść w sidła Excel’a. A, uwierz mi, bardzo łatwo w nie wpaść, szczególnie w różnych firmach, które nie są typowymi firmami IT. Niestety, w takich firmach Twoje zamiłowanie do technologii, innych rozwiązań czy ogólnego dalszego rozwoju nie wystarczy, ponieważ 80% pracowników w takiej firmie „kocha” Excel’a i nie widzi najmniejszego sensu, aby wprowadzić np. Power BI.

Dlatego, jeżeli możesz, to poświęć więcej czasu na przeanalizowanie typu stanowisk, które wydają Ci się atrakcyjne oraz na zdefiniowanie, w jakim kierunku dalej chcesz się rozwijać. Zdecydowanie zrób to, zamiast rzucać się na pierwszą lepszą ofertę pracy.

Moim zdaniem, na początku ścieżki zawodowej z pomocą przychodzą firmy IT, które oferują rozwiązania innym firmom, tzw. Body Leasing. Na dalszym etapie mojego rozwoju zawodowego taka firma okazała się złotym środkiem.

Kolejnym problemem był fakt, że brakowało mi bardziej zaawansowanej wiedzy np. w temacie budowy bazy danych. Tutaj z pomocą przyszły dodatkowe kursy informatyczne. 


Dlaczego warto inwestować w wiedzę?

Po 100 wysłanych CV, po ponad 40 rozmowach rekrutacyjnych, w poczuciu beznadziei zaczęłam się zastanawiać „Czy ja w ogóle kiedyś znajdę pracę?” i wiedziałam, że już czas na ostateczną decyzję. Głównie z powodu niecierpliwości (przestroga: czasem warto chwilę poczekać!) moją pierwszą długotrwałą pracą była praca głównie z… Excelem.

Czułam, że nie jest to rozwojowy kierunek, ale byłam już zmęczona procesami rekrutacyjnymi, gdzie zawsze pozostawało małe „ale”. W moim CV postawiłam na osiągnięcie wymogu „2-letniego doświadczenia”, równolegle realizując własne plany, tzn. uczestnicząc w różnych kursach, które nie zawsze uważałam za przydatne w przyszłości.

Mimo to czułam, że każdy kurs to mały kroczek w kierunku tej wymarzonej pracy. Postanowiłam zainwestować w kursy, na początku trochę po omacku, pierwszym był VBA – zrozumiałam, że to nie to. Potem R – zawsze lubiany przeze mnie, ale nadal czegoś brakowało. Potem Python – zawsze byłam z nim na bakier…

Wciąż interesowało mnie wszystko w obszarze baz danych, pisania procedur, a sam język SQL przychodził mi z dużą łatwością. Dlatego na początku zrobiłam kurs z Accessa, a potem zdecydowałam się na kurs w temacie Oracle Database. Z perspektywy czasu wiem, że wszystkie kursy rzeczywiście okazały się bardzo przydatne w mojej dalszej drodze.

Zresztą mimo tego, że dzisiaj pracuję w jednej z najlepszych firm IT, nadal stawiam na zdawanie certyfikatów, ale już sięgam dalej, ponieważ moja praca mi na to pozwala, tzn. finansuje egzaminy. Wszelkie kursy przed podjęciem pracy, o której obecnie myślisz, traktuj jako inwestycję, która się zwróci.


Dlaczego warto wybrać firmę IT?

Po przepracowaniu „upragnionych” 2 lat oraz odbyciu kursów zakończonych certyfikatem (moja rada: istotne, aby szukać kursów, które kończą się testem i certyfikatem, aby nabytą wiedzę móc potwierdzić jakimś dokumentem, najlepiej wybierać znane szkoły) postanowiłam znów szukać pracy.

Wiedziałam, że Excel nie daje mi możliwości rozwoju, jakiego pragnę. Tym razem, przy okazji szukania pracy porzuciłam już nic niemówiące o moim przyszłym stanowisku hasło „Analiza danych”, a zamiast tego skupiłam się na „SQL Developer”. Tym razem, wielu pracodawcom nie podobał się fakt, że w moim CV widnieją jedynie studia i same certyfikaty, ale ja się nadal nie poddawałam.

Moim zdaniem bardzo pomocne przy szukaniu przyszłej pracy jest zapisywanie po każdej rozmowie rekrutacyjnej technicznych pytań (szczególnie tych, na które nie byłeś/byłaś w stanie udzielić odpowiedzi), a potem szukanie na nie odpowiedzi i poszerzenie wiedzy w tym obszarze. Dzięki tej metodzie bardzo wielu rzeczy się nauczyłam.

W wolnych chwilach uczyłam się, czytając artykuły i książki lub uczestnicząc w darmowych internetowych kursach, cały czas skupiając się na obszarach, które są wymagane od przyszłego SQL Developera. Moim głównym celem było pokazanie mojej determinacji, tego, że jestem odpowiednią osobą na to stanowisko oraz że jestem otwarta na naukę i rozwój.

Podczas rozmów głównie starałam się zainteresować pracodawcę własną osobą i pokazać, że mimo braku doświadczenia na poziomie Mid, poradzę sobie na tym stanowisku. Uważam, że studia i kursy to połączenie, które jest dowodem na to, że kandydat/ka umie się uczyć, a każdy pracodawca ceni tę umiejętność.

Jednym z ostatnich pracodawców, gdzie byłam rekrutowana to firma IT szukająca osoby na stanowisko SQL Developer. W ten sposób zostałam zatrudniona u obecnego pracodawcy. Kart przetargowych było kilka:

  • wiedza nabyta na studiach,
  • studia magisterskie,
  • chęć nauki i rozwoju,
  • zainteresowanie swoją osobą (mówienie o dokonaniach to zawsze dobry pomysł, pokazanie co nas interesuje),
  • otwartość na zmianę technologii (do tego jeszcze wrócę),
  • pokazanie moich miękkich umiejętności (m. in. dbałość o dobrą atmosferę, metody rozwiązywania konfliktów, łatwość w nawiązywaniu relacji),
  • większa wiedza w niektórych obszarach niż w przypadku szukania pracy po studiach (kursy i samodzielna nauka)
  • szczerość.


Podczas rozmowy powiedziałam otwarcie „nadal do końca nie wiem, co chciałabym robić”, na co dostałam odpowiedź: „w naszej firmie zdarzają się ludzie, którzy krążą po różnych stanowiskach i to super, że jesteś otwarta na zmiany”.

Z perspektywy czasu wiem, że wybranie firmy IT ma wiele zalet, m.in. dostęp do wszechstronnej wiedzy (samo przebywanie w środowisku informatycznym automatycznie uczy wielu obszarów, nagle wszystko jak puzzle łączy się w jedną wspólną układankę, a nam łatwiej zrozumieć wiele technicznych zależności).

Im więcej różnych projektów się podejmujesz, tym lepiej. Tylko w ten sposób możemy uświadomić sobie, co naprawdę nas interesuje. Wreszcie, według mnie, najważniejsze jest, aby nie bać się wyzwań. Tylko dzięki projektom, których bałam się najbardziej dzisiaj mam swój projekt z perspektywą długotrwałej współpracy.

Pracuję i rozwijam się w obszarze, jaki lubię (Power BI) i w trybie, jaki lubię (cały czas się czegoś uczę, niedawno zdałam certyfikat DA-100, a kolejne wyzwania nadal przede mną). Kolejną równie ważną kwestią jest szczerość podczas rozmów. Czasem lepiej powiedzieć „tak naprawdę nie wiem, co chcę robić, ale lubię to i to…”, niż udawać osobę posiadającą obszerną wiedzę w dziedzinie, o której mamy niewielkie pojęcie.

Niejednokrotnie, firmy IT oferujące usługi innym firmom okazują się pomocne w dokonaniu wyboru na czas przejściowy, a jeśli po tym okresie znów poczujemy chęć zmiany, w tego typu firmie będzie to dużo łatwiejsze niż w przypadku pracy na określonym stanowisku np. w banku. 

Mam nadzieję, że moja historia pomoże Ci znaleźć się w miejscu, które będzie dawać satysfakcję. W końcu podobno przepracowujemy prawie 12 lat naszego życia, więc warto spędzić je w miejscu przyjaznym dla Nas. 


Bonus

  1. Dojdź do ładu z zarobkami. Wygeneruj swój raport,
  2. 15 darmowych webinarów o IT,
  3. Pułapki, w które wpadają nawet doświadczeni programiści,
  4. Lista pytań, które warto zadać podczas rozmowy rekruterowi IT,
  5. Czy duży rozstrzał widełek to clickbait,
  6. Czy warto wydawać pieniądze na certyfikaty i tytuły.
<p>Loading...</p>