26.01.20226 min

Iwona TurCEO Bulldogjob

List do Ciebie

Sprawdź, jak się zmieniamy i czym jest Bulldogjob w 2022 r.

List do Ciebie

Hej!

Właśnie przechodzimy rebranding Bulldogjob.pl i Bulldogjob.com. To duży kamień milowy w naszej historii, nowa odsłona Bulldoga! 

Jestem współzałożycielką tych portali i chcę Ci powiedzieć, że bardzo się cieszę, że tu jesteś, bez Ciebie byłoby słabo! Twoja opinia ma dla mnie znaczenie, na jej podstawie działamy. Od początku istnienia mamy stały kontakt ze społecznością IT, słyszymy potrzeby i komentarze, rozwiązujemy problemy. Zbieramy dane, analizujemy, pytamy, tak by ludzie z IT mieli komplet informacji na bieżąco, i mogli z pewnością siebie mówić o swoich oczekiwaniach finansowych w firmach wcześniej przez nas sprawdzonych. 

Zaczynamy nowe, nie odcinając się od starego — mam wielką wdzięczność za te doświadczenia i z ciekawością oraz pasją patrzę w przyszłość. Mam nadzieję, że nowa szata graficzna i funkcjonalności Bulldogjob trafiają do Ciebie i zaspokajają Twoje potrzeby.


Jak to się zaczęło

Zacznijmy od początku. Kiedyś chciałam pomagać ludziom i wierzyłam, że można, ale zabiło mnie zderzenie z systemem - starym, sztywnym i beznadziejnym, z silną tendencją do utrzymania wszystkiego jak jest. 

Ukończyłam Politologię na wydziale Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW. Te studia dużo mi dały, ale praca w zawodzie wydała mi się syzyfowa. Pomyślałam, że chcę pracować z ludźmi, ale tam, gdzie jest nowocześnie, jest więcej facetów niż kobiet (żeby nie było — bardzo lubię kobiety, ale tak kiedyś myślałam) i gdzie logika wiedzie prym. No i oczywiście, żeby dobrze przy tym zarabiać. Jak szaleć to szaleć!

Po studiach trochę uczyłam się na stażach HR-owych. Jak dostałam moją pierwszą pracę w IT, zaczęłam pytać, podglądać ludzi z IT: programistów, testerów, PM-ów, Adminów itd. Poznawałam ich na tyle, by móc jak “swój ze swoim” być partnerem w rekrutacji i budować dobre zespoły IT. 

Miałam dobrych szefów (tu ukłony dla nich!), ludzi z branży IT, a do tego z doświadczeniem życia za granicą. 16 lat temu to miało bardzo duże znaczenie. Inne spojrzenie na ludzi, z zaufaniem i odwagą spoglądających na otoczenie.

Powstała mikstura wiedzy psychologicznej, pedagogicznej, logiki ze studiów i doświadczenia bycia z ludźmi z IT z ich sposobem myślenia, postrzegania, plus do tego wszystkiego lata rozmów rekrutacyjnych z weryfikacją tego, czy wybory kandydatów się sprawdzały.

Kiedy piszę ten tekst, mam za sobą już 6 lat prowadzenia portalu Bulldogjob, ze statystyką (na ten moment) ponad 160 tys. miesięcznie odwiedzających go ludzi z IT. Co ciekawe, klikają go ludzie z niemal całego świata. To miłe i satysfakcjonujące uczucie!


W IT jestem już 16 lat

Po co o tym piszę? Chcę Ci pokazać, że mamy (ja i mój wspólnik Adam — programista z 10-letnim doświadczeniem) na swoim koncie mocny background pracy w IT plus doświadczenie w budowaniu startupu dla IT i chociaż od początku chcieliśmy zrobić coś więcej niż zwykły job board, to dopiero teraz stać nas na to mentalnie i merytorycznie oraz rynek dojrzał już do tego, by korzystać z bardziej niestandardowych narzędzi. 

Zaczynając, wiedzieliśmy, że większość ludzi najbardziej pożądanych na rynku zmienia pracę pod wpływem opinii czy poleceń znajomych. Potwierdzają to również 3 kolejne edycje naszego Badania Społeczności IT  z rzędu (właśnie trwa 4 edycja badania! - weź w nim udział). 

Pamiętam, jak kiedyś pracowałam w takim miejscu, że codziennie rano płakałam przed pójściem tam i teraz wiem, że szkoda życia na takie przygody. Nie wszystko jest dla wszystkich i pieniądze na pewnym poziomie przestają robić różnicę, dlatego chcemy zwracać większą uwagę również na pozostałe aspekty.

Praca to duża część naszego dnia i w ogóle życia, dlatego chcę przyczynić się, jak tylko mogę po swoich doświadczeniach, by ludzie z IT zmieniali ją racjonalnie w dopasowaniu do osobistych potrzeb i preferencji, z wyborem zwiększającym prawdopodobieństwo realnej satysfakcji i harmonii.  


Dlaczego zmieniamy się teraz, a nie wcześniej?

Pochodzimy z Adamem z tego środowiska i przez długi czas wiele opierało się na naszych osobistych doświadczeniach plus feedbacku społeczności IT, który spływał do nas zarówno w mailach, jak i przez Social Media — teraz to już nie “tylko” to :)

Nasze początki wyglądały tak, że, wgryzaliśmy się we wszystko, co było potrzebne do budowy portalu internetowego: marketing, SEO, sprzedaż, rekrutacje spoza IT, sprzątanie biura, księgowość. Jednak content marketing, tworzenie tekstów oraz społeczności wokół wiedzy, szczególnie leżały nam na serduszkach.

Jednocześnie miałam w głowie myśl, że jest tak dużo dobrych miejsc pracy, gdzie są mocni merytorycznie ludzie, dobry klimat i rozwojowe projekty, ale nie wszyscy o nich wiedzą. Sama kiedyś pracowałam w takiej firmie. Rekrutacja jest wtedy utrudniona.

Owszem, z czasem dzięki poczcie pantoflowej marka robiła się coraz bardziej znana, ale i potrzeby rekrutacyjne firmy się zwiększały. To dało mi do myślenia na temat tego, co zrobić, by ludzie w IT mogli poznawać nowe miejsca pracy wcześniej, nawet jak nie szukają jeszcze pracy. Dlaczego większość z IT chce pracować w Google, gdy oni nawet nie pokazują widełek…?

Teraz już prawie każda firma ma bloga (nie zawsze tłumnie odwiedzanego, ale ma) bez kontekstu pracy, gdzie można poznać jej ludzką stronę.  

Zaczęliśmy na tamtym etapie sukcesywnie rozmawiać z firmami, żeby angażowały swoich pracowników do dzielenia się wiedzą, bo przecież know-how jest właśnie w ich głowach i to oni są najlepszym nośnikiem informacji o tym, jak jest w środku firmy, bo organicznie ją tworzą. Sławetne powiedzenie, że “ludzie tworzą miejsca”, to święta prawda.

Na początku mieliśmy teksty “laurki” o prężnie rozwijającej się firmie z akceptem działu PR, po którym tekst stawał się materiałem nie do strawienia. Mieliśmy dylematy — dopuszczać do publikacji czy nie. Kilka razy popełniliśmy ten błąd, bo cieszyliśmy się, że mamy jakiegokolwiek klienta. Bolało i teraz umiemy powiedzieć „nie”. Umiemy też nauczyć pisać artykuły ludzi mocnych technicznie, a niekoniecznie mających talent literacki. Pomagamy w wyłonieniu tematów, o których warto pisać. 


Bazujemy na danych

Przez 6 lat analizowaliśmy oferty pracy IT na Bulldogu i z innych źródeł na rynku, zebraliśmy dane z trzech edycji Badania Społeczności IT, robimy badania pracodawców w ramach certyfikacji Top Tech Employer — tam pytamy w anonimowej ankiecie pracowników prześwietlanej firmy o ich satysfakcję z wielu różnych aspektów danej pracy, o to, co według nich wymaga poprawy i mocno odstaje od normy rynkowej, a co wręcz przeciwnie.

Pytamy za Ciebie o rozpiętość widełek firmy, które nie mogą podawać ich jawnie i w naszym adminie dajemy Ci znać, że pasują do Twoich wymagań lub nie, a info o tym wrzucamy do naszej bazy danych. To pokazujemy w funkcjonalności „znamy widełki”.

Stworzyliśmy również Bulldog Guide’a — narzędzie, które wszystkie dane o rynku pracy IT zbiera w całość i w zależności od tego, jakie parametry wrzucisz do swojego profilu kandydata na portalu, daje informacje, które mają Ci pomóc finalnie na rozmowie rekrutacyjnej lub już w negocjacjach finalnych. Dzięki temu wiesz, jakie możliwości daje rynek i masz do wyboru więcej miejsc pracy, niż może Ci polecić kolega.

Masz większy wybór i o to w tym wszystkim chodzi! By każdy miał szansę wybrać idealnie dobrane miejsce pracy dla siebie, a przynajmniej najlepsze, jakie faktycznie może w danym momencie swojej kariery i obecnej sytuacji rynkowej. Takie, w którym nie tylko widełki się zgadzają.


Mózg na pierwszy plan

Teraz głównym motywem portalu jest mózg! Dlaczego?! Bo w Bulldogu dane o rynku IT zamieniamy na informacje - tak jak mózg. Wierzę, że dopasowanie do konkretnej firmy nie tylko po ofercie pracy przyniesie obydwu stronom (pracownikowi i pracodawcy) większe korzyści w jakości codziennej współpracy, a co za tym idzie, również jakości dowożonego IT. Po prostu.

Mamy za sobą lata doświadczeń, błędów, czerwonych polików ze wstydu, gdy był jakiś “fakap”. To wszystko publikowaliśmy na Bulldogu w miejscu zwanym blogiem. Obecnie w bazie jest już 2414 tekstów, w tym 493 teksty klienckie, 622 autorów i zaczęło się to wszystko przeobrażać w poważną redakcję. Nazwa blog zaczęła nas uwierać, dlatego teraz mamy Readme — miejsce, gdzie ludzie dzielą się wiedzą, czytają cyklicznie artykuły o różnej tematyce i czerpią, by po prostu być na bieżąco.

To kolejna część naszego rebrandingu. Na Bulldogu nadal jest listing ofert pracy i cały czas o nią tu chodzi, ale pokazujemy więcej w bardziej skondensowany sposób tak, byś myśląc o Bulldogjob, miał/a Think IT w głowie. To dopiero pierwsze kroki naszej przemiany a ja czuję, że w końcu zaczynamy być sobą.


Iwona Tur

<p>Loading...</p>