9.02.20237 min
Maciej Olanicki

Maciej OlanickiRedakcja Bulldogjob

10 alternatywnych źródeł zarobku dla pracownika branży IT

Dowiedz się, w jaki sposób pracownicy branży IT mogą zarobić dodatkowe pieniądze.

10 alternatywnych źródeł zarobku dla pracownika branży IT

Choć na wielu rynkach branża IT zaliczana jest do tych, w których uzyskać można najwyższe wynagrodzenia (mowa o rzemieślnikach, nie o personelu menedżerskim czy wykonawczym), to wielu programistów poszukuje innych źródeł dochodów.

To nie powinno dziwić, w najdelikatniej mówiąc niespokojnych czasach liczyć może się nie tylko każdy grosz, ale także pewność, że w razie powinięcia się nogi na jednym froncie, ma się jeszcze drugie czy trzecie źródło utrzymania.

Doświadczenie i umiejętności wynikające z pracy w branży IT sprzyjają temu, by realizować się w na innych polach niż tylko rozwijanie oprogramowania. Przyjrzyjmy się zatem 10 przykładom zajęć, dzięki którym techniczni pracownicy IT – nie tylko programiści, ale też testerzy czy administratorzy – mogą pozyskać dodatkowe środki. 

Inwestycje, inwestycje, inwestycje

Inwestowanie to bodaj najbardziej oczywista odpowiedź na pytanie, skąd czerpać pieniądze poza pracą. Według Thomasa Piketty’ego, autora bestsellerowego „Kapitału w XXI wieku”, już dawno przekroczyliśmy krytyczny punkt, w którym inwestowanie stało się bardziej opłacalne niż praca. Co prawda w jego opinii prędzej czy później będzie to katastrofalne w skutkach, ale dzisiaj nie o tym. 

Inwestować można niemal we wszystko i nie jest bieżącym celem polecanie tego czy innego zasobu, w którym warto lokować kapitał. Warto jednak zwrócić uwagę, że dzięki licznym aplikacjom fintechowym współcześnie można kupić akcje spółek z całego świata, podczas gdy jeszcze kilka lat temu uzyskanie dostępu do giełdy np. na Wall Street, gdzie notowany jest choćby cały zachodni big tech, wymagało pośrednictwa brokera. 

Jeszcze jedno – niezależnie od tego, jak wielu youtube’owych naganiaczy będzie twierdziło inaczej, krypto i NFT to naprawdę nie jest dobry pomysł na stabilne alternatywne źródło dochodu.

Freelancing

Freelancing to kolejny dość oczywisty przykład pozyskiwania dodatkowych pieniędzy. Chodzi oczywiście o wszelkiej maści „fuszki” wykonywane niezależnie od pracy, która stanowi główne źródło utrzymania. Nie brakuje ofert incydentalnych, jednorazowych współprac polegających na rozwiązaniu pojedynczego problemu, debugowania, czy przeprowadzenia refaktoringu. 

W tym przypadku trzeba uważać na dwie rzeczy. Po pierwsze, freelancing może się często wiązać z pracą z dużą bazą kodu napisanego przez kogoś wcześniej, co jak wiadomo może przyprawiać o rwanie włosów z głowy. Po drugie, trzeba baczyć na to, by nie naruszyć zakazu konkurencji. Szerzej temat zakazu konkurencji w polskim prawie został omówiony w rozmowie z radcą prawnym Michałem Jagodzińskim.

Sprzedaż oprogramowania

Wskazując sprzedaż oprogramowania jako alternatywne źródło dochodów nie mamy oczywiście na myśli resellingu czy pośrednictwa w sprzedaży pudełkowych wersji Windowsa. Chodzi o sprzedaż własnego oprogramowania. Opracowanie autorskiej, np. paczki npm i odpowiednie wypromowanie może przekonać wielu innych programistów do jej wykorzystania – przy odpowiedniej skali nawet symboliczna opłata może się przełożyć na odczuwalne kwoty. Dobrym przykładem mogą się także okazać wszelkiej maści frontendy, np wordpressowe szablony.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby spieniężać całe programy – dopracowany projekt przygotowany po godzinach niejednokrotnie już podbił serca użytkowników. Ponadto dziś, dzięki dość szerokiej dostępności API popularnych usług internetowych, można budować i spieniężać aplikacje klienckie, które często okazują się wyższej jakości niż te oficjalne. Taki scenariusz wielokrotnie już sprawdził się zwłaszcza w przypadku aplikacji mobilnych.

Edukacja

Edukację oraz trzy kolejne pomysły na alternatywne źródła dochodu można byłoby zbiorczo zakwalifikować jako „dzielenie się wiedzą i doświadczeniem”. Najbardziej bezpośrednią formą jest oczywiście dodatkowe zatrudnienie w firmach, które chcą uczyć programowania czy testowania. Branża IT egalitaryzuje się i nieśpiesznie, acz konsekwentnie zmniejsza się liczba ofert pracy, w których wymogiem koniecznym jest ukończenie informatyki czy kierunków pokrewnych.

To rodzi zapotrzebowanie na szkoły programowania, bootcampy, kursy i szkolenia. Ich organizatorzy poszukują osób już doświadczonych w pracy w branży IT i spektrum jest tu bardzo szerokie: od nauki konkretnego języka programowania, przez frameworki, tak programistyczne, jak i testerskie, przez szkolenia z budowy sieci na Scrumie kończąc. Biorąc pod uwagę, jak liczne są podobne inicjatywy i jak dużym zainteresowaniem się cieszą, mogą być one świetnym źródłem dodatkowych środków.

Reklamy i afiliacje

Pewnym fenomenem IT jest to, że wokół branży wyrosła kultura dzielenia się wiedzą, know-how i doświadczeniem. Nie musi to jednak przebiegać w sposób tak bezpośredni, jak opisany wcześniej. Równie dobrze samym doświadczeniem można dzielić się nieodpłatnie, spieniężać zaś ruch w medium, gdzie treści będą publikowane. Na przykład na autorskim blogu czy stronie na Facebooku. 

Aby tego dokonać, należy dodać medium do jednej z internetowych sieci reklamowych i wzniecić odpowiedni ruch, co jednak nie zawsze jest łatwe. Do kieszeni trafił dodatkowy grosz, znów oczywiście zależny od popularności publikowanych treści. Alternatywnie można także nawiązać współpracę z komercyjnymi przedsiębiorstwami (np. producenci narzędzi deweloperskich) i polecać je na łamach bloga z użyciem linków afiliacyjnych. Jeśli czytelnik zdecyduje się na skorzystanie z oferty, wówczas część zysku trafi do ciebie.

YouTube

Swoim doświadczeniem można się dzielić na YouTube, jest to nawet bardzo popularne i materiały sugerujące, że można się z nich nauczyć Pythona w 8 godzin, powstają jeden za drugim. YouTube to medium, które z pewnością ma swój próg wejścia i to całkiem wysoki, zwłaszcza że konkurencja jest niemała. Z drugiej strony świadczy to o tym, że całe przedsięwzięcie okazuje się na koniec dnia dochodowe. 

Przygotowanie atrakcyjnych materiałów będzie zapewne wymagało początkowo pewnych nakładów, ale pozbawione jest pośrednictwa – nie musimy liczyć na skuteczność choćby programów afiliacyjnych, a płaci sama platforma. Ponadto w przypadku materiałów edukacyjnych dotyczących IT nie sposób oczekiwać problemów z demonetyzacją czy innych kontrowersji związanych z arbitralnymi sądami administracji, na które często narzekają profesjonalni youtuberzy.

Prasa branżowa

Mówiąc o prasie branżowej, mam na myśli zarówno tę tradycyjną, jak i internetową, tj. portale branżowe. Co prawda nie sposób z czystym sumieniem stwierdzić, aby rynek prasy drukowanej był w najlepszej kondycji i miał przed sobą świetlaną przyszłość, jednak co najmniej kilka branżowych miesięczników nadal jest wydawanych i  są one głodne autorów, którzy chcą się podzielić swoim doświadczeniem. Cenione są zwłaszcza praktyczne poradniki, które krok po kroku przeprowadzają czytelnika przez zagadnienie i ujawniają dobre praktyki. Mimo słabej kondycji prasy drukowanej, wierszówki bywają tam całkiem zadowalające.

Na mniej wyceniane są artykuły publikowane w branżowych portalach internetowych, choć działa tu efekt długiego ogona – dzięki temu, że stron jest po prostu więcej niż porządnej branżowej prasy IT, można dzięki sprzedaży większej liczby artykułów po mniejszych stawkach wyjść na swoje. 

Programy bug bounty

Coraz więcej firm produkujących oprogramowanie, ale też instytucji rządowych i organizacji pozarządowych wydających jakikolwiek software, otwiera się na społeczność programistyczną i testerską, uruchamiając programy bug bounty. Dzięki nim, odnajdując błędy i luki w oprogramowaniu, można zarobić naprawdę wysokie kwoty, zwłaszcza jeśli eksploatacja luki czy błędu zagraża bezpieczeństwu aplikacji. Oczywiście nie będę przekonywał, że z dnia na dzień dostrzeże się lukę wartą pięciocyfrową kwotę, niemniej nawet najniższe nagrody w programach bug bounty są zazwyczaj wyższe niż kwoty, które można uzyskać w pozostałych wymienionych przykładach.

Programy bug bounty kierowane są przede wszystkim do osób zainteresowanych cyberbezpieczeństwem, co dla części pracowników IT może stanowić wysoki próg wejścia. Niemniej wysoka dostępność programów bug bounty (dziś prowadzi je i bezustannie rozwija niemal każda szanująca się korporacja IT) oraz wszelkich hackatonów sprzyja temu, by dzięki doskonaleniu czyjegoś komercyjnego oprogramowania zapewnić sobie naprawdę przyzwoite drugie źródło dochodu.

Open source (tak, open source)

Tak, wiem. Zaangażowanie w projekty open source to pewnie dla wielu jest dla z ostatnich rzeczy, jakie kojarzą się zarabianiem. A jednak nie jest to niemożliwe. Choć najczęściej wolne oprogramowanie w ogóle nie jest spieniężanie (choć pod kątem zgodności z wolnymi licencjami w zasadzie nie ma ku temu przeciwwskazań) lub twórcy zarabiają na dodatkowych usługach, np. pomocy technicznej czy dostępie do funkcji dodatkowych, to jednak umiejętne zaangażowanie może poskutkować pozyskaniem dodatkowych środków.

Z zapisu licznych doświadczeń pracowników IT (w tej kwestii warto zajrzeć na Quorę), którzy na open source zjedli zęby, zarabianie na open source jest możliwe, lecz wymaga zaangażowania w wiele przedsięwzięć jednocześnie. Oddajmy głos Enrique Zamudio, programiście Objective-C, C, C#, Java, który swoją karierę rozpoczynał w latach 80.: „Istnieją projekty, które są finansowane przez jedną lub więcej firm; twórcy tych projektów pracują nad nimi w niepełnym lub pełnym wymiarze godzin i są opłacani przez te firmy. Przykłady: Spring, Linux, vert.x, Ceylon, JRuby, OpenJDK, Mono. Jeśli zaczniesz dużo wnosić do projektów takich jak te, możesz otrzymać propozycję wykonywania tego jako płatnej pracy”.

Hm… cokolwiek innego? Duh.

Zamiast podsumowania, warto się zastanowić: dlaczego pracownik IT miałby szukać źródeł alternatywnego dochodu wyłącznie w IT? Świetnie, jeśli się uda, niemniej nacisk na to, żeby miało to miejsce tylko w obrębie branży, zdaje się ograniczający. Podobnie jak dla wielu pracowników innych sektorów informatyka pozostaje pasją, którą udaje się spieniężać po wykonaniu obowiązków zawodowych, tak dla programistów, adminów czy testerów, interesujące mogą okazać zupełnie inne dziedziny, często odległe od matni.

<p>Loading...</p>