29.06.20223 min

Greg LemanSenior DirectorOracle

Większość programistów to amatorzy

Ben "Hosk" Hosking stwiedził „szacuję, że 80 procent programistów to amatorzy, a 20 procent to profesjonaliści”. Następnie określił amatorów jako programistów, którzy nie lubią powszechnie przyjętych najlepszych praktyk.

Większość programistów to amatorzy

Na zagadnienia profesjonalizmu wśród programistów można spojrzeć z innej strony. Wujek Bob twierdzi, że liczba programistów podwaja się co pięć lat. Biorąc pod uwagę liczbę programistów-samouków, którzy wyrastają na programistów dzięki dostępowi do zasobów internetowych, liczba ta może być jeszcze większa. Oznacza to, że w każdej chwili mniej więcej połowa naszych obecnych programistów ma mniej niż pięć lat doświadczenia. 75% z nich będzie miało mniej niż 10.

Innym istotnym czynnikiem jest coś, co nazywam relacją między oczekiwaniami a doświadczeniem.


Kiedy zaczynasz swoją przygodę w tej branży, wszystko wydaje się możliwe. Nie wiesz, czego nie wiesz. Twoje szacunki dotyczące tego, co jest potrzebne do zrobienia czegoś, są zazwyczaj bardzo błędne. Nie spotkałeś się jeszcze z zagrożeniami, jakie niosą ze sobą projekty programistyczne. Nie musiałeś pracować z zespołem. Na Twoim obozie kodowania czy też nawet na najlepszym uniwersytecie nie nauczyli cię najlepszych praktyk, o których mówi Hosk. Umiesz kodować i masz młodzieńczy zapał, ale te uciążliwe praktyki, takie jak review kodu, zasady projektowania SOLID i standardy, wydają się po prostu głupie i przeszkadzają w wylewaniu kodu pod wpływem kofeiny i adrenaliny.

W miarę jak zdobywasz doświadczenie, twoja bańka oczekiwań pryska jak czar. Kilka razy się sparzyłeś. Naprawdę dobre projekty mają zasoby wycofane w połowie drogi. Zapoznałeś się z przypadkiem szczególnym. Dowiedziałeś się, że użytkownicy często nie mają pojęcia, czego tak naprawdę chcą. Kodowanie pod presją irracjonalnych terminów może przyczynić się do drobnych błędów, które są bardzo bolesne. Zaczynasz nabierać szacunku dla tych najlepszych praktyk, ponieważ widziałeś, co dzieje się, gdy są one ignorowane. Na dole krzywej jest moment, w którym myślisz, że wszystko jest niemożliwe.

W tym miejscu wielu programistów się wypala.

Jeśli przetrwasz i zdobędziesz wystarczające doświadczenie, zaczynasz stosować te najlepsze praktyki. Teraz nabierasz pewności, co możesz zrobić. Rzadko zdarza się, że napotykamy na problem, którego przynajmniej nie widzieliśmy wcześniej w jakiejś formie. W końcu znajdujesz się na szczycie swojej gry i twoje oczekiwania co do tego, co można zrobić, są bardzo wysokie, ale złagodzone wiedzą o tym, co musi być zrobione.

Pamiętam, jak po przegranym meczu słuchałem wywiadu z Deanem Smithem. Zapytano go, dlaczego mając w składzie wschodzące gwiazdy, w ostatnich minutach meczu grają seniorzy. Jego odpowiedź brzmiała:

Lubię seniorów. Oni znają nasz system.


Z drugiej strony, można też przytoczyć stary dowcip: „Który trener, czy to w college'u, czy w NBA, był w stanie zatrzymać Michaela Jordana poniżej 20 punktów na mecz? Dean Smith”.

Lubię doświadczonych programistów, którzy mają już za sobą etap wypalenia zawodowego i są po drugiej stronie krzywej doświadczenia. Jeśli jednak nasza branża ma uniknąć popadnięcia w kompletną ruinę, seniorzy muszą stanąć na wysokości zadania i pomóc juniorom, ponieważ te najlepsze praktyki są ważne.

Jak dotąd, jednym z najbardziej destrukcyjnych trendów w naszej branży jest przekonanie, że starsi programiści stają się przestarzali. Są zbyt drodzy. Mają zbyt duże wymagania w stosunku do równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Najlepszym rozwiązaniem jest samouk w wieku 25 lat, który jest gotów pracować po 80 godzin tygodniowo. Jest to ten sam pomysł, który zakłada, że można zdobyć mistrzostwo z drużyną złożoną z żółtodziobów. Oczywiście, jest to możliwe, ale w najlepszych drużynach występuje mieszanka debiutantów i weteranów.

Wśród mniej doświadczonych programistów panuje również powszechne przekonanie, że wiedzą wszystko. Ja też byłem kiedyś młody i głupi. Zadaniem seniorów jest pomaganie juniorom i wskazywanie im drogi, ale to także juniorzy powinni korzystać z ich rad. Niestety, ale większość ludzi musi dostać kilka razy po głowie przysłowiową patelnią, zanim to zrozumie. Przynajmniej tak było w moim przypadku.

Hosk ma rację, jeśli chodzi o zasadę 80/20, ale nie chodzi o to, że większość ludzi to amatorzy, a my powinniśmy opracowywać nasze metodologie i praktyki na tej zasadzie.

Prawdziwą odpowiedzią jest to, że musimy przemienić naszych amatorów w profesjonalistów.

<p>Loading...</p>