26.09.20223 min

Maciej OlanickiRedakcja Bulldogjob

Czym jest paranoja produktywności?

Sprawdź, czy zjawisko paranoi produktywności dotknęło również ciebie.

Czym jest paranoja produktywności?

Microsoft to bez wątpienia jedna z tych firm, która na pandemii ugrała najwięcej. W 2019 roku stała się trzecią firmą w historii amerykańskiej giełdy, która została wyceniona na bilion dolarów, a już w roku 2021 była warta ponad 2 biliardy. 

Korporacja, która sprzedając swoje komunikatory i system operacyjny, odniosła nie tylko gigantyczny sukces finansowy, ale też przyczyniła się do względnie sprawnej w niektórych obszarach migracji na pracę zdalną lub hybrydową, siłą rzeczy ma ogromne możliwości analityczne. 

Ma również szerokie możliwości stosowania telemetrii i monitorowania na przykład takich obszarów, jak efektywność. A także konfrontowania ich z danymi zbieranymi od klientów. Na podstawie tak pokaźnych zasobów danych można więc dochodzić do ciekawych wniosków co do tego, jak rozpoczęła się oraz przebiega wolta organizacji pracy w stronę modelu zdalnego lub hybrydowego.

Właśnie na tej podstawie analitycy Microsoftu dostrzegli nietypowe zjawisko, które określili mianem paranoi produktywności.


„Sprzeczne” Work Trend Index 2022

Zjawisko paranoi produktywności szerzej opisywane jest na bazie danych pochodzących z raportu Work Trend Index. Jared Spataro, pełniący w Microsofcie funkcję wiceszefa departamentu Modern Work, krótko definiuje je w postaci sprzeczności wyników uzyskanych w toku prac nad raportem. 

Po pierwsze, aż 87% pracowników uważa, że są w pracy produktywni. Po drugie, 12% menedżerów uważa, że nie są w pełni zadowoleni z produktywności swoich pracowników. Rzeczywiście, aż taka rozbieżność dotycząca tej samej kwestii w gronie współpracujących osób budzi konsternację. Zwłaszcza że mowa o badaniu przeprowadzanym przez Microsoft, co do którego można mieć przekonanie, że metodologia jest rzetelna.

Uwagę może zwrócić jedynie fakt, że w przypadku opinii menedżerów i kierowników, którzy tak surowo ocenili produktywność pracowników, mowa o „pełnym” zadowoleniu, co mogło wpłynąć na wynik. Wszak trudno oczekiwać, że deklarowane zadowolenie zawsze będzie stuprocentowe.  Ale podobnych rozbieżności w całym raporcie przewija się znacznie więcej.


Paranoja produktywności – czym jest?

Zaczerpnięty najpewniej przez Satyę Nadellą z książki „Great by Choice” Jima Collinsa termin, odnosi się do następstw tychże dysproporcji. Ich przejawem jest np. korzystanie na większą skalę przez menedżerów z oprogramowania nadzorującego pracowników, czy nawet szpiegowania cyfrowej aktywności pracowników w godzinach pracy. W efekcie realizowany w niektórych firmach mniej lub bardziej ścisły fizyczny nadzór miał się przenieść do świata wirtualnego wraz z pracą. 

To nie pierwszy raz, kiedy zamiast pozbyć się złych nawyków, umiejętnie dokonaliśmy ich cyfryzacji – przywołać można na przykład godziny spędzane na naradach w „akwariach”, czyli salkach spotkań, które – choć mogły zostać zastąpione synchroniczną komunikacją na Slacku lub Teams albo asynchroniczną dzięki poczcie elektronicznej – przybrały po prostu formę wideokonferencji i nadal były równie angażujące jak wcześniej.


Co robić z paranoją produktywności?

Wnioski płynące z Work Trend Index 2022 są dość jednoznaczne: nastąpiła wyrwa w połączeniu pomiędzy pracownikami i liderami, która zachęca tych drugich do częstszego stosowania narzędzi cyfrowego nadzoru. To jednak według badania Microsoftu nie tylko nie przekłada się na produktywność, lecz także pogłębia dysonans poznawczy kierownictwa. Koło się zamyka.

Receptą na problem pogłębiającej się rozbieżności i w rezultacie narastającej paranoi, ma być stosowanie bardziej zaawansowanego oprogramowania z pogłębioną analityką, które może oceniać produktywność pracowników, bez konieczności utrzymywania nad nim ścisłego nadzoru. Jak na przykład – a jakże – produkowany przez Microsoft pakiet Viva.

<p>Loading...</p>