14.10.20223 min

Justyna SzatanRedakcja Bulldogjob

Na czym polega pełzający styl życia

Sprawdź, na czym polega pełzający styl życia, jak go rozpoznać oraz ograniczyć.

Na czym polega pełzający styl życia

Zarabiasz niby coraz więcej, ale jakoś nie odczuwasz tej różnicy w portfelu? To ważne — nie mam na myśli galopującej inflacji. Być może doświadczasz na własnej skórze pełzającego stylu życia.

W tym artykule przedstawię, na czym polega pełzający styl życia, z czego wynika, jak rozpoznać jego pierwsze objawy i jak z nim walczyć. 


Czym jest pełzający styl życia?

Chodzi o sytuację, gdy Twoje przychody są wprost proporcjonalne do Twoich wydatków, w efekcie czego nie odczuwasz tej zmiany poprawy swojej sytuacji życiowej. W Ameryce to zjawisko określamy mianem “lifestyle Creep”.

W mojej ocenie bardzo niebezpieczne zjawisko, ponieważ oddala Cię od tworzenia własnej poduszki finansowej, która daje dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.


Czy pełzający styl życia może Ci zaszkodzić?

Według mnie tak, ponieważ wydawanie kasy na zachcianki pod wpływem impulsu, które potem w żaden sposób Ci się nie przysłużą to słabe inwestycje.

Tak — wiem, że pieniądze nie są najważniejsze w życiu. Dlatego tym bardziej zachęcam Cię do rozsądnego inwestowania ich we własny rozwój, nowe doświadczenia lub piękne wspomnienia, zamiast przepłacania za produkty np. wyłącznie z powodu znanej metki.

Pełzający styl życia

Szkodliwość pojawia się w momencie, gdy dociera do Ciebie, jak wiele kasy wydajesz na niepotrzebne rzeczy. Gorzej, jeśli w Twoim życiu wydarzy się coś, co wymaga dodatkowej gotówki, której nie masz z powodu złego nawyku.


Czy prowadzisz pełzający styl życia?

Poniżej wymienię najczęstsze oznaki pełzającego życia, zatem jeśli okażą się Ci zbyt podobne do przyzwyczajeń zdecydowanie zalecam przeanalizowanie tej sytuacji.

  • Robisz zakupy pod wpływem impulsu i chwili. Później zdajesz sobie sprawę, że tego nie potrzebujesz lub jakość danego towaru nie koresponduje z jego ceną.
  • Nie pilnujesz budżetu — skoro nie musisz zaciskać pasa, to po co monitorować wydatki? Chociażby, by nie wywalać ciężko zarobionych pieniędzy w błoto.
  • Twoje oszczędności mimo licznych podwyżek utrzymują się na tym samym poziomie lub wręcz topnieją.


Sama niestety się na tym łapię, że pozwalam sobie czasem na szybki i komfortowy przejazd uberkiem zamiast busem, czy wyskoczenie na Ramen, zamiast ugotować obiad w domu. W świetle rosnących kosztów życia wiem, że ta beztroska finansowa może mi się kiedyś odbić czkawką.

Pełzający styl życia


Jak walczyć z pełzającym trybem życia?

Metod monitorowania wydatków, ustalania priorytetów i samego w sobie pilnowania środków masz masę, zatem wierzę, że wybierzesz najlepszy dla siebie.

Prywatnie najsensowniejszą wydaje mi się zasada 50/30/20, gdzie odpowiednio:

  • 50% wydatków to koszty stałe jak dom i rachunki, 
  • 30% to szeroko rozumiana rozrywka jak kawa na mieście, piwo z przyjaciółmi czy kolejna książka na półkę wstydu,
  • 20% oszczędności i sensowne zarządzanie nimi.


Co sama wezmę pod uwagę tworząc plan prewencyjny?

  • Przejrzę swoje subskrypcje, które stale zgarniają niewielkie kwoty z mojego konta. Czy serio z tego wszystkiego korzystam i z czego mogę zrezygnować.
  • Zrobię porządek z garderobą — to, czego nie noszę dam drugie życie (sprzedam czy rozdam), a dla siebie uzupełnię braki dobrymi jakościowo materiałami, które będą uniwersalne. Metka nie ma tu nic do rzeczy.
  • Przeliczę ile tych kawek i obiadków miesięcznie mnie kosztuje — może faktycznie bardziej mi się opłaci katering dietetyczny, jeśli mi się nie chce dla siebie gotować?
  • Sprawdzę, co mogę usprawnić w domu — typu energooszczędne żarówki, uszczelnienie okien itp.
  • Przejdę się do doradcy finansowego, by ustalić, jak zabezpieczyć środki, by jednocześnie pracowały na siebie. IKZE, inwestycje w obligacje czy może inne formy. Wolę dmuchać na zimne w tych niepewnych czasach.
  • Zacznę ustalać sobie cele oszczędnościowe — np. na wakacje, na remont mieszkania, na nowy komputer itp. Łatwiej będzie mi oszacować ile czasu potrzebuję na realizację danych planów.
  • Kategoryczne NIE dla zachcianek — zanim coś kupię serio zastanowię się, czy to jest warte tych pieniędzy i przede wszystkim, czy tego potrzebuję. Ilość miejsca w domu jest ograniczona.


Skoro wszyscy chcą jawnych widełek w ofertach pracy, godnych wynagrodzeń — to konsekwentnie sensownie zarządzajmy naszymi zasobami. Szczególnie że koszty życia rosną z miesiąca na miesiąc.

Mam nadzieję, że udało Ci się jakimś cudem nie wpaść w szpony pełzającego trybu życia lub chociaż udało mi się zwrócić Twoją uwagę na ten problem. 

Alternatywnie, jeśli mimo wszystko wolisz, zamiast tego zmienić pracę, w której Ci więcej zapłacą — też Ci w tym chętnie jako Bulldogjob pomożemy. Zajrzyj na nasz jobboard 😎

<p>Loading...</p>