25.03.20223 min

Maciej OlanickiRedakcja Bulldogjob

MDN Plus – Mozilla znów szuka pieniędzy

Mozilla Developer Network to świetna i niezwykle cenna inicjatywa. Od teraz Mozilli będzie można wyrazić swoją wdzięczność, płacąc jej za MDN Plus.

MDN Plus – Mozilla znów szuka pieniędzy

Mozilla od lat boryka się z licznymi problemami. Sam model organizacji (fundacja jest organizacją non-profit) oraz liczne chybione decyzje w zakresie projektowania produktów nie poprawiają sytuacji. Aby podreperować zwichrowany budżet, Mozilla zdecydowała się wprowadzić płatne warianty Mozilla Developer Network. Na jakie dodatkowe funkcje mogą liczyć developerzy?


Mozilla uruchamia MDN Plus

MDN to bezsprzecznie spektakularne i szlachetne przedsięwzięcie. Od 2005 roku siłami Mozilli i społeczności udało się zgromadzić gigantyczne repozytorium informacji na temat sporej liczby technologii, bodaj najwięcej zasobów zgromadzono na temat JavaScript. Całość dostępna jest całkowicie za darmo i jest tłumaczona przez woluntariuszy na wiele języków. Słowem – świetna, wartościowa inicjatywa, która okazała się sukcesem.

Mozilla rzecz jasna dostrzega ten potencjał i postanowiła zacząć go spieniężać. Dziś udostępniono MDN Plus – płatne subskrypcje MDN dostarczające dodatkowych funkcji, z których środki będą przeznaczane na rzecz Fundacji, jak i na rozwój samego projektu. Bez obaw, wszystkie zasoby MDN nadal będą ogólnodostępne i bezpłatne. Program Plus ma być po prostu jednym z kanałów wspierania działalności Mozilli.


MDN Plus – co oferuje?

Trzeba przyznać, że pomysł spieniężania MDN jest cokolwiek problematyczny. Jak bowiem zachęcić użytkowników do płacenia za platformę, jakie dodatkowe funkcje można bowiem dodać do statycznego repozytorium informacji, które w dodatku równolegle będzie dostępne całkowicie za darmo? A jednak Mozilla znalazła sposób i na to.

Użytkownicy, którzy zdecydują się opłacić MDN otrzymają dostęp do powiadomień. Gdy tylko baza wiedzy zostanie zaktualizowana, np. zostanie opublikowana nowa wersja specyfikacji, jakiegoś standardu, subskrybenci dowiedzą się o tym natychmiast. Wystarczy zacząć śledzić stronę lub zagadnienie, by otrzymywać informacje o zmianach. 

Kolejna płatna funkcja umożliwia tworzenie kolekcji. Strony można dotąd dodawać do swoich kolekcji, a ponadto MDN sam zapisuje najczęściej odwiedzane adresy. Ostatnia nowa funkcja pozwala na przeglądanie MDN offline, z użyciem lekkich Progressive Web Apps.

Nie oznacza to jednak, że z pełni tych dobrodziejstw skorzysta każdy płacący MDN Plus podzielone jest bowiem na trzy modele subskrypcji:

  • MDN Core – wersja testowa z ograniczonym dostępem do powiadomień i kolekcji dostępna za darmo.
  • MDN Plus 5 – pełny dostęp do powiadomień, kolekcji i MDN Offline wraz ze wszystkimi funkcjami, które pojawią się w przyszłości. Cena to 5 dolarów miesięcznie lub 50 rocznie.
  • MDN Supporter 10 – dostępne wszystkie funkcje z MDN Plus 5 oraz wcześniejszy dostęp do nowości i bezpośredni kanał feedbacku z zespołem utrzymującym MDN. Koszt to 10 dolarów miesięcznie bądź 100 rocznie. 

Usługa działa już w USA i Kanadzie. W ciągu najbliższych miesięcy pojawi się także w innych krajach.


Równia pochyła

Mimo sympatii do twórców Firefoksa trudno nie dostrzec pewnych desperackich prób w wykonaniu Mozilli. W zasadzie co kilka miesięcy prezentowany jest jakiś produkt, który okazuje się, mówiąc delikatnie, umiarkowanym sukcesem komercyjnym, a następnie jest szybko uśmiercany. Nie tylko nie przynoszą one Fundacji przychodów, ale przecież generują koszty.

Osobną kwestię stanowi popularność samego Firefoksa, która od lat nie gwałtownie, lecz systematycznie maleje. Czasy największej popularności przeglądarka ma już zdecydowanie za sobą, głównie za sprawy Google i Chromium. A przecież to tak ważny program – dziś jedyna realna alternatywa właśnie dla przeglądarkach budowanych na bazie Chromium. 

Najlepszym podsumowaniem problemów finansowych, które skłoniły Mozillę do spieniężania zainteresowania MDN-em niech będzie poniższy, opracowany przez Cala Petersona, wykres, prezentujący zależność między wysokością uposażenia członków zarządu Mozilli a popularnością Firefoksa. Wyczerpujące opracowanie Petersona na ten temat znaleźć można tutaj.

<p>Loading...</p>