16.09.20223 min

Maciej OlanickiRedakcja Bulldogjob

Linus Torvalds wyjaśnia, dlaczego w Linuksie nadal nie ma Rusta

Twórca Linuksa podzielił się świeżymi informacjami na temat rozwoju kernela podczas Linux Plumbers Conference.

Linus Torvalds wyjaśnia, dlaczego w Linuksie nadal nie ma Rusta

Nie mamy zbyt często okazji do tego, by przywoływać słowa Linusa Torvaldsa, a gdy już się taka nadarza, to obijają się one zazwyczaj szerokimi echem. Co prawda słynny temperament twórcy Linuksa nieco już ostygł, niemniej jego wypowiedzi pozbawione charakterystycznego dla języka big techu filtra wciąż przykuwają uwagę.

W ostatnim czasie, podczas tegorocznej konferencji Linux Plumbers, z Torvaldsem miał okazję Steven Vaughan-Nichols publikujący na łamach ZDNET. 


Torvalds o pracy

Jak przy wielu poprzednich okazjach, Torvalds opowiedział o tym, jak przebiegają prace nad rozwojem Linuksa, a konkretnie na wpływie na nie pandemii. Oczywiście siłą rzeczy nie był on tak znaczący, jak w przypadku bardziej tradycyjnych organizacji, gdyż społeczność rozwijająca kernel rozsiana jest po całym świecie, a praca przebiega zdalnie. Nie oznacza to jednak, że nic się nie zmieniło – ci twórcy kernela, którzy nie pracowali z domu, w większości również przenieśli pracę do domów.

Coraz częściej w pracach nad Linuksem ma także dochodzić do sytuacji, w której konkretne subsystemy są utrzymywane nie przez jedną osobę, lecz przez zespoły. Miało się to znacząco odbić na pracy poszczególnych specjalistów utrzymujących subsystemy i sprawić, że zostali oni odciążeni.


Co z Rustem w Linuksie?

Można odnieść wrażenie, że gdy tylko nadarza się do tego okazja, Torvalds zawsze pytany jest o to, kiedy w Linuksie pojawi się Rust. Mówi się o tym od wielu miesięcy, jednak na faktycznie pojawienie się rustowych modułów w Linuksie nadal czekamy. Ostatni raz Torvalds wrócił do sprawy w czerwcu, kiedy informował, że zmiany mogą się pojawić już w Linuksie 5.20, jednak wiemy już, że planów nie udało się zrealizować.

Już myślałem, że będziemy mieli to w tym wydaniu, ale tak się nie stało. Nie powiem, że trafi do wersji 6.1. Ale trwa to na tyle długo, że musimy to w końcu zmerge’ować, ponieważ brak merge’a w niczym nie pomaga. I to się stanie. Jasne, niektórzy nadal myślą, że możemy mieć z tym problemy, ale jeśli pojawią się problemy za dwa lata, to będziemy je mogli naprawić.

Przy tej okazji twórca Linuksa podzielił się wieściami o wyzwaniach, jakie napotkano podczas prac nad kodem w Ruście, który trafi do Linuksa. Jednym nich jest konieczność stosowania licznych niestandardowych rozszerzeń języka – jako przykład podawany jest nowy sterownik dla pamięci NVM, który wykorzystuje ponad 70 rozszerzeń. O ile Torvalds sam nie uważa się za wielkiego fana Rusta, to jednak przyznaje, że sam używa wielu rozszerzeń w C i nie stanowi to większego problemu.

Wyzwanie leży gdzie indziej – w kompilatorze. Według twórcy Linuksa nie można dziś jeszcze polegać na GCC Rust – ma on być zawodny i niezbyt stabilny. Konieczne jest więc korzystanie z Clanga, co ma swoje słabe strony, jednak jest on wystarczająco dobry, by Rust w Linuksie pojawił się zapewne jeszcze tej jesieni.


Linux na Makach z ARM-ami

Jak pisaliśmy na początku sierpnia, Linux 5.19 to pierwsza wersja jądra od lat, którą Torvalds opublikował z komputera Apple. Przy okazji Plumbers Conference podzielił się szczegółami, które można potraktować jako ciekawostkę. Wybór Fina padł na model MacBook Air z AMO-wym procesorem M2. 

Jak się jednak można było spodziewać, nie korzysta z macOS-a, lecz z samodzielnie portowanej Fedory 36, która na sprzęcie Apple ma swoje ograniczenia. Nie jest poprawnie obsługiwany koprocesor wykorzystywany w M2 do operacji na liczbach zmiennoprzecinkowych, co uniemożliwia renderowanie grafiki 3D. Problem jest także brak dostępności Chrome’a, niemniej swój eksperyment z Fedorą na M2 sam Torvalds uważa za udany.

<p>Loading...</p>