8.08.20226 min

Maciej OlanickiRedakcja Bulldogjob

Klucze licencyjne z Allegro za 30 zł – czy to legalne?

Dowiedz się, jaki status prawny mają tanie klucze dostępne licznie w serwisach e-commercowych i czy Windows za 30 zł może być legalny.

Klucze licencyjne z Allegro za 30 zł – czy to legalne?

Można już chyba z dużym przekonaniem powiedzieć, że piractwo komputerowe w Polsce ma swoje złote czasy za sobą. Co prawda współdzielenie kont w serwisach streamingowych stało się naszym sportem narodowym, niemniej trudno to porównywać z realiami lat 90. czy z przełomem wieków, kiedy kupowanie oryginalnego oprogramowania, gier czy dzieł kultury stanowiło egzotyczną rzadkość.

A jednak gdyby wysondować opinie, to zapewne duża część internautów przynajmniej słyszała o licencjach na najpopularniejsze programy, przede wszystkim Windowsa i pakiet Office, sprzedawanych w serwisach aukcyjnych w cenach, które zazwyczaj oscylują w granicach 30 zł. A zatem kilkudziesięciokrotnie mniejszych, niż pudełkowe ceny rynkowe.

Klucze sprzedawane na Allegro stanowią spory znak zapytania. Nie do końca wiadomo, skąd się wzięły, nie do końca wiadomo czy są legalne. Trudno odpowiedzieć na pytanie, czy ich kupno stanowi przejaw piractwa komputerowego, czy też nie. Sprawę tę postanowiliśmy sprawdzić i zwróciliśmy się z pytaniami do Michała Jagodzińskiego, radcy prawnego w kancelarii KPPW Legal & Tax specjalizującego się w prawie pracy, prawie autorskim i prawie IT.


W ostatnich latach duże zainteresowanie wzbudzają tanie klucze licencyjne na oprogramowanie Microsoft. Na niektórych platformach sprzedażowych można kupić najnowszego Windowsa lub Office’a nawet za mniej niż 30 zł. Czy ich zakup może stanowić wykroczenie bądź przestępstwo?
 

Michał Jagodziński z kancelarii KPPW Legal & Tax: Teoretycznie nie ma nic złego w kupowaniu oprogramowania za małe pieniądze. W dzisiejszych czasach większość z nas korzysta z internetowych porównywarek cenowych i po prostu wybiera najtańszą opcję. W wielu przypadkach różnica między ceną u producenta a ceną u sprzedawcy jest jednak bardzo duża i wtedy powinno to wzbudzić nasze wątpliwości.

Klucz, a właściwie licencję na oprogramowanie, możemy nabyć wyłącznie z legalnego źródła. Jeśli chcemy mieć pewność, że oprogramowanie jest legalne, powinniśmy nabyć je bezpośrednio od producenta lub od licencjonowanego dystrybutora. Możemy również nabyć oprogramowanie od innych sprzedawców, którzy legalnie nabyli licencję i zgodnie z prawem odsprzedają ją dalej. 

Z reguły wszyscy sprzedawcy zapewniają, że swój klucz nabyli legalnie, a transakcja jest w 100% bezpieczna. Nie zawsze jest to jednak prawda, a sprzedawcy, aby obniżyć koszt licencji, często sprzedają jej nielegalne duplikaty lub  bezprawnie dzielą licencję na mniejsze części. Kupując klucz od takiego sprzedawcy, narażamy się niestety na szereg nieprzyjemnych konsekwencji.

Przede wszystkim, mimo tego, że zapłaciliśmy pieniądze, nie stajemy się właścicielami licencji na oprogramowanie. Co więcej, otrzymany przez nas klucz może zwyczajnie nie działać, a odzyskanie wpłaconych pieniędzy może okazać się niemożliwe. Nawet jeśli klucz zadziała, to możemy zostać odcięci przez producenta od bieżących aktualizacji, a z czasem oprogramowanie zacznie szwankować lub stanie się niebezpieczne. 

Najpoważniejsze konsekwencje grożą nam jednak na gruncie prawa karnego, ponieważ tzw. paserstwo programu komputerowego, nawet nieumyślne, może stanowić wykroczenie, a jeżeli wartość oprogramowania przekracza 500 zł, także przestępstwo, za które grozi m.in. kara pozbawienia wolności.

Klucze licencyjne pakietu Microsoft Office na Allegro.
Przykładowa oferta zakupu licencji pakietu Office dostępna na Allegro.


W jaki sposób europejskie prawo reguluje kwestię możliwości odsprzedawania raz nabytej licencji na oprogramowanie?


Kwestia odsprzedaży licencji na oprogramowanie od lat wywołuje wiele kontrowersji. O ile nie widzimy przeszkód przy dalszej odsprzedaży dóbr materialnych, takich jak np. samochód, czy ubrania, to nieco inaczej jest przy dobrach niematerialnych. Kupując oprogramowanie, z reguły nie kupujemy go „na własność”, a jedynie otrzymujemy licencję na jego wykorzystanie. Licencja może mieć różny charakter, być wyłączna, niewyłączna, dożywotnia lub udzielona jedynie na określony czas.

W przypadku oprogramowania komputerowego, takiego jak np. Windows, czy Office licencja jest udzielana najczęściej dożywotnio na jedno lub więcej stanowisk. W interesie producenta oprogramowania jest zawsze zabezpieczenie się przed jego dalszą odsprzedażą, aby mógł zmaksymalizować swoje zyski, a jednocześnie zabezpieczyć przed tworzeniem nielegalnych kopii. W interesie kupującego jest z kolei możliwość dalszego odsprzedania niepotrzebnego już oprogramowania.

Problemem tym zajmował się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie UsedSoft GmbH przeciwko Oracle International Corp. W wyroku z dnia 3 lipca 2012 roku TSUE przesądził, że każdy nabywca oprogramowania ma prawo do jego dalszej odsprzedaży. Prawo to nie jest jednak nieograniczone oraz wiąże się ze spełnieniem szeregu wymogów, jak m.in.:

  1. Licencja musi być bezterminowa;
  2. Obowiązek dezaktywacji własnej kopii programu przez sprzedawcę;
  3. Ryzyko utraty dostępu do niektórych usług zapewnianych przez dystrybutora – jak np. darmowe aktualizacje czy pomoc techniczna (jest to element usługi, która nie może być zbyta);
  4. Brak możliwości dzielenia licencji wielostanowiskowej i osobnej odsprzedaży każdej z nich.


Jaka jest hierarchia prawa, europejskiego czy polskiego, w stosunku do postanowień licencji, regulaminów oraz innych umów? Czy producenci lub dostawcy usług mogą legalnie zabraniać praktyk, które są przywilejami stanowionymi przez obowiązujące prawo?

Prawo każdego państwa lub niektórych organizacji międzynarodowych, jak np. Unii Europejskiej ma co do zasady prymat nad postanowieniami licencji, regulaminów oraz innych umów, które nie mogą być sprzeczne z prawem, któremu podlegają. Z tego względu producenci lub dostawcy usług nie mogą legalnie zabraniać praktyk, które są przywilejami stanowionymi przez obowiązujące prawo.

Odnosząc to do kwestii kluczy i wyroku TSUE, o którym wspominałem wcześniej, producenci oprogramowania nie mogą zabronić dalszej odsprzedaży licencji na oprogramowanie komputerowe. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby wprowadzali do swoich umów dodatkowe warunki, które mają na celu zapewnienie, aby dalsza odsprzedaż licencji odbywała się zgodnie z prawem.


Wyjaśniliśmy już kwestię kupna kluczy za 30 złotych, ale jak sprawy mają się z ich sprzedażą? Czy osoby, które masowo handlują kluczami, mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności? Czy jest różnica pomiędzy takim sprzedawcą a kimś, kto po prostu odsprzedaje kilka niepotrzebnych mu licencji?

Jak już wspominałem wcześniej, nie ma przeszkód prawnych, aby odsprzedawać dalej legalnie zakupione licencje na oprogramowanie. Osoby posiadające kilka niepotrzebnych im licencji mogą je odsprzedać zgodnie z prawem jeśli zachowają wszystkie warunki, o których wspominałem w jednym z poprzednich pytań. Przede wszystkim muszą zaś pamiętać o usunięciu tego oprogramowania ze swoich sprzętów oraz o tym, aby nie dzielić przy odsprzedaży licencji nabytych w pakietach.

W przypadku sprzedawców, którzy masowo odsprzedają dalej klucze, a zwłaszcza takich, którzy robią to po bardzo niskich cenach, może dochodzić do naruszenia warunków legalnej sprzedaży. Tacy sprzedawcy często dzielą zakupione licencje na części bądź sprzedają kopie posiadanych licencji, nie dezaktywując jednocześnie posiadanego przez siebie oprogramowania. 

Takie działania mogą stanowić poważne przestępstwo zagrożone karą dużo wyższą niż w przypadku jedynie nabycia nielegalnego oprogramowania. Postępujący w ten sposób sprzedawcy mogą zostać skazani za oszustwo oraz kradzież i spędzić w więzieniu nawet kilka lub kilkanaście lat.


Czy osoba, która nabyła tanie klucze i korzysta w ten sposób z oprogramowania, może być, np. po zarekwirowaniu sprzętu przez służby w związku z inną sprawą lub po przeprowadzeniu jakiejś formy zdalnej kontroli, znaleźć w praktyce się w prawnych tarapatach?

Przestępstwo paserstwa, nawet nieumyślnego, jest przestępstwem publicznoskargowym, ściganym z urzędu. Oznacza to, że jeżeli policja lub inne służby postanowią przy okazji kontroli sprawdzić legalność posiadanego oprogramowania, nic nie stoi na przeszkodzie, aby to zrobiły. Jeśli okaże się, że tzw. „tanie klucze” były nielegalne, policja może wszcząć postępowanie przeciwko takiej osobie w celu ustalenia okoliczności nabycia tych kluczy oraz czy ich nabywca dopuścił się wykroczenia lub przestępstwa przy ich zakupie.


O ekspercie

Michał Jagodziński jest radcą prawnym w Kancelarii KPPW Legal & Tax. Specjalizuje się w prawie pracy, prawie autorskim i prawie IT. Na co dzień pomaga klientom zabezpieczyć się przed ryzykiem prawnym przy zawieraniu umów oraz wspiera przedsiębiorców przy tworzeniu bezpiecznego i efektywnego modelu prowadzenia biznesu.

<p>Loading...</p>