9.12.20214 min

Mateusz JaroszRedakcja Bulldogjob

JetBrains Fleet – nowy edytor powalczy z Visual Studio Code i Vimem

Nowy edytor programistyczny od JetBrains może się okazać dużym sukcesem, ale pod jednym warunkiem.

JetBrains Fleet – nowy edytor powalczy z Visual Studio Code i Vimem

Edytor Visual Studio Code okazał się wielkim sukcesem Microsoftu. Potwierdzają to wyniki Stack Overflow Developer Survey, gdzie VSC od lat plasuje się w ścisłej czołówce listy najbardziej lubianych narzędzi programistycznych. Nic więc dziwnego, że pomysł budowy własnego lekkiego i nowoczesnego edytora śmiało eksplorują także inne firmy. 

W ostatnim czasie do tego grona dołączyło JetBrains znane przede wszystkim z niezwykle popularnego IDE IntelliJ. Wkrótce portfolio firmy wzbogaci kolejny produkt, JetBrains Fleet. Jak na razie Fleet jest w fazie zamkniętych testów, jednak już teraz znamy pierwsze szczegóły, które pozwalają sądzić, że wkrótce Visual Studio Code, ale także Vim czy Neovim doczekają się ciekawej alternatywy.


JetBrains Fleet – cechy i funkcje

Choć twórcom Fleet od początku prac nad edytorem przyświecało założenie odchudzenia programu, tak aby miał jak najmniej odczuwalny narzut na sprzęt, to jednak nie mogło się to odbywać kosztem znaczącego ograniczenia funkcjonalności w stosunku choćby do IntelliJ. Dlatego zdecydowano, że praca z Fleet będzie przebiegać w dwóch trybach, zaś o wyborze odpowiedniego dla siebie zdecyduje sam developer.

W trybie podstawowym otrzymujemy lekki wariant edytora z takimi funkcjami, jak kolorowanie składni czy uproszczony system sugestii pozwalających na autouzupełnianie. Rzecz jasna dostępne są też wszystkie podstawowe funkcje, jakich oczekiwać można po współczesnym edytorze kodu: przeglądarka plików, integracja z Gitem czy konfigurowalny układ interfejsu.

Fleet

Wystarczy jednak jedno kliknięcie, aby uruchomić Smart Mode. W nim, poza wspomnianymi podstawami, otrzymujemy także inteligentny system uzupełniania, system nawigacji, funkcje ułatwiające refaktoryzację kodu, jego debugowanie, a także możliwość jednoczesnej pracy nad jednym kodem przez wiele osób. Są to zatem możliwości, których nie powstydziłoby się niejedno zintegrowane środowisko programistyczne.

Niestety, na razie nie zostały upublicznione informacje o tym, w jakim stopniu po uruchomieniu trybu Smart Mode zwiększa się apetyt edytora na zasoby i czy w tym trybie wciąż jeszcze będzie można mówić o lekkości i wydajności porównywalnej z Visual Studio Code czy Vimem.


Obsługiwane języki i rozszerzenia

Jedną z najmocniejszych stron edytora Microsoftu jest bogactwo sklepu z rozszerzeniami, dzięki którym do VSC można dodać nie tylko obsługę kolejnych języków programowania i technologii, ale także dostosowywać poszczególne komponenty do swoich potrzeb. 

Oczywiście pokaźna biblioteka dodatków do VSC rosła przez lata i trudno oczekiwać, aby Fleet mogło na stracie stanowić na tym polu konkurencję, niemniej edytor już teraz obsługuję następujące języki: Java, Kotlin, Python, Go, JavaScript, Rust, TypScript oraz pozwala na edycję plików JSON. Ponadto wkrótce pojawi się także obsługa PHP, C++, C# i edytor HTML.


Co Fleet ma pod maską?

Jeśli chodzi o technikalia, to niestety nadal musimy polegać wyłącznie na deklaracjach twórców. Z przekonaniem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że testujący nie mogą ujawniać żadnych informacji. Warto wspomnieć, że możliwość dołączenia została już wyłączona ze względu na ogromne zainteresowanie nowym przedsięwzięciem JetBrains.

Można powiedzieć, że architektura Fleet jest hybrydowa – z jednej strony twórcy chwalą się, że edytor został napisany od zera, z drugiej zaś, że bazuje na IntelliJ i 20-letnim doświadczeniu JetBrains w pracach nad różnymi IDE. Najpewniej więcej chodzi o połączenie, w którym na silnik popularnego IDE został nadbudowany całkowicie nowym lekkim front-endem, zmiany miały zajść także w architekturze. Jedno jest pewne – Fleet wykorzystuje ten sam silnik przetwarzania kodu, co IntelliJ. 

Co ważne, JetBrains deklaruje, że Fleet nie będzie zamiennikiem dla któregokolwiek IDE, lecz stanowi raczej rozszerzenie możliwości pracy z kodem wszędzie tam, gdzie potrzebny jest prosty, lekki i niewyspecjalizowany edytor.

Fleet

Wróćmy jednak do architektury nowego edytora. Nacisk postawiono przede wszystkim na to, aby ułatwić pracy tym programistom, którzy nie przywiązują większej uwagi do tego, gdzie znajduje się kod. Równie komfortowo można będzie pracować nad kodem przechowywanym lokalnie, jak i w chmurze oraz w kontenerach, a to za sprawą tego, że cały system plików zostanie we Fleet zwirtualizowany.

Ponadto architektura edytora ma być znacząco rozproszona. Fleet będzie się składał z czterech niezależnych modułów: front-endu, back-endu, serwera przestrzeni użytkowej oraz wspomnianego wirtualnego systemu plików. Edytor będzie także zintegrowany z JetBrains Space, czyli działającą w chmurze maszyną wirtualną stanowiącą gotowe środowisko pracy, w którym predefiniować można repozytoria, zależności czy biblioteki.


JetBrains Fleet – to może się udać

Założenia stojące za Fleet są ambitnie, ale należy pamiętać, że mamy do czynienia z firmą, która od lat rozwija gros świetnych narzędzi programistycznych. Nietrudno jednak zauważyć, że do czynienia mamy z przynajmniej jedną ważną niewiadomą – licencjonowaniem. Nie wiemy jeszcze, na jakich warunkach będzie udostępniane Fleet.

Można podejrzewać, że JetBrains zdecyduje się na próby spieniężania trybu Smart, bądź też – podobnie jak w przypadku IntelliJ – będzie oferować równolegle wydanie komercyjne i wariant „community”. Sprawę trzeba jednak postawić jasno: albo Fleet będzie dostępny za darmo, albo o konkurowaniu z Visual Studio Code czy Vimem nie może być mowy.

<p>Loading...</p>