10.10.20224 min

Michał JagodzińskiRadca prawnyKPPW Legal & Tax

Dekompilacja oprogramowania okiem radcy prawnego

Sprawdź, czy użytkownik może legalnie dekompilować oprogramowanie i na co koniecznie musisz zwrócić uwagę kupując licencję.

Dekompilacja oprogramowania okiem radcy prawnego

Kwestia legalności dekompilacji oprogramowania przez jego użytkowników i licencjobiorców od lat budzi duże kontrowersje. Producenci zazdrośnie strzegą kodu źródłowego do swoich programów i starają się uniemożliwić ich samodzielne modyfikowanie.

Ostatni wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dostarcza nam sporo odpowiedzi, w jakich sytuacjach można przeprowadzić legalną dekompilację oprogramowania. Zanim przejdziemy do sedna sprawy odpowiedzmy sobie jednak na kilka pytań.


Czym jest dekompilacja oprogramowania?

Dekompilacja polega na tłumaczeniu programu komputerowego z języka niższego rzędu na język wyższego rzędu, czyli z języka zrozumiałego dla maszyny na język zrozumiały dla informatyka, pod postacią kodu źródłowego (reverse engineering).


Po co przeprowadzać dekompilację oprogramowania?

Jednym z podstawowych celów przeprowadzania procesu dekompilacji oprogramowania jest przystosowanie nowego oprogramowania do już wykorzystywanych urządzeń i programów, tak aby były ze sobą w pełni kompatybilne.

Dekompilacja pozwala również na bieżącą naprawę usterek i błędów, które pojawiają się podczas korzystania oprogramowania, bez konieczności zwracania się za każdym razem bezpośrednio do producenta.


Dlaczego dekompilowanie oprogramowania budzi kontrowersje?

Programy komputerowe na gruncie polskiego prawa traktowane są jako odrębna kategoria utworów i podlegają szczególnej ochronie prawnej.

Ze względu na swoją strukturę, ochrona prawna programu komputerowego jest niezwykle szeroka i obejmuje każdą formę wyrażenia tego programu, czyli zarówno jego warstwę wizualną i sposób działania, jak i jego kod źródłowy oraz wynikowy. Wszystko to ma na celu zabezpieczyć prawa autorskie przysługujące twórcom oprogramowania.

Jednym ze skutków ubocznych dekompilacji oprogramowania jest możliwość poznania kodu źródłowego i sposobu działania programu komputerowego.

Taka wiedza może pozwolić nie tylko na naprawę błędów oraz przystosowanie oprogramowania do wykorzystywanych urządzeń, ale również jego gruntowne przebudowanie lub stworzenie własnego programu bazującego na oryginalnym pierwowzorze. Takie działania naruszają prawa autorskie twórców i grożą im poważnymi stratami.


Stanowisko sądu

TSUE w sprawie Top System vs. État belge (C-13/20) rozstrzygał spór między twórcą oprogramowania (Top System) do przetwarzania kandydatur do pracy w administracji publicznej a instytucją korzystającą z tego oprogramowania (Selor).


Stan faktyczy:

W oprogramowaniu pojawiły się błędy. Użytkownik zdecydował się usunąć je na własną rękę i przeprowadził dekompilację oprogramowania. W odpowiedzi na wprowadzone zmiany producent pozwał go do sądu. 

W wyroku z dnia 6.10.2021 roku TSUE przyznał rację użytkownikowi programu i stwierdził, że:

1. uprawniony nabywca programu komputerowego może dokonać dekompilacji całości lub części tego programu w celu poprawienia błędów mających wpływ na jego funkcjonowanie, również w przypadku gdy poprawienie polega na wyłączeniu funkcji zakłócającej prawidłowe funkcjonowanie aplikacji, której program ten jest częścią;

 

2. uprawniony nabywca programu komputerowego, który chciałby dokonać dekompilacji tego programu w celu poprawienia błędów mających wpływ na jego funkcjonowanie jest uprawniony do przeprowadzenia takiej dekompilacji jedynie w zakresie koniecznym do poprawienia tych błędów i z poszanowaniem, warunków przewidzianych w umowie z uprawnionym z tytułu praw autorskich do tego programu.


Co to oznacza w praktyce?

Wyrok TSUE przesądził, że po spełnieniu ściśle określonych warunków możliwe jest przeprowadzenie legalnej dekompilacji programu komputerowego.

Przede wszystkim, legalnej dekompilacji mogą dokonać jedynie osoby uprawnione do korzystania z programu komputerowego, czyli w szczególności licencjobiorcy, inni legalni użytkownicy programu oraz osoby działające w ich imieniu. 

Celem dekompilacji oprogramowania może być wyłącznie naprawa błędów, które uniemożliwiają korzystanie z oprogramowania w sposób zgodny z zamierzonym celem. Wykorzystywanie wyników dekompilacji w innych celach zawsze będzie nielegalne. 

Przeprowadzenie dekompilacji zawsze musi być niezbędne. Jeśli błędy da się naprawić w inny sposób, np. korzystając z informacji dostępnych na stronie producenta, to przeprowadzenie dekompilacji będzie nielegalne. 

Z wyroku TSUE wynika jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Niezależnie od postanowień umowy licencyjnej, producent oprogramowania (lub inny licencjodawca) nie może w żaden sposób wyłączyć możliwości poprawiania błędów przez legalnego użytkownika.

Ewentualne ograniczenia mogą dotyczyć wyłącznie ustalenia sposobu korzystania z tego uprawnienia. Kwestią otwartą zostaje jednak możliwość uregulowania zasad naprawy błędów w ewentualnej umowie serwisowej.


O czym warto pamiętać kupując licencję na oprogramowanie?

Niezależnie od opisywanego orzeczenia TSUE, należy przykładać szczególną uwagę do zawieranych umów licencyjnych i umów serwisowych. Choć uprawnienia do naprawy błędów nie można wyłączyć, to w praktyce, szczegółowe postanowienia licencji i umów serwisowych mogą to uprawnienie znacznie ograniczać. 

Warto wyjaśniać wszelkie wątpliwości jeszcze przed zakupem oprogramowania, tak aby nie okazało się w przyszłości, że przeciągająca się naprawa błędów i usterek uniemożliwi praktyczne wykorzystanie oprogramowania.


O ekspercie

Michał Jagodzińki, radca prawny KPPW Legal&Tax, ekspert prawa pracy, prawa autorskiego oraz prawa w IT.

Michał Jagodziński jest radcą prawnym w Kancelarii KPPW Legal & Tax. Specjalizuje się w prawie pracy, prawie autorskim i prawie IT. Na co dzień pomaga klientom zabezpieczyć się przed ryzykiem prawnym przy zawieraniu umów oraz wspiera przedsiębiorców przy tworzeniu bezpiecznego i efektywnego modelu prowadzenia biznesu.

<p>Loading...</p>