8.07.20225 min

Justyna SzatanRedakcja Bulldogjob

Czym jest syndrom Zoom fatigue i jak sobie z nim radzić

Sprawdź, czym jest syndrom Zoom fatigue, jego konsekwencje dla zdrowia i 5 sposobów, by go pokonać.

Czym jest syndrom Zoom fatigue i jak sobie z nim radzić

Podczas pandemii nauczyliśmy się pracować zdalnie co ma swoje wady i zalety. Nauczyliśmy się załatwiać sprawy za pośrednictwem wideokonferencji z członkami zespołu. Niestety nie zawsze takie spotkania są umiejętnie prowadzone i wymagające Twojego zaangażowania.

Ten artykuł poświecę zagadnieniu o wdzięcznej nazwie “symdromu Zoom fatigue”, czyli zmęczenia spotkaniozą i w dalszej konsekwencji w ogóle pracą zdalną.


Czym jest syndrom Zoom fatigue?

To syndrom zmęczenia spotkaniami online, który ma zbliżone objawy do wypalenia zawodowego.

Wyobraź sobie, że masz w ciągu dnia porozrzucanych dajmy na to 5 spotkań. Pomiędzy nimi w ciągu 3 godzin nie masz żadnej przerwy na toaletę czy zrobienie sobie kawy/herbaty. Sam calle mają tendencję do przeciągania się, ponieważ bardzo często są prowadzone bez konkretnej agendy, a uczestnicy nieraz mają tendencję do abstrahowania od tematów.

Po takich spotkaniach wiele osób wybija się z rytmu pracy i mają znaczny problem, by ponownie się skupić i wykonać pozostałe zadania z tego dnia. Sytuacja się pogarsza, gdy wpadają Ci spotkania ad hoc, by coś przegadać na szybko — takie burzowanie się zżera masę cennego czasu, a Ty jesteś w lesie z robotą. Brzmi znajomo? Spokojnie — doskonale Cię rozumiem.

Co więcej, według badania przeprowadzonego przez Pew Research Center, aż 37% pracowników zdalnych potwierdza, że takie zdzwonki strasznie ich męczą psychicznie.

W najgorszej sytuacji są osoby nieśmiałe i introwertyczne. W sumie dzielisz się w pewien sposób swoją prywatną przestrzenią z obcymi ludźmi. Niektórzy mogą się wstydzić swojego mieszkania, mieć stresa z powodu swojego wyglądu (tym bardziej że ciągle się widzą w jednym okienku) czy mają problem z doprecyzowaniem co mieli rzeczywiście na myśli.


Objawy syndromu Zoom fatigue

Bardzo często jest mylony z wypaleniem zawodowym, ponieważ objawia się zmęczeniem, problemami z koncentracją, brak motywacji, rozdrażnieniem nawet w pozornie błahych sprawach, a także stresem. 

Bez niezbędnego odpoczynku w dalszej perspektywie równie zacznie wywoływać dolegliwości spowodowane przeciągłym stresem, jak napięcie mięśniowe, migreny, bezsenność czy fizyczne zmęczenie.

Takie uziemienie na kilka godzin do stanowiska bez żadnych przerw też odbija się na kręgosłupie i dolegliwościach wzroku. Nie bez kozery mamy zgodnie z kodeksem pracy zapewnione 5 minut przerwy przy ciągłej pracy przy komputerze.

Technicznie nie jest przez WHO uznana za pełnoprawną jednostkę chorobową, natomiast wraz z popularnością pracy zdalnej z czasem może to ulec zmianie.


Dlaczego się tak męczymy na zdzwonkach?

Jesteśmy stale na widoku wszystkich uczestników spotkania — nigdy nie wiemy kto w tym momencie patrzy dokładnie na nas. To w niektórych powoduje poczucie niepokoju i paniki.

Wzrok również się męczy, ponieważ musi nadążyć nie tylko za rozmówcami, ale też wyłapuje drobne ruchy z otoczenia rozmówców. Zwierzaki, inni domownicy, zmiany oświetlenia na małych kwadratach potrafi mocno rozproszyć.

Mózg też dostaje szału, ponieważ analizuje obraz nienaturalnych kształtów w stałym ruchu. Do tego zmieniającej się kolejność okienek i ich rozmiar. Skupiasz swoją uwagę na mimice rozmówców i próbujesz na tej podstawie oraz widocznej mowy ciała ustalić podświadomie, czy rozmówca się z Tobą zgadza, czy nie.

Jeszcze na spotkaniach cierpią nasze uszy — ile razy znienacka mikrofon wyłapał wiertarkę udarową życzliwego sąsiada, przebudzenie wilczej natury pupila kolegi czy głośny dzwonek od domofonu przez kuriera?

Mnie osobiście najbardziej boli brak planu spotkania — to wprowadza chaos, pożera czas i zachęca do small talków, które nie zawsze wnoszą coś do tematu. Alternatywnie podczas zażartej dyskusji nieraz trudno “wbić się” w chwilę przerwy i przedstawić swoją opinię. To dla mnie zawsze bardzo niezręczne momenty.


Jak sobie radzić z Zoom fatigue?

Wiem, że nie zawsze da się wideokonferencje wyeliminować i nieraz przyspieszają przepchnięcie pewnych tematów. Poniżej zebrałam 5 pomysłów, które możesz wdrożyć, by ograniczyć “damage” zadany przez syndrom Zoom fatigue.


1. Ogranicz ilość spotkań

Działaj w planie absolutnego minimum i staraj się ustawiać je w godzinach przystępnych dla siebie.


2. Zasady spotkań

Postaraj się wprowadzić na spotkania jakieś zasady. Przegadaj ze swoim zespołem, co sprawia Ci największy problem i wspólnie poszukajcie kompromisów, by obie strony skorzystały na wideokonferencjach.


3. Kolejność tematów

Jeśli masz masę zadań na głowie to zaproponuj rozpoczęcie spotkania od Twoich zagadnień, po czym się rozłączysz. Ty oszczędzisz cenny czas, a jeśli przedstawisz swoją prośbę w miły i przystępny sposób to też zespół będzie wyrozumiały.

Uwaga — tu bardzo istotna jest forma komunikacji. Najprostsze zdanie w złej intonacji może zabrzmieć znacznie ostrzej, niż Ci się wydawało. Sama nad tym pracuję.


4. Detox cyfrowy

W wolnym czasie zrób sobie detox od wszystkich urządzeń elektronicznych. Poczytaj książkę, podziałaj w ogrodzie, posprzątaj czy rób cokolwiek innego niż wpatrywanie się w ekran komputera, czy telefonu. Wyłącz wszystkie powiadomienia na jakiś czas i oddaj się ulubionym czynnościom. 

Zacznij stopniowo zwiększać czas detoxu — najpierw kilka godzin, potem weekendy, a z czasem może cały wyjazd? Zostawić sobie tylko telefon z wyłączonymi powiadomieniami, by mieć łącze ze światem i cieszyć się urlopem na łonie natury? Kolekcjonuj wspomnienia, zamiast idealnie kadrować każde ujęcie, by łapać fejm na społecznościówkach.


5. Work-life balance

Jeśli przez takie spotkania musisz siedzieć po godzinach, by wykończyć resztę swoich zobowiązań, to sygnał, że musisz coś zmienić. Jeśli samodzielnie nie umiesz ustalić priorytetów i kolejności zadań poproś kogoś o pomoc. Przeciągając taki stan tylko sobie zaszkodzić i wypalisz się zawodowo. Uwierz mi — to nic przyjemnego, znam z autopsji.


Dbaj o siebie

Pamiętaj, że nawet jeśli Ty nie widzisz światełka w tunelu, to nie znaczy, że patowej sytuacji nie da się rozwiązać. Przeanalizuj swoją sytuację, porozmawiaj z zespołem, przełożonym, a może coachem od optymalizacji. Na pewno znajdziesz jakiś kompromis.

Jeśli Ty nie zadbasz o siebie, to nikt tego nie zrobi i zaczniesz działać, gdy będzie już za późno. Działaj tak, by czerpać satysfakcję ze swojej pracy. Trzymam za Ciebie mocno kciuki!

Masz inny pomysł na radzenie sobie z syndromem Zoom fatigue — podziel się nim w komentarzu, by każdy mógł z tego korzystać.

<p>Loading...</p>