Parapetówka, gra miejska i zmiany!

Na początku września w Bulldogu aż wrzało od adrenaliny! Raz, że przeprowadzaliśmy się do nowego, bardziej przestronnego biura w centrum Warszawy, żeby pomieścić ciągle powiększający się zespół, a dwa, że… z tej okazji trochę sobie pograliśmy. Człowiek nie leniwiec, ruszać się musi! Parapetówka też była i nie zawahamy się Wam pochwalić, jak dobrze się bawiliśmy.
Z powodu pandemii w marcu 2020 opuściliśmy nasze biuro przy Wiejskiej i po okresach lockdownów stacjonowaliśmy w pięknych przestrzeniach coworku Mindspace. Z racji na to, że sytuacja na świecie się ustabilizowała, postanowiliśmy uwić własne gniazdko w nowym, bardziej przestronnym miejscu również w samym centrum Warszawy. Czekaliśmy na przeprowadzkę do nowego biura jak na pierwszą Gwiazdkę! :D No i się doczekaliśmy.
Żeby nie było zbyt zwyczajnie i prosto, musieliśmy pokonać szereg przeszkód podczas gry miejskiej i rozwiązać mózgowe zagadki. Podzieliliśmy się na grupy dla dodatkowego dreszczyku emocji. Ostatnim rozwiązaniem był adres naszego nowego biura. Walczyliśmy jak lwy, mając w perspektywie rarytasy czekające na nas na parapetówce! Jednak żeby nie zanudzić Was szczegółami gry, które i tak nie oddadzą wszystkich emocji i zabawy, jakiej doświadczyliśmy, dzielimy się z Wami fotorelacją z tego dnia!
A było to tak.

Zaczęło się tajemniczo

I wystartowaliśmy z rozwiązywaniem misji!

Zadania były i dla głowy i dla rąk

Po drugiej stronie Pałacu Kultury i Nauki inna drużyna odszyfrowywała wiadomość
Niby zabawa, ale od kombinowania w Parku Saskim też głowy parowały!

Ufamy sobie bezgranicznie

Ile dłoni widzisz na zdjęciu?

Pogodę zamawialiśmy tydzień wcześniej

Girl’s power!

I żeby nie było… men’s power też jest!

Mówiliśmy już, że jesteśmy pozytywni do bólu? :D No dobra, wcale nie boli - tak jest super

Emocje były prawdziwe, to nie jest pozowane zdjęcie :D

Zabawa zabawą, ale rywalizacja między teami była poważna!

Buszowaliśmy nawet w zakamarkach Dworca Centralnego

Jak już odnaleźliśmy nasze nowe biuro, śmiechom nie było końca...

Ale w poważne rozmowy też umiemy

Dział marketingu już zacierał ręce przed burzowaniem w nowych przestrzeniach

Nasz naczelny grafik Grzesiek nawet na imprezie przedstawia swoje wizje

Tak się kochamy!

Zasłużony relaks przy lampce wina

Mamy w zespole prawdziwe damy!

I gentlemanów!

Łączy nas pogoda ducha i poczucie humoru

Marian, tu jest jakby luksusowo

Nie obyło się bez wzruszeń ?

Czym było by to wszystko bez naszej brand hero buldożki Zoji? Wolimy nie wiedzieć!
Poczujcie to z nami!
Zmieniamy się dla Was! (i dla siebie ??)
Poza zmianą biura, w tle dzieje się też wiele innych rzeczy, które robimy, aby jeszcze bardziej dopasować się do Waszych potrzeb i oczekiwań. Tuptamy z nogi na nogę, bo korci, żeby już Wam o wszystkim powiedzieć, ale wszystko w swoim czasie.
Dzięki za uwagę i do usłyszenia wkrótce!![]()