Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Ogarnianie B2B będzie jeszcze bardziej wymagające

Jeśli fiskus jeszcze Was nie dopadł, to zamierza zrobić to teraz.
Ogarnianie B2B będzie jeszcze bardziej wymagające

Osoby na B2B muszą się szykować nie tylko na większe podatki, ale i na więcej obowiązków prawnych. Polskie Państwo ma zamiar kontrolować faktury. Żeby nie było za łatwo, to dokładnie co miesiąc. W takiej częstotliwości trzeba będzie je wysyłać do organów państwowych.

Rządzący chcą utrudnić ścieżkę uciekania od podatków w formie zakładania jednoosobowych działalności gospodarczych. 


Przypominamy, że pracownicy zatrudnieni na B2B, to aż 33% pracowników na polskim rynku IT, co wynika z naszego raportu z Badania społeczności IT 2021>>

A to nie wszystkie nowe obowiązki. Jednak spokojnie… na przygotowanie się do nich macie czas do 2023 r. 

Do czego konkretnie zobowiąże nas ustawodawca? Polski Ład ma wprowadzić obowiązek przesyłania co miesiąc elektronicznej księgi przychodów i rozchodów oraz ewidencji środków trwałych. Na dedykowany serwer automatycznie mają trafiać wszystkie faktury: to co prawda zwiększy koszty rozliczeń, szczególnie dla najmniejszych firm, ale ma ograniczyć wydatki fiskusa i liczbę kontroli. Ponadto ma umożliwić coś, co rząd planował już dwa lata temu - tzw. test przedsiębiorcy: wykazanie, kto naprawdę prowadzi firmę, a kto założył działalność tylko po to, by obniżyć sobie podatek.


Branżo - zatrwożeni? 

Dodatkowo trzeba będzie przesyłać skarbówce w wersji elektronicznej księgi przychodów i rozchodów oraz ewidencji środków trwałych. Ma to działać w ramach Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK), a struktury plików noszą nazwę JPK_PKPIR (księga przychodów i rozchodów) oraz JPK_EST (ewidencja środków trwałych).

Coś takiego trzeba prowadzić już teraz, ale do obowiązku należy jedynie okazanie wykazu w wyraźne życzenie skarbówki. Polski Ład wprowadza obowiązek wysyłania księgi co miesiąc od 1 stycznia 2023 roku. 

Powodem wprowadzenia takiego obowiązku może być nowy podatek dochodowy, nazywany w ustawie: składką na ubezpieczenie zdrowotne". Cel zapewne jest fiskalny - ma pozwolić na unikanie zmienności w uiszczanych podatkach wynikających również np. z zawieszania działalności gospodarczej, czy korekt faktur po wyznaczonym terminie, czyli 20. dniu każdego miesiąca. 

Co ważne, obowiązek będzie dotyczył nie tylko tych, którzy rozliczają się podatkiem dochodowym, ale również tych rozliczających się na podstawie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Od 2023 roku rozliczenia mają mieć formę wyłącznie elektroniczną: nie będzie można przesyłać papierowych rozliczeń. Digitalizacja i ustandaryzowanie danych to zawsze na plus, ale reszta…? 

Pozwoli to skarbówce gromadzić na bieżąco informacje o dochodach przedsiębiorców i składnikach majątku firmy.


E-faktury

Dodatkowo od 2023 roku wszystkie wystawiane w Polsce faktury mają mieć również swoją formę elektroniczną, wydawaną tylko i wyłącznie za pośrednictwem rządowej platformy, a każdy przedsiębiorca posiadać będzie własne konto w systemie. Wymaga to zintegrowania dotychczasowych systemów księgowych. Jeśli plan się powiedzie, będziemy 4 krajem w UE, który wprowadza taki system.


Kontrola po cichu

Co oczywiste, celem tego typu działań jest uszczelnienie systemu podatkowego. Będzie mniej kontroli robionych na chybił trafił, a więcej wynikających z tego, że jakaś tabelka nie będzie się zgadzała skarbówce w Excelu. Przez taką zaporę dużo trudniej będzie się przecisnąć tym, którzy robią coś niezgodnego z przepisami - a za takich przez państwo uważani są Ci, którzy działają jak firma, ale wykonują dokładnie taką samą pracę jak ci, którzy pracują na etacie. 

Test przedsiębiorcy wywołał spore kontrowersje w 2019 roku i finalnie rządzący się z niego wycofali. Wygląda na to, że podejmują się kolejnej próby, tym razem robiąc to na paluszkach. 

Po zmianach ciężko będzie ukryć się przed fiskusem. Dane elektroniczne pozwolą np. wyselekcjonować, który przedsiębiorca dostaje faktury np. tylko od jednego zleceniodawcy. Osoby prowadzące jednoosobowe działalności, które nie zdecydują się w tym czasie przejściowym przejść na zatrudnienie, będą musiały się nagimnastykować dużo bardziej niż dotychczas, a wraz z nimi ich biura rachunkowe, które zapewne podniosą ceny za swoje usługi już wkrótce. 

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej