Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Dlaczego większość inżynierów ma problem z samodoskonaleniem?

Zachary Minott Salesforce Developer / Revolent Group
Przełam się i pozwól sobie na eliminację błędów, wypełnienie luk w wiedzy i wkroczenie na dobrą ścieżkę samorozwoju w IT i nie tylko.
Dlaczego większość inżynierów ma problem z samodoskonaleniem?

Czego możemy nauczyć się od przedszkolaków? W 2006 r w Ted Talk Peter Skillman przedstawił bardzo ciekawy konkurs, znany jako The Marshmallow Design Challenge.


Sam eksperyment jest bardzo prosty. Bierzesz dużą grupę ludzi i dzielisz ich na 5-osobowe zespoły. Celem każdej z drużyn jest zbudowanie jak najwyższej, wolnostojącej konstrukcji z 20 patyczków spaghetti, jednego metra taśmy, jednego metra sznurka i jednej pianki marshmallow, która jest ostrożnie umieszczana na szczycie. Każda drużyna ma 18 minut na zbudowanie swojej wieży, a najwyższa konstrukcja wygrywa.


Pionier technologii i pracownik Autodesk Tom Wujec dostrzegł wielką wartość tego eksperymentu i postanowił wdrożyć ten pomysł podczas kilku warsztatów na temat pracy zespołowej, które prowadził. Na takie warsztaty przychodzili zarówno inżynierowie, architekci, dyrektorzy zarządzający, jak i prawnicy, absolwenci szkół biznesowych i.… przedszkolaki.

Stwierdził, że wśród tych grup najlepiej radziły sobie zespoły złożone z inżynierów i architektów. Najbardziej zaskakującym był jednak fakt, że przedszkolaki regularnie pokonywały wszystkie inne zespoły, a absolwenci szkół biznesu i prawnicy budowali najgorsze konstrukcje.

Co ciekawsze, gdy Wujec wprowadziłby nagrodę o wysokiej wartości za zbudowanie największej wieży, żadna grupa nie byłaby w stanie nic zbudować.

Zdumiewające, prawda? Przedszkolaki są bardziej entuzjastyczne niż przeciętny dyrektor generalny. Gra o wysoką stawkę sprawia, że wszyscy jesteśmy do dupy. A może jest to zbyt proste?

Patrząc na przedszkolaków w porównaniu z absolwentami szkół biznesowych, możemy zauważyć bardzo wyraźną różnicę w tym, co działa, a co nie.

Absolwenci szkół biznesu skomplikowaliby problem, dążąc do znalezienia jedynego, najdoskonalszego rozwiązania. Zorientowaliby podejście, zaplanowaliby projekt i spędzili może 10% tego czasu na faktycznym budowaniu. Zabrakłoby im czasu i ponieśliby spektakularną porażkę.

Przedszkolaki intuicyjnie robią to, co większość programistów, ludzi z technologii, architektów czy osób rozwiązujących problemy powinna robić zawsze - zaczynają od pianki na szczycie i w ciągu 18 minut budują kilka prototypów. Wielokrotnie i często powtarzają ten sam proces.

Teraz możesz pomyśleć, że skoro inżynierowie i architekci odnieśli już największe sukcesy w tym wyzwaniu, nie ma tu nic do dodania.

Wręcz przeciwnie. Kiedy wszyscy uczestnicy powtórzyli wyzwanie cztery miesiące później, ale kazano im celowo powtarzać proces i budować prototypy, każda z grup znacznie się poprawiła - w tym inżynierowie i architekci.

Pytanie brzmi: Jakie błędy inżynierów sprawiły, że ich wyniki były gorsze niż mogłoby się wydawać?


Czynnik strachu

Problemem, który widzę wśród programistów, w tym mnie, jest potrzeba bycia perfekcyjnym. Potrzeba poznania najbardziej poprawnego wyniku. Potrzeba poznania każdego elementu wiedzy, której wymaga projekt.

Młodym programistom brakuje wiary we własne umiejętności, ponieważ nie potrafią rozwiązać algorytmu, problemu programistycznego lub zbudować podstawowego projektu bez konieczności sprawdzenia czegoś. To katalizuje ich syndrom oszusta i wewnętrzne przekonanie, że nie są wystarczająco zdolni.

Nawet doświadczeni programiści, których znam, boją się podejmować trudniejsze problemy i bardziej skomplikowane projekty tylko dlatego, że czują się niekomfortowo z wiedzą wymaganą do jego stworzenia.

Niektórzy programiści (w tym ja) spędzają tak dużo czasu na planowaniu i rozważaniu wszystkich potencjalnych dróg prowadzących do rozwiązania, że wbrew pozorom hamują postęp.

Boimy się niepewności, porażki, własnych możliwości. To właśnie ten strach tak bardzo ogranicza naszą zdolność do rozwoju i kończenia zadań.

"Nie wolno mi się bać. Strach zabija umysł, jest małą śmiercią, która niesie całkowite unicestwienie. Stawię czoła mojemu strachowi. Pozwolę mu przejść nade mną i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie będzie nic. Zostanę tylko ja." - Frank Herbert, Dune


Druga strona strachu

Gdzie jest clue? Biorąc pod uwagę postępy inżynierów w czasie, powiedziałbym, że chęć „szybkiego działania i szybkiej iteracji" jest bardzo ważnym czynnikiem w tym zadaniu.

Ta intencja jest tym, co odróżnia dobrego lub szybko rozwijającego się programistę od nieradzącego sobie i działającego bardzo wolno. Chęć szybkiego działania, wczesnego ponoszenia porażek i szybkiej iteracji, jest wystarczająca, aby wyeliminować sporą ilość obaw.

Nie możesz się martwić o to, czy Twoje podejście jest właściwe, czy też nie. Nie możesz martwić się z powodu braku wiedzy. Nie jesteś w stanie wyeliminować wszystkich niewiadomych.

Tak naprawdę jedynym sposobem na ich eliminację, wypełnienie luk w wiedzy i wkroczenia na dobrą ścieżkę, jest po prostu działanie.

Porażka rozświetla wszystkie wiadome w podejściu do Twojego rozwiązania. Kiedy wiesz, co jest pewne o tym, co będzie lub nie będzie działać w Twojej strategii, wtedy będziesz miał jeszcze więcej, aby zbudować bardziej odporne rozwiązanie.

Porażka pozwala Ci naprawdę ocenić i zrozumieć Twój punkt widzenia, pozwala Ci zobaczyć Twoje możliwości. Z doświadczenia wiem, że nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż obserwowanie, jak moja wiedza się powiększa, bez względu na to, jak małe są to postępy. Z tego właśnie powodu chętnie podejmuję się projektów, które wykraczają poza mój uznany poziom umiejętności. Odkrywam więcej o tym, czego nie wiem i uświadamiam sobie, że nie jest to tak trudne do rozgryzienia, jak mi się wydawało. W rezultacie rozwijam się. Rozwijam się szybko.

Dlatego bądź jak przedszkolak! Nie przejmuj się tak swoim ego i przypilnuj, by duma ustąpiła chęci nauki. Pozwól sobie poczuć się komfortowo z dyskomfortem i strachem przed niewiedzą.

Zanurz się w problemie i naucz się rozumieć, budować i optymalizować w miarę postępu prac. Nie ma nic złego w tym, że będziesz się wszystkiego dowiadywać na bieżąco. Nie ma nic złego w tym, że nie wiesz wszystkiego. W rzeczywistości i tak prawie nic nie wiemy. Moja pamięć to śmietnik, a 85% mojej wiedzy to poszukiwania u wujka Google. I to jest OK! W końcu cały sens innowacji polega na tym, aby zmierzyć się z nieznanym z wiarą i odwagą, że można to rozgryźć.



Oryginał tekstu w języku angielskim przeczytasz tutaj.

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej