Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Rust otrzymał milionowe wsparcie od Microsoftu, AWS i... Mozilla już nim nie zarządza

Rustem zarządzać teraz będzie Rust Foundation, czyli organizacja non-profit, która będzie odpowiadała m.in. za hostowanie infrastruktury. Poznaj szczegóły.
Rust otrzymał milionowe wsparcie od Microsoftu, AWS i... Mozilla już nim nie zarządza

Po 6 latach od swojego debiutu Rust wreszcie wyprowadza się od Mozilli i idzie na swoje. Jego nowym domem będzie Rust Foundation, czyli organizacja non-profit, która będzie od teraz odpowiadała za m.in. hostowanie infrastruktury. Co więcej, na nową fundację spadł deszcze złota, ponieważ ma ona milionowe wsparcie od takich firm, jak Amazon Web Services, Google, Microsoft, czy Mozilla.

Daniel Nazer, Senior IP i Product Counsel w Mozilli, napisał, że Rust to od zawsze coś więcej, niż projekt Mozilli. Ogłoszenie przeniesienia tego języka do nowej organizacji to w pewnym sensie kulminacja wszystkich działań społeczności związanych z tym językiem. Nazer pisze jednak, że Mozilla będzie możliwie dalej wspierać rozwój Rusta.

Co więcej, twórca Firefoxa przekazał do Rust Foundation wszystkie rzeczy związane z marką i infrastrukturą, włączając w to bazę danych pakietów o nazwie creates.io


Kto zarządza Rust Foundation?

Rada zarządzająca organizacją składa się zaś w sumie z 10 członków. Każdy z inwestorów (a dokładnie AWS, Huawei, Google, Microsoft i Mozilla) będzie miał swojego reprezentanta w zarządzie. W jego skład wejdzie również 5 liderów projektowych - 2 reprezentujących Core Team oraz 3 skupiających się na trzech obszarach projektowych: reliability, quality, and collaboration. 

Na stronie powitalnej nowej fundacji możemy przeczytać, że jej zarząd miał się spotkać 9 lutego 2021. 


Od projektu pobocznego do samodzielnego języka

Rust powstał jako jeden z projektów pobocznych Mozilli w 2010. Swojego pierwszego prawdziwego wydania doczekał się w 2015 roku. Rust Foundation cały czas podkreśla, że bez odpowiedniego wsparcia ze strony twórcy Firefoxa, ich język nie byłby w stanie dotrzeć do miejsca, w którym jest teraz. 

Rust służy głównie do programowania systemowego, istnieje więc małe prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek stanie się bardziej popularny od języków z mniejszym progiem wejścia (np. od Pythona). Niemniej jednak Rust zyskał pewną renomę wśród innych technologii i jest m.in. jednym z pierwszych wyborów do projektów stawiających na bezpieczeństwo i stabilność.

I podczas gdy do pierwszej dwudziestki najpopularniejszych języków programowania Rust dołączył dopiero w zeszłym roku (patrz tutaj), to został on w badaniu od Stack Overflow aż pięć razy z rzędu określony mianem „najbardziej lubianego języka”. 

Co więcej, Rust może być atrakcyjnym wyborem dla firm tworzących oprogramowanie, które musi działać na dużą skalę. Ryan Levick, cloud developer z Microsoftu, przyznał również na konferencji wirtualnej o nazwie AllThingsOpen w maju 2020, że firma z Redmond coraz częściej korzysta z Rusta. 

Inne duże firmy, np. Apple, czy Amazon, też doceniły korzyści dotyczące bezpieczeństwa, które płyną z używania Rusta.


Dlaczego nie Mozilla?

Wielu z Was może się zastanawiać, dlaczego Rust "rozstaje się" z Mozillą. Jak widać powyżej, coraz więcej firm wyraża zainteresowanie Rustem (np. Microsoft chce mieć bindingi do WinAPI w Rust) i możliwe, że chcą mieć więcej do powiedzenia przy rozwoju - może nie chcą, żeby to było pod skrzydłami Mozilli, tylko niezależnej organizacji.

Dodatkowo, stworzenie Rust Foundation pewnie w jakiś sposób odciąży też Mozillę.


Co dalej?

Rust Foundation otrzyma spore wsparcie od swoich partnerów biznesowych, którzy chcą pomóc w obraniu własnej ścieżki rozwoju. Niemniej jednak nie będzie to organizacja, która zastąpi społeczność - bardziej skupi się wokół wspierania jej i zarządzania językiem razem z hostowaniem jego infrastruktury.

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej