Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

GitHub przywrócił youtube-dl i broni developerów

GitHub przywrócił właśnie youtube-dl, czyli repozytorium, które zostało zdjęte ze względu na oskarżenia o łamanie praw autorskich.
GitHub przywrócił youtube-dl i broni developerów

GitHub przywrócił właśnie repozytorium o nazwie youtube-dl — projekt, który został usunięty w wyniku skargi o łamanie praw autorskich wniesionej przez Recording Industry Association of America. Nat Friedman, CEO GitHuba, mówi na Twitterze, że firma broni developerów, a sekcja Digital Millennium Copyright Act skupiająca się na obchodzeniu zabezpieczeń technologicznych, które chronią prawa autorskie (1201) jest niedoskonała — lub zbyt restrykcyjna, jak zaznacza Abby Vollmer, Director of Platform Policy GitHuba. 

GitHuba ogłosił również utworzenie funduszu z kwotą $1 000 000 w celach obrony developerów przed możliwymi konsekwencjami prawnymi wynikającymi z sekcji 1201 oraz to, że firma planuje skorygować swój proces rozpatrywania skarg złożonych na podstawie wyżej wspomnianego zapisu prawnego. 

Ale od początku — co się właściwie wydarzyło?


Bitwa o youtube-dl

Recording Industry Association of America, czyli organizacja zrzeszająca amerykańskich wydawców muzyki, wniosła skargę, twierdząc, że youtube-dl łamie prawo, pozwalając na pobieranie z YouTube’a utworów chronionych prawem autorskim. GitHub szybko się dostosował i usunął repozytorium, bo jak tłumaczy, jego działania muszą być uczciwe.

Niedługo potem zirytowani użytkownicy zalali platformę forkami usuniętego repo — było ich naprawdę sporo. Powodem odwetu był prawdopodobnie fakt, że youtube-dl przydawał się też do wielu legalnych czynności (np. pobierania multimediów przez dziennikarzy), a samo jego usunięcie mogło być niebezpiecznym precedensem. 

GitHub odpowiedział groźbą banowania użytkowników, którzy ośmielą się zrobić kopię problematycznego repozytorium. Firma dała jednak też znać, że żeby uchronić się od bana, wystarczy sklonować repozytorium w taki sposób, aby nie powielać elementów, które były przedmiotem skargi.  

W ten sposób dotarliśmy do teraźniejszości — GitHub przywraca youtube-dl. 


Bezzasadna skarga

Skarga od RIAA zaznaczała, że wyraźnym celem oprogramowania było obejście zabezpieczeń technologicznych, które chronią przed łamaniem praw autorskich na takich platformach, jak YouTube. W rezultacie istnienie youtube-dl doprowadziło do nielegalnego rozprzestrzeniania się utworów muzycznych, które są własnością firm należących do RIAA. 

Skarga została wystosowana, ponieważ podczas testów jednostkowych wyszły referencje do pobierania konkretnych utworów muzycznych chronionych prawem. Zrzeszenie starało się zatem udowodnić, że oprogramowanie powstało jedynie po to, aby piracić piosenki z YouTube’a. 

Electronic Frontier Foundation, czyli organizacja pozarządowa skupiająca się na ochronie praw obywatelskich w świecie elektronicznym, starała się jednak udowodnić, że youtube-dl jest jedynie narzędziem do streamingu i pobierania filmików, które korzysta z takich samych mechanizmów dostępu, jak pierwsza lepsza przeglądarka. Co więcej, jak już wspominaliśmy, używa się go też do wielu legalnych czynności.

Więcej możecie przeczytać w liście opublikowanym przez Electronic Frontier Foundation. 

W każdym razie Abby Vollmer wyjaśnia, że po wprowadzeniu do repo łatek usuwających referencje do utworów chronionych prawem autorskim i otrzymaniu listu od EFF, platforma do hostowania kodu przywróciła problematyczne repozytorium, twierdząc, że nie łamie ono żadnego prawa. 


Podsumowanie

Vollmer mówi, że GitHub podejmie dodatkowe kroki, jeżeli chodzi o sprawdzanie skarg, które sugerują obchodzenie zabezpieczeń technologicznych chroniących przed łamaniem praw autorskich. Mają się w tej kwestii wypowiadać m.in. eksperci od technologii i prawa. 

Vollmer zachęca również do walki o większą wolność dla developerów, którzy muszą uważać, aby nie naruszyć sekcji 1201 DMCA, bo jest ona, według GitHuba, za bardzo restrykcyjna. A gdyby pojawiły się jakieś problemy prawne, to zawsze jest wcześniej wspomniany fundusz. 

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej