Nasza strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Pierwsza praca projektanta UX – korporacja czy mała firma?

Gabriela Wróblewska UX Designer / Comarch
Sprawdź, jakie zalety i wady mają mniejsze firmy oraz korporacje pod kątem pierwszej pracy jako projektant UX.
Pierwsza praca projektanta UX – korporacja czy mała firma?

Stoisz właśnie przed wyborem swojej pierwszej w życiu pracy i jesteś projektantem grafiki, wzornictwa czy innych pokrewnych zawodów? Chcesz zostać UX designerem, ale nie wiesz, gdzie będziesz pasować? Może zabrzmię trochę górnolotnie, ale każda firma jest inna, ma wady i zalety. Podstawą jest to, aby nie trzymać się stereotypów i z otwartym umysłem iść do przodu. Tak naprawdę wszystko zależy od ludzi, jakich spotkasz na swojej drodze. 

Podczas studiów wydawało mi się, że praca w zawodzie będzie taka sama, jak jego nauka. Szybko zderzyłam się z rzeczywistością, która nie jest taka, jak mi, niepoprawnej idealistce, się wydawało. W poszukiwaniu miejsca dla siebie zdążyłam już pracować w małej drukarni, kilkuosobowej firmie, później zdalnie w gronie prawie dwudziestu osób. Aktualnie jestem zatrudniona w dużej, bo około 6-tysięcznej korporacji. Piszę to na samym początku, bo jak wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To, co przeczytasz poniżej, bazuje na moich doświadczeniach, które u każdego mogą być różne. 

Jak to jest być kreatywnym i zacząć pracować w korporacji? Oczywiście wszystko zależy. W moim przypadku wiązało się to ze stereotypowymi ostrzeżeniami. Często wyssanymi z palca ludzi, którzy sami nigdy nie spróbowali. Bez praktyki w zawodzie, do dużej firmy często jest się prościej dostać. Jeśli nadal wahasz się, możesz odpowiedzieć sobie na kilka pytań. 


Czy lubisz mieć bezpośredni wpływ na to, co się wokół Ciebie dzieje? 

Wiadomo, że im większa grupa ludzi, tym bardziej rozbudowana hierarchia. Trudniej jest zostać wysłuchanym, gdy znajdujesz się na końcu „łańcucha pokarmowego”. To jest normalne, że nie znasz osób, które są wysoko w zarządzie. Może się zdarzyć, że w sumie to nawet nie zobaczysz ich na własne oczy.

Wszystko to powoduje, że świeżo przyjęty pracownik ma naprawdę niewielki wpływ na procesy w firmie. Pracujesz według dawno już ustalonych zasad, a największy wpływ masz na swój aktualny projekt. Natomiast w mniejszym gronie sprawa ma się całkiem na odwrót. Przełożony rozmawia o różnych rzeczach dotyczących projektu bezpośrednio z Tobą (szczególnie gdy jesteś jedynym projektantem w firmie). Poza tym doskonale wie, jak się spisujesz na swoim stanowisku i co dokładnie w danej chwili robisz. W korporacji często jest to rozmyte i wymaga pytania się innych osób, co myślą o Twojej pracy. 


Chcesz tworzyć rozbudowane aplikacje? 

Tutaj ważne jest to, kto jest klientem firmy, dla której pracujesz, a co za tym idzie - budżet, jaki jest przeznaczony na dane rozwiązanie. Choćby nie wiadomo jak duży wpływ miał projektant na to, jak się pracuje, to nie my zajmujemy się szukaniem nowych projektów.

Małe firmy, które są na rynku krótko, często nie mają możliwości podpisania dużego kontraktu. Projektuje się wtedy w większości dla lokalnych kontrahentów (strony, sklepy itp.) za nasze polskie stawki. I tu widać atut korporacji – nikt nie stworzy tam niczego za grosze. Za tym idą niemałe firmy i pieniądze. Możliwość pracy dla rozpoznawalnych klientów buduje nam portfolio, o które nikt nie zapyta „a co to?/kto to?”.

Poza tym, po prostu nie jest nudno. Masz możliwość tworzenia kompleksowych rozwiązań, bardzo ciekawych i innowacyjnych. Tutaj można stwierdzić, że przecież innowacyjne projekty możesz rozwijać również w startupie. I tu powstaje kolejne pytanie... 


Czy chcesz rozwijać tylko jeden projekt? 

Ma to pewne zalety. Jeśli raz coś zaprojektujesz i przetestujesz, powstaje pewna baza rozwiązań, które będą używane w obrębie danego systemu. Znasz wszystko od A do Z. Może to po czasie się znudzić? No, może. Tutaj trzeba przyznać, że są startupy, ale i też duże firmy, które zajmują się tylko i wyłącznie rozwojem swoich produktów. Wtedy jako projektant dopasowujesz rozwiązanie dla nowej funkcjonalności lub ulepszasz starą. Nie tworzysz już całkiem od nowa.

Jeśli lubisz nowe wyzwania, chcesz prowadzić duże, różnorodne projekty – możesz pomyśleć, że korporacja jest właśnie dla Ciebie. Warto jednak podczas rozmowy o pracę o to pytać, bo może być tak, że zostaniesz przypisany tylko do jednego projektu. 


Chcesz nauczyć się zarządzać? 

Szukając innych artykułów na ten temat, spotkałam się z różnymi opiniami, często sprzecznymi, na przykład w kwestii zarobków. Gdzie zarabia się więcej? Nie znam statystyk, to zależy od wielu czynników i moim zdaniem nie da się stwierdzić, że w mniejszej firmie nie zarobisz tyle, co w dużej.

Jeśli chodzi o awanse w korporacji, potrzeba więcej osób na stanowiskach lidera czy kierownika. Jeśli masz talent do zarządzania, to możliwe, że będziesz mógł/a się wykazać. 


Nie chcesz mieć na sobie zbyt dużo obowiązków? 

Spotkałam się również ze stwierdzeniem, że w mniejszej firmie wykonuje się więcej obowiązków. I tutaj znowu się nie zgodzę. Nie wiem, czy to kwestia zawodu projektanta UX i tego, że jest on stosunkowo nowy w Polsce. W korporacji obowiązków jest dużo i naprawdę często trzeba łączyć różne kompetencje, ale to pewnie też zależy od tego, gdzie trafisz. 


Szukasz stabilnej pracy? 

Poza tym wszystkim są tematy związane ze stabilnością pracy czy szkoleniami, których małe firmy raczej nie organizują, a w korporacjach są normą. Jest roczny budżet i nie trzeba się upominać o to, że chciałoby się gdzieś pójść doszkolić. Firmie zależy na ciągłym podnoszeniu kwalifikacji przez pracownika.

Co w sytuacji, gdy jakiś projekt okaże się całkowitym niewypałem? W mniejszej firmie – stres o utrzymanie posady, a w dużej – zawsze jest gdzie pójść i co robić. 


Podsumowanie

Tak jak pisałam na początku, i tak wszystko zależy od firmy. Ja trafiłam tak, a nie inaczej. Trzeba próbować i przede wszystkim pytać, aby wiedzieć, na co się piszemy. Dużo zależy też od indywidualnych predyspozycji każdego z nas. 

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 130 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej