Nasza strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Nie jesteś junior developerem!

Joshua McKenty Cofounder / EQ Labs, Inc.
Sprawdź, dlaczego nie powinieneś myśleć o sobie jako o junior developerze na początku swojej kariery.
Nie jesteś junior developerem!

Co roku wielu młodych ludzi kończy szkołę i zaczyna szukać pracy. Dopieszczają swoje profile na LinkedIn, usuwają zdjęcia z piwem z kont społecznościowych i decydują się na ścieżki kariery, które według nich przyniosą sukces. W pewnym sensie wchodzenie na rynek pracy przypomina szykowanie się na imprezę Halloween: „Za kogo powinienem się przebrać”.

Jeśli wchodzisz do branży IT, pewnie zastanawiasz się, czy zostać junior developerem. Jakiś czas temu widziałem ożywioną debatę online na ten temat.

Jedna strona mówiła zdecydowane "nie" byciu junior developerem. Argumentowali to tym, że powinno się uczyć kodować samodzielnie, wykonywać jakieś poboczne projekty i nie wkraczać na rynek, dopóki nie jest się co najmniej średniozaawansowanym programistą, który już nie ma w sobie nic z juniora.

Druga strona mówiła: tak, śmiało, zostań junior developerem. Chociaż przyznają, że to nie będzie łatwe. Przyznają, że początkującym developerom ciężko będzie znaleźć pracę, ale nie z ich winy. To branża ponosi winę za brak miejsc pracy dla młodszych programistów. Firmy uważają, że szkolenie młodszych programistów zajmuje za dużo czasu i pieniędzy i szukają głównie starszych deweloperów.

Przyjrzyjmy się teraz społeczeństwu, w którym żyjemy i zacznijmy od roli, jaką odgrywają przywileje. Niektóre osoby mają przywilej bycia zatrudnionymi jako koderzy - osobiście walczyłem z Google o ich proces rekrutacji. Niektóre osoby mają również przywilej bycia zamożnymi. Mogą sobie pozwolić na pozostawanie bez pracy na tyle długo, aby przejść procesy rekrutacyjne w tylu firmach, w ilu będą chcieli i potrzebowali, bez musu przyjęcia pierwszej oferowanej pracy. Ten przywilej posiadania możliwości zatrzymania się na chwilę, nie jest wystarczająco często podkreślany.

Następstwem chwilowego przestoju może być jakiś projekt poboczny. „Wykonaj jakiś projekt dodatkowy i popraw swoje umiejętności”, mówią Ci, którzy nie popierają stanowiska młodszego programisty. Ale projekty poboczne wymagają czasu (często wolnego), a wiele osób nie ma takiego luksusu, żeby sobie na to pozwolić. Nie każdy może mieszkać w piwnicy rodziców, pracując nad czymś dodatkowym. Np. ja nie mogłem. Moja rodzina nie miała nawet piwnicy. 

Mam na myśli to, że status ekonomiczny jest realnym problemem, jeśli chodzi o koncepcję młodszego programisty. Chociaż jeśli Ciebie nie dotyczy tego typu przeszkoda, nie ma w tym nic złego. Może zawdzięczasz to swoim rodzicom - lub dziadkom (lub komukolwiek innemu). Teraz dobrze wykorzystaj swój przywilej.

Nie podoba mi się termin „junior developer”. Myślę, że powinniśmy nazywać takie stanowiska „programistą-praktykantem”, ponieważ nie chodzi o jakość wyników programisty, a raczej o nadzór, opiekę i wdrożenie do zawodu, których potrzebują.

Możesz mieć starszego programistę, który jest leniwy, nie dba o szczegóły lub jest niezdyscyplinowany. Jeden z najmądrzejszych programistów, z którymi kiedykolwiek pracowałem, gdybyś go nie nadzorował, napisałby kompilator.

W rzeczywistości faktycznie go zrobił w jednym projekcie. Próbowaliśmy zmusić go do stworzenia interfejsu skryptowego, ale napisał dla niego cały język i kompilator zamiast wtyczki do przeglądarki, której potrzebowaliśmy. Był bardzo zaawansowanym programistą, ale nadal był praktykantem, ponieważ potrzebował ciągłego nadzoru.

Natomiast „praktykant” jest tytułem, który rzeczywiście coś znaczy - dla dewelopera i firmy. A jeśli firma daje możliwość awansowania, to świetny sposób na rozwój talentów. Jednak to będzie działać przy jednym zastrzeżeniu: uczeń musi ćwiczyć umiejętności, których jest w stanie się nauczyć, a nie umiejętności, których nigdy nie opanuje. Wymagany jest opanowany pewien poziom zdolności programistycznych.

Teraz powiem coś do tych z Was, którzy niedawno skończyli lub wkrótce skończą szkołę: zignoruj proces rekrutacyjny i po prostu pójdź do wybranej pracy. Kiedy ja skończyłem szkołę, zdecydowałem, gdzie chcę pracować, poszedłem tam i powiedziałem im, że zamierzam tam pracować.

Pamiętaj, że umiejętności, których potrzebujesz, będą się zmieniały. W rzeczywistości łatwiej jest podążać za mądrymi ludźmi w nowe obszary niż gonić za zdobyciem wiedzy o nich. Jeśli masz taki przywilej, że możesz gonić za tym, czego chcesz, dosłownie wybierz sobie, gdzie chcesz pracować, a następnie wymyśl, co możesz dla nich zrobić.

Ja to zrobiłem. Pojechałem do startupu i zacząłem naprawiać im różne rzeczy. Pod koniec pierwszego dnia dyrektor generalny zaproponował mi pracę. Pokazałem im, że nie tylko mogę wykonać pracę, ale też mogłem się dowiedzieć, jakie jest dokładnie zapotrzebowanie, co jest dużą wartością dodaną.

Wiele się tam nauczyłem. Ale większość młodych ludzi nie wybiera pracy, w której zamierza się najwięcej nauczyć. Wybierają swoją pracę na podstawie tego, ile zarobią oraz czy będą mieli szybki dojazd. To jest ok - ale pamiętaj, że czasami praca, za którą dostaniesz więcej, nie będzie tą, w której nauczysz się najwięcej. I jeśli Ci to nie przeszkadza, to świetnie. 

Ja za każdym razem, gdy miałem wybór między zarabianiem większych pieniędzy a uczeniem się więcej, decydowałem się na to drugie rozwiązanie. Zawsze chętnie odchodziłem szybko i robiłem rzeczy, których się obawiałem - i zachęcam do zrobienia tego samego, jeśli Twoim celem jest nauka. Większość ludzi nie działa w ten sposób, ponieważ może się to wydawać irracjonalne - ale w kontekście kodowania tak nie jest.

Nie myśl o sobie jako junior developerze, myśl o sobie jak o praktykancie. Uczysz się, aby mieć więcej opcji w przyszłości, dzięki czemu możesz zarabiać więcej i pracować gdziekolwiek chcesz.

Aby odnieść sukces jako praktykant, należy nauczyć się samokształcenia i proszenia o pomoc. Mam przyjaciela, który był akupunkturzystą i zdecydował, że chce zostać programistą. W tym czasie miał czterech przyjaciół, którzy byli programistami i podczas pracy z tutorialem, musiał zadać im kilka podstawowych pytań. Zadbał o to, by rozłożyć swoje pytania na całą naszą czwórkę i nie zamęczać nikogo. Był skłonny do samodzielnej pracy z tutorialem, ale też strategicznie prosząc o pomoc.

Takie samo podejście należy zastosować podczas praktyk w miejscu pracy. Próbuj działać samodzielnie, ale zadawaj pytania, jeśli utkniesz na dłużej niż pięć minut. Nie spędzaj dnia na tej przeszkodzie, ponieważ to strata czasu dla Ciebie i Twojego pracodawcy. Ale też nie dręcz ludzi - znajdź ten złoty środek. Upewnij się, że Twoje pytania z czasem stają się coraz bardziej konkretne i że nie pytasz w kółko o to samo. To irytujące.

Mam nadzieję, że zapamiętasz, że nie ma czegoś takiego jak „junior developer”, a że są staże, w trakcie którego zbliżasz się do życia, o jakim marzysz. Żaden wybór nie jest zły ani właściwy - zdecyduj sam, który jest najlepszy dla Ciebie i nie pozwól nikomu nazywać Cię „juniorem” na Twojej drodze.

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 130 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej