Nasza strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Blog - największa broń programisty w walce o lepszą pracę

Paweł Dąbrowski Ruby developer, Team Leader, bloger / pdabrowski.com
O korzyściach z pisania o kodzie w Internecie i wymówkach, które Cię przed tym powstrzymują.
Blog - największa broń programisty w walce o lepszą pracę

Zastanówmy się szybko nad tym, dlaczego możesz nie chcieć prowadzić własnego bloga. Pewnie po prostu nie aspirujesz do bycia blogerem. Nie masz o czym pisać, albo nawet masz, ale już tysiąc osób przed Tobą wypowiedziało się na wybrany przez Ciebie temat. Wbiłeś/aś sobie do głowy, że Twojego bloga nikt nie będzie czytał, nie umiesz pisać ciekawych treści, albo nie masz na to wystarczająco czasu. Wystarczy?

Uff… na szczęście nie jestem tym nieznośnym głosem w Twojej głowie, który sabotuje wszystkie nowe pomysły, na które wpadasz, a które nadałyby nowy kierunek Twojej karierze programisty - gdybyś tylko odważył/a się pokazać swoją osobę szerszemu gronu odbiorców.

Bardziej utożsamiam się z cichym szeptem, który powoduje ciarki na plecach na samą myśl o tym, jak duży postęp mógłbyś/mogłabyś zrobić, gdybyś tylko odrzucił/a wszystkie te błędne przekonania i obawy. Pozwól więc, że spełnię się w tej roli.

Jeden procent 

Tylu programistów prowadzi własnego bloga według Johna Sonmez’a, autora bestsellerowej książki „Complete Software Developer’s Career Guide”. Jeżeli jesteś typem osoby, która lubi współzawodnictwo, niestety muszę Cię zasmucić. Po podzieleniu liczby tych programistów przez liczbę języków programowania, o których piszą, niewielu śmiałków zostaje na polu bitwy, którą Ty masz ochotę wygrać. Idąc o krok dalej i uwzględniając liczbę autorów, którzy piszą regularnie, dojdziemy do liczb, które z pewnością nie są oszałamiające.

Znacznie ciekawsze są korzyści wynikające z pisania bloga, dlatego na nich się skupimy.

Dlaczego warto prowadzić bloga?

Nie potrzebujesz CV. Oczywiście to metafora, bo z pewnością dział HR nie odpusci Ci tej części dokumentacji. Faktem jednak jest to, że blog to wspaniała dokumentadcja osiagnięć, drogi przebytej do wiedzy, którą masz teraz, a także jej potwierdzenie. Posiadanie własnego bloga zwiększa szanse na to, że wypadniesz lepiej w oczach obecnego i przyszłego pracodawcy. 

Utrwalasz swoją wiedzę - bo wyjaśnianie nowo zdobytej wiedzy jest jednym z najlepszych sposobów jej utrwalania. Jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wytłumaczyć to może być znak, że czas jeszcze trochę się podszkolić i uzupełnić luki.

Dajesz się znaleźć. Tradycyjne podejście polega na szukaniu pracy, a w przypadku posiadania swojego bloga praca sama Ciebie znajduje. W takim przypadku zawszej jesteś na lepszej pozycji, bo to nie Ty proponujesz, a Tobie składana jest propozycja.

Opisując swoje zmagania pomagasz innym. Sam/a z pewnością wielokrotnie wychwalałeś/aś pod niebiosa rozwiązanie problemu znalezione na czyimś blogu. Pozwoliło Ci uniknąć spędzenia kilku godzin w martwym punkcie lub wręcz przeciwnie, zakończyło męki po kilku godzinach bezowocnych starań.

Rozwijasz się - tworzysz, więc nabywasz nowe umiejętności lub szlifujesz już te nabyte. Doświadczasz nowych sytuacji, zyskujesz inną perspektywę. Dzięki ciągłemu poszukiwaniu ciekawych tematów ciągle się uczysz. 

A do tego… zarabiasz więcej. Jak to możliwe, że osoba z mniejszymi umiejętnościami może wynagradzana o wiele lepiej, niż ktoś z większym doświadczeniem? To proste. Pierwsza osoba potrafi się lepiej zaprezentować lub ma zbudowaną silną markę osobistą. Nie ma na to lepszego sposobu, niż wychodzenie do ludzi i udostępnianie im wartości, która pomaga rozwiązywać ich problemy.

Nie sposób wymienić wszystkich korzyści, ponieważ prowadzenie bloga uruchamia reakcję łańcuchową. A im konsekwentniej i dłużej to robisz, tym więcej możliwości pojawia się na horyzoncie. Prezentowanie i dzielenie się swoimi umiejętnościami ma fundamentalne znaczenie w rozwoju dalszej kariery, jeżeli Twoja obecna praca polega na realizacji komercyjnych projektów jako podwykonawca.

Teraz, gdy już wiesz dlaczego powinieneś/aś pisać bloga, przejdźmy do obalania powodów, dla których nie warto się za to zabierać.

Sześć przekonań, które powstrzymują Cię przed pisaniem

W obecnych czasach bloger to już pełnoprawny zawód, wzbudzający niekiedy szyderczy uśmiech. Jeśli nie aspirujesz do bycia blogerem, bądź spokojny/a. Sam fakt pisania bloga nie sprawia, że musisz się legitymować w ten sposób. Tak naprawdę pisanie tzw. bloga „lifestyle’owego” całkowicie różni się od pisania w branży IT.


Blog programisty to swoisty dziennik
, dokumentujący wiedzę oraz drogę przebytą przez danego specjalistę. Nawet jeżeli nie jesteś typem altruisty i nie kręci Cię przekazywanie wiedzy innym, warto nadal tworzyć wpisy, aby śledzić własne postępy, utrwalać własną wiedzę, a także tworzyć miejsce, które stanie się wizytówką Twojej wiedzy.

Wyobraź sobie sytuację, w której udajesz się na rozmowę kwalifikacyjną, a rekruter oznajmia Ci, że nie musisz przynosić swojego CV, bo czytał Twojego bloga i doskonale wie, na jakim poziomie jesteś - świetnie, prawda? Pójdźmy dalej tym tropem. Nie musisz umawiać się na rozmowy kwalifikacyjne, bo rekruterzy sami się do Ciebie zgłaszają, a poprzez treści na Twoim blogu doskonale wiedzą, że kierują swoje zapytania do właściwej osoby.

Nie masz o czym pisać? Tak naprawdę każda rzecz, którą robisz podczas pracy (pomijając oczywiście zdradzanie know-how firmy, albo innych poufnych danych), jest dobrym zagadnieniem. Jeżeli jednak nadal uważasz, że nie możesz wykorzystać niczego z obecnej pracy... to bardzo dobrze się składa. Czas nauczyć się czegoś nowego! Nie ma lepszego sposobu na utrwalenie nowo nabytej wiedzy niż próba przekazania jej dalej w prosty i przejrzysty sposób.

Z każdą nowo poznaną technologią lub umiejętnością poruszoną we wpisie tworzysz jasną i dokładną listę własnych atutów, którą później możesz wykorzystać podczas rozmowy o podwyżkę lub pracę. Z takim podejściem łatwiej będzie Ci także określić kierunek własnych zainteresowań.

Wydaje Ci się, że powielasz omówione już tematy? Wyobraź sobie świat, w którym na dany temat istnieje tylko jedna książka, zdobycia danej umiejętności uczy tylko jeden kurs, a na temat miłości powstała tylko jedna piosenka disco polo. To ostatnie akurat nie byłoby takie złe, ale taki monopol na pisanie o danym temacie byłby istną katastrofą.

Jesteśmy ludźmi i każdy z nas patrzy na świat w subiektywny sposób. Fakt ten jest przyczyną niezliczonej ilości konfliktów, ale także czymś niezwykłym, pozwalającym nam odkrywać te same rzeczy na różne sposoby, nawet wielokrotnie. To samo dotyczy wiedzy. Gdy się nią dzielimy, usłyszy nas tylko część ludzi, której przypadną do gustu nasze wnioski, sposób, w jaki przekazujemy daną wiedzę, albo nawet sam styl pisania. Jeżeli więc nie kopiujesz cudzych słów i piszesz całkowicie od siebie to nawet oklepane już “HelloWorld” może brzmieć ciekawie.

Boisz się, że Twój blog nie będzie przez nikogo odwiedzany? Jeżeli nie masz zbudowanej bazy „followersów" na portalach społecznościowych to z pewnością na początku niewiele osób będzie czytało Twojego bloga, ale to nie powód, aby się zniechęcać. Trzeba wtedy zacząć zwiększać aktywność w Internecie oraz dzielić się swoimi wpisami na branżowych portalach (odpowiednich dla danej technologii), wśród znajomych i współpracowników. Po kilku lub kilkunastu tygodniach regularnego pisania odnotujesz ruch na blogu pochodzący z wyszukiwarki Google.

Zdaję sobie sprawę, że anegdoty o znanych pisarzach, których dzieła zostały odrzucane setki razy, zanim ktoś zdecydował się je wydać i stały się bestsellerami już Ci się przejadły, ale muszę Cię zasmucić. Musisz ćwiczyć. Nie musisz być dobry/a, aby zacząć, ale musisz zacząć, aby być dobry/a. Nie zakładaj, że nie umiesz pisać ciekawych treści.

Powinieneś też porzucić kult talentu (rozumianego jako coś, co otrzymujemy na starcie) i przyjąć podejście, według którego owszem, rodzimy się z predyspozycjami do wykonywania danych czynności lub zawodów, ale to ilość pracy włożonej w rozwinięcie danej umiejętności decyduje o sukcesie. Może być jeszcze trudniej, gdy zdecydujesz pisać się po angielsku. Ale większy stopień trudności oznacza także większy rozwój - pod warunkiem, że się nie poddasz.

Nie zapominaj także, że to, co ciekawe dla Ciebie może nie być ciekawe dla innych. Kieruj się jednak zawsze własną ciekawością, a z czasem Twoje treści trafią do osób, które podzielają Twoje ambicje i punkt widzenia.

Nie masz czasu na bloga? Będziesz więc musiał/a go znaleźć na przygotowywanie dobrego CV oraz dopracowywanie sposobu przedstawienia swoich umiejętności i drogi, jaką przebyłeś/aś do miejsca, w którym znajdujesz się obecnie. Nie sposób określić, jak często powinieneś/aś publikować. Sam/a musisz dojść do tego metodą prób i błędów. Złotym środkiem może być częstotliwość jednego wpisu na tydzień. To nie za często, więc ludzie nie będą bali się, że wyskoczysz im z lodówki, ale też niezbyt rzadko, więc czytelnicy nie zapomną, że istniejesz i sami będą wchodzić na bloga w oczekiwaniu na nowy wpis. Jedno jest pewne: regularne pisanie przez dłuższy czas zapewni Ci stały dopływ nowych czytelników.

Nie chodzi jednak o to, co tracisz nie pisząc bloga, ale o to, czego nie zyskasz. A oboje nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak potoczyłaby się Twoja kariera, gdybyś od początku pisał/a bloga i dzielił/a się swoją wiedzą. Ile drzwi otworzyło by się przed Tobą? Usłyszenie kilku nieprzychylnych uwag od osób sfrustrowanych swoją obecną pozycją jest znikomym kosztem tego, co możesz osiągnąć, wychodząc do innych z własną wiedzą

Nadal nie jesteś ciekawy/a, co na Ciebie czeka?

Zobacz więcej na Bulldogjob

Masz coś do powiedzenia?

Podziel się tym z 80 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej
Rocket dog