Obalamy mity: czy wydajność zespołu pracującego zdalnie spada?

Zgodzisz się ze mną, kiedy powiem: w Polsce praca poza biurem jest postrzegana jako mało wydajna.



Czy tak jest naprawdę?

Okazuje się, że wszystkie dotychczasowe badania pokazują, że wydajność zespołów wzrasta. Poniżej znajdziesz garść argumentów obalających ten mit i sposoby na dobrze zgrany zespół rozproszony (średnio 13% wzrostu wydajności potwierdzone badaniami, o których dowiesz się za chwilę).

Tak jak przypuszczałeś, spora część managerów boi się spadku produktywności pracowników, których po prostu nie widzi. Potwierdził to zespół Zdalnego Ninjy, który przeprowadził badania na ponad 200 osobach.

Obawa ta ma jednak swoje racjonalne wytłumaczenie. Wystarczy kilkudniowa obserwacja zachowań w biurze, żeby nabrać podejrzeń, jak będzie trwoniony czas w domu. Przyjrzyj się infografice przedstawiającej to zjawisko, przygotowanej przez NICE w 2012 roku:


I co widzisz? Rzeczywistość nie jest taka zła, jak przewidywano. Zauważ, że czas spędzony w domu na korzystaniu z sieci społecznościowych jest o połowę krótszy niż czas w pracy. Oczywiście wpływ na to ma masa czynników. Dodatkowo, te proporcje mogą być obecnie nieco inne (badanie sprzed 5 lat). Wniosek jest jednak jeden - jeżeli pracownicy będą chcieli surfować po Internecie albo załatwiać prywatne sprawy w czasie pracy, zrobią to zarówno w domu, jak i w biurze. Czujne oko prezesa niewiele tu pomoże.

Kolejny przykład: w call center Ctrip, we współpracy z Uniwersytetem ze Stanford, przeprowadzono badanie, podczas którego można było dobrowolnie pracować w  domu przez 9 miesięcy. Grupa kontrolna, która pozostała w biurze, ostatecznie stanowiła połowę pracowników dzwoniących do klientów. Wyniki ankiety i oceny wydajności zebrane podczas badania były dość zaskakujące. Okazało się, że pracownicy zdalni odczuwali znacznie większą satysfakcję z pracy. Aż 50% badanych rzadziej rezygnowało z pracy i byli bardziej produktywni od swoich biurowych kolegów - przeprowadzali o 13,5% rozmów telefonicznych więcej.

Praca zdalna ma jeszcze inną, wydawałoby się niezauważalną zaletę - pozwala na przyciąganie talentów nie tylko z okolic firmy. Przekonały się o tym prężnie działające amerykańskie linie lotnicze JetBlue. Pozwalają pracować w głównej siedzibie firmy tylko 3 godziny w tygodniu, pozostały czas to praca zdalna. Okazało się, że 3 godziny w zupełności wystarczy, żeby pracownicy utrzymywali zdrowe relacje ze swoim zespołem. Jednocześnie firma ma znacznie większy zasięg poszukiwania wykwalifikowanych pracowników, którzy godzą się na dojazdy do firmy raz w tygodniu. Są wśród nich m. in. wykształcone, zdolne matki, które dotychczas były uznawane za ryzyko finansowe w innych organizacjach. Tutaj tworzą organizację o wysokiej efektywności.

Już na etapie rekrutacji możesz zweryfikować, czy Twój kandydat będzie nadawał się na pracownika zdalnego. Skoro masz znacznie większy zasięg poszukiwań, bo nie musisz ograniczać się tylko do lokalnego rynku pracy, możesz wybierać wśród najlepszych.

Zatrudniaj takie osoby, którym jesteś gotów zaufać, to chyba oczywiste. Jeśli nie masz zaufania do pracownika, to znaczy, że podjąłeś kiepską managerską decyzję już w trakcie zatrudniania. Dobrze ujął to Chris Hoffman (IT Collective, firma pracująca w 100% zdalnie):

Fizyczna przestrzeń biurowa od dawna była wykorzystywana jako siatka bezpieczeństwa dla menedżerów, aby zamieść pod dywan nieład w swojej drużynie, zamiast się nim zająć. Możliwość przejścia się po korytarzu co 15 minut żeby zarządzać każdą minutą i mikrozadaniem swoich pracowników może (czasami) ukryć słabe decyzje zatrudnienia.

Dodaje też, że jeżeli pracownik nie potrafi zarządzać własnym harmonogramem i obciążeniem pracy, przerywają współpracę. To daje im możliwość skompletowania zespołu, który tworzy spójną organizację, gdzie każdy jest jej cenną częścią.

Bądź managerem, nie niańką dla pracowników.

Powyższe przykłady przypominają o bardzo ważnym atrybucie managerów - zaufaniu do swoich pracowników. Jeśli jesteś pracodawcą i zakładasz, że Twoi pracownicy są leniwi, to prawdopodobnie tak będzie, chociażby z powodu efektu samospełniającej się przepowiedni. Niskie oczekiwania i takie rezultaty. Wystarczy jednak, że będziesz ich traktował jak odpowiedzialnych, dorosłych ludzi, a odpłacą z nawiązką.

Jeśli jesteś pracownikiem, to odpowiedz sobie na pytanie, czy wolisz, żeby Twój manager co chwilę sprawdzał, co zrobiłeś, czy lepiej kiedy oceni Cię po skończonym zadaniu i efektach pracy? Myślę, że wybór jest prosty i to także od Ciebie zależy, czy ktoś będzie stać Ci nad głową - pracuj zgodnie z daną obietnicą, a zyskasz niesamowitą swobodę.

Artykuł jest częścią ebooka obalającego mity pracy zdalnej, dostępnego na stronie ZdalnyNinja.pl. Jest on częścią projektu mającego na celu przekonanie pracodawców do lepszego sposobu współpracy - pracy zdalnej. Znajdziesz tam garść konkretnych, sprawdzonych na własnej skórze argumentów i przykładów jak najlepiej zorganizować zespół rozproszony.