Newsy ze świata IT. Co się wydarzyło w sierpniu.

Koniec wakacji to często czas podsumowań. Trzymamy się tej tradycji, zbierając dla Was informacje o tym, co wydarzyło się w branży IT w sierpniu. Podczas gdy wiele osób korzystało z uroków letniego odpoczynku, świat nowych technologii wcale nie zwalniał, zaskakując nas innowacyjnymi pomysłami i projektami. Oto kilka z nich.

Antiblo Tic


Pod tą tajemniczą nazwą kryje się szczepionka, która likwiduje zagrożenie Mirai. Pamiętacie poczynania tego malware z ubiegłego roku? Dzięki zmasowanym atakom DDoS, po zainfekowaniu wielu słabo zabezpieczonych urządzeń IoT, zostało wyłączonych kilkanaście bardzo znanych serwisów. W sierpniu dowiedzieliśmy się, że programiści zatrudnieni w europejskich placówkach naukowo-badawczych (Technical University of Denmark, Orebro University, Innopolis University) przygotowali informatyczną szczepionkę. Działa ona podobnie jak szczepionki w medycynie, uodparniając niejako urządzenie IoT na działania Mirai. W pamięć podatnego urządzenia wszczepiany jest white warm.

Protokół TCP z dopalaczem


Protokół TCP obsługuje 90% ruchu IP w internecie, nic dziwnego zatem, że wiele osób na świecie głowi się nieustannie, jak ten protokół usprawnić. Wiele lat temu duży sukces na tym polu osiągnęli informatycy z North Carolina State University, który opracowali popularny do dziś algorytm CUBIC, zwiększający wydajność protokołu TCP. Okazuje się, że również inżynierowie Google zmierzyli się z tym problemem. Koncern z Mountain View ogłosił powstanie algorytmu BBR (Bottleneck Bandwidth and Roundtrip), który potrafi przyspieszyć działanie protokołu TCP nawet o 14%. Algorytm Google analizuje ruch w sieci, a gdy pojawią się zatory, wyznacza inna optymalną trasę, którą dane dotrą do kolejnego routera. Algorytm BBR został już wdrożony w serwisie YouTube, a ostatnio również w Google Cloud Platform.

Rozpoznawanie mowy coraz skuteczniejsze!


Pamiętacie, że rok temu Microsoft chwalił się nowym systemem, który odbierał rozmowy telefoniczne i zamieniał je na tekst? Okazało się, że pojawiało się tam wiele błędów, a rozpoznawanie mowy pozostawiało wiele do życzenia. Tak było we wrześniu 2016 roku. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Przez ten rok Microsoft pracował intensywnie nad ulepszeniem swojego systemu. Kilka dni temu koncern pochwalił się, że nowa wersja systemu popełnia mniej błędów przy rozpoznawaniu głosu niż człowiek. O ile w ubiegłym roku stopa błędów popełnianych przez system Microsoft wynosiła 6,3%, o tyle teraz komputer nie rozpoznaje mniej niż 5 słów na 100 wypowiadanych. Microsoft zaskoczył specjalistów, którzy jeszcze w 2015 roku prognozowali, że tak dobry system rozpoznawania mowy może powstać najwcześniej za 5 lat.

Premiera nowego Androida


21 sierpnia byliśmy świadkami premiery nowej odsłony systemu Android. To już wersja 8.0 platformy na urządzenia mobilne, która zyskała komercyjną nazwę Oreo (Android O). Trochę było w tym teatru, ponieważ Google postanowiło podpiąć się do wydarzenia astronomicznego, jakie miało miejsce tego dnia. Mowa tu o zaćmieniu słońca, które w kulminacyjnym momencie uzyskało kształt O. Ważniejsze jednak od tej całej otoczki jest to, co się zmieniło w nowej wersji Androida. Wprowadzono tam kilka nowych rozwiązań, które z jednej strony mają zadbać o energooszczędność urządzeń, a z drugiej – mają zwiększyć intuicyjność obsługi. Możemy teraz szybciej sprawdzić stan baterii (poziom naładowania wyświetlany na pasku statusu Androida), rozruch systemu jest szybszy, zmieniono sposób wyświetlania powiadomień (ikona bezpośrednio przy nazwie aplikacji), wdrożono zmiany w opcji „Ustawienia” (można szybciej i łatwiej konfigurować system). Google wprowadziło także nowe funkcje, jak Picture-in-Picture (można na przykład jednocześnie używać jakiejś aplikacji i prowadzić rozmowę wideo), Smart Text Selection (łatwiejsze zarządzanie tekstem) czy Google Play Protect (skanowanie aplikacji pod kątem zagrożenia). Natomiast o błyskawiczne aktualizowanie systemu będzie dbał mechanizm pod nazwą Treble.

Wybuchające akumulatorki do lamusa


Co jakiś czas świat obiega informacja o eksplodujących smartfonach. Wygląda jednak na to, że wkrótce ten problem zostanie skutecznie rozwiązany. Przypomnijmy, że akumulator litowo-jonowy to dwie elektrody (węglowa i z tlenków metali) oddzielone elektrolitem, który umożliwia wymianę jonów. Niestety, proces ten ma swoje negatywne strony, ponieważ prowadzi d gromadzenia się osadów w elektrolicie (dendryty). Gdy takich osadów pojawi się dużo, może dojść do zwarcia, którego konsekwencją jest często eksplozja akumulatora. Naukowcy z Drexel University ogłosili jednak ostatnio, że znaleźli sposób na wybuchające baterie. Okazuje się, że kluczem jest wykorzystanie nanodiamentów. Jeśli doda się je do elektrolitu, skutecznie ograniczają powstawanie dendrytów i eliminują zagrożenie wybuchem. Rozwiązanie to jest jeszcze w fazie udoskonalania, ale wyniki już są obiecujące.

Mapa cyberataków


Pojawiła się najnowsza edycja raportu „Trend Micro 2017 1H Smart Home Network Security Summary”, dzięki któremu możemy dowiedzieć się, gdzie na świecie dokonywanych jest najwięcej cyberataków na domowy internet. Od początku bieżącego roku dokonano ponad 1,8 mln ataków za pośrednictwem domowych routerów. Były to ataki zarówno przychodzące, jak i wychodzące. W pierwszym przypadku chodzi po prostu o włamania na domowe urządzenia podpięte do internetu (często to komputery, konsole i kamery IP), w drugim – najpierw przejmowana jest kontrola nad domowym urządzeniem sieciowym, za pomocą którego następnie dokonywany jest atak na inne urządzenia (często ataki DDoS). 80% to właśnie ataki wychodzące. Domowe urządzenia stają się łatwym celem cyberprzestępców, ponieważ przeważnie podłącza się je do niezabezpieczonych sieci, nie zmienia się domyślnych haseł, a do tego wielu użytkowników nie aktualizuje regularnie oprogramowania. Firma Trend Micro wymienia w swoim raporcie 10 państw, których mieszkańców najczęściej atakowano w ciągu 6 pierwszych miesięcy 2017 roku: USA (28% wszystkich światowych cyberataków), Chiny (7%), Wielka Brytania (7%), Hongkong (5%), Kanada (5%), Australia (4%), Szwecja (4%), Holandia (4%), Tajwan (3%), Rosja (3%). Chociaż na tej liście nie ma Polski, warto pamiętać, że każdy z nas może również stać się ofiarą takiego cyberataku.

Oracle chce oddać Javę EE


Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce odpowiedzialność za rozwijanie Javy EE przypadnie nowemu podmiotowi, ponieważ Oracle nie ukrywa, że chętnie pozbyłaby się tego balastu. W czasie prezentacji najnowszej wersji oprogramowania Java EE 8 przedstawiciel Oracle otwarcie powiedział, że nadszedł czas, aby zastanowić się, kto powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za dalszą przyszłość Javy EE w najbliższym czasie. Koncern już otwarcie poszukuje chętnych, jednocześnie deklarując, że będzie wspierał nadal tę technologię. Oracle chciałoby, aby Javą EE zajęło się Apache Software Foundation lub Eclipse Foundation. Przedstawiciel tej ostatniej fundacji już wstępnie wyraził na to zgodę.

Jeśli chcielibyście przypomnieć sobie, czym żyła branża IT w lipcu, zapraszamy do lektury naszego artykułu tutaj.