Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Zakaz kontaktu z pracownikiem po godzinach to dobry pomysł?

Maciej Pikor Redakcja Bulldogjob
Czujecie taką potrzebę, by prawo chroniło Was od SMS-ów od szefa po godzinach pracy?
Zakaz kontaktu z pracownikiem po godzinach to dobry pomysł?

Prawo zabraniające kontaktować się z podwładnymi uchwalił Portugalski parlament — tzw. Zgromadzenie Republiki. Od grudnia szefowie spółek zatrudniających co najmniej 10 osób, będą karani, jeśli będą nawiązywali kontakt ze swoimi pracownikami w godzinach ich odpoczynku. Zmiany w przepisach w Portugalii są wynikiem nadużyć, do których dochodzi podczas pandemii Covid-19 i związanej z nią pracy zdalnej. 


Koronawirus przekracza kolejne bariery “nie do przejścia” w firmach? 

Jeszcze około 3 miesięcy zostało nam do drugiej rocznicy wybuchu pandemii, kiedy to zamknęli wszystkie zakłady pracy. Pracodawcy, którzy tak lękali się pracy zdalnej, musieli się do niej przystosować. Nagle okazało się, że wyniki nie spadają, niektóre nawet rosną, że pracownicy są podobnie efektywni w biurze jak i w domu. Czasem nawet efektywniejsi bywają w domu. 


Coś, co wydawało się niemożliwe, stało się ogólnoświatowym eksperymentem z konieczności. Eksperymentem na żywym organizmie. I pacjent nie umarł. 

Czy przyszedł czas na dalsze kroki? Być może portugalskie prawo wyznacza nowe ścieżki. 


Fotel ma Ci kupić pracodawca

Pakiet przyjętych przepisów przez portugalskie Zgromadzenie Republiki pod nazwą “Prawo do odpoczynku” przewiduje też obowiązek pokrywania przez władze firm wydatków pracownika w miejscu, w którym wykonuje on pracę zdalną. Nowością jest też obowiązek organizowania co najmniej raz na dwa miesiące spotkań całej załogi spółki, której personel wykonuje obowiązki w sposób zdalny.

Co prawda, to już reguluje polskie prawo — dokładniej art. 6711 Kodeksu pracy.


Zgodnie z art. 6711 § 1 Kodeksu pracy pracodawca ma obowiązek:

  • dostarczyć telepracownikowi sprzęt niezbędny do wykonywania pracy w formie telepracy, spełniający wymagania określone w rozdziale IV działu dziesiątego (dotyczącego wymogów bhp),
  • ubezpieczyć sprzęt,
  • pokryć koszty związane z instalacją, serwisem, eksploatacją i konserwacją sprzętu,
  • zapewnić telepracownikowi pomoc techniczną i niezbędne szkolenia w zakresie obsługi sprzętu.


Ale wszyscy wiemy, jaka jest rzeczywistość. Jeśli natomiast pracodawca nie dostarcza takie sprzętu do “telepracy”, jak to jest nazywane w prawodawstwie, pracownik ma prawo do ekwiwalentu. Ilu z nas o tym słyszało? Może więc czas pytać o to na rozmowach rekrutacyjnych? 


W Polsce będzie jak w Portugalii

Nie, niestety nie znam planów ustaw obecnego rządu. Ale wiemy już, że Parlament Europejski wyszedł z taką inicjatywą. Dopóki więc nie wyjdziemy z Unii, na podobne prawo w Polsce jest szansa. 

W styczniu bieżącego roku Parlament Europejski opublikował komunikat prasowy, w którym odniósł się do zakazu dzwonienia do pracowników po godzinach pracy. Taka restrykcja, nazywana prawem do rozłączenia się, powinna znaleźć się we wszystkich porządkach prawnych państw członkowskich, stąd pomysł wprowadzenia zakazu w drodze dyrektywy.

PE przyjął rezolucję ustawodawczą (472 głosy za, 126 głosów przeciw i 83 głosy wstrzymujące się), zgodnie z którą wezwano Komisję Europejską do zaproponowania prawa, które zrealizuje tytułowy postulat. Przepisy powinny ponadto uregulować pewne bazowe wymagania określające pracę zdalną, wraz z doprecyzowaniem warunków pracy, godzin i okresu odpoczynku.

Podczas epidemii koronawirusa wytworzono w ramach pracy zdalnej szkodliwą kulturę nieustannej dyspozycyjności. Celem europarlamentarzystów jest dać pracownikowi prawo do bycia poza zasięgiem. Tak, jak to zrobiono w Portugalii. 

Inicjatywę ustawodawczą ma Komisja Europejska. W tej chwili trwają prace nad przygotowaniem nowego prawa. Jest to de facto próba regulacji istotnej części rynku pracowniczego. Proces ten może jeszcze chwilę potrwać. 


Praca szkodzi zdrowiu. Długa, w sensie. 

Pamiętajmy o tym, że bycie ciągle “głową w pracy” to jeden z istotnych czynników, które często powodują depresję. Nie mówiąc o tym, że przebywanie ciągłe w pracy może bardzo źle wpływać na relacje rodzinne i społeczne. 

Obserwujemy powrót „kultury długiego czasu pracy". Potwierdzają to dane wskazujące na to, że w wielu krajach Europy znaczna część pracujących spędza w pracy więcej niż 48 godzin tygodniowo, mimo że europejska dyrektywa 2003/88/EC z 1993 r. o czasie pracy określa ten limit jako maksymalny dozwolony czas pracy w tygo­dniu. Polska znalazła się w 2005 r. na 4. miejscu pod względem liczby osób pracujących więcej niż 48 godzin tygodniowo. O przepracowaniu pisaliśmy ostatnio w tym tekście

Już pod koniec lat 50. ubiegłego wieku długi czas pracy był uznany za jeden z czynników wpływających negatywnie na zdrowie fizycz­ne pracowników. 

Długi czas pracy jest związany nie tylko z pogorszeniem zdrowia fizycznego, ale także samopoczucia i zdrowia psychicznego, o czym wspomniałem na początku. Po­twierdza to wiele danych. Czynnik ten jest od dawna uznawany za przyczynę zmęczenia, które istotnie zwiększa ryzyko wypadków w pracy. Dla przykładu, w swoim badaniu, Ong, Fung, Chow i Kleevens stwier­dzili, że zmęczenie przyczynia się do pojawiania się wypadków w takim samym stopniu, co brak przeszkolenia, a nawet niestosowanie środków bezpieczeństwa.

Waszym zdaniem: potrzebujemy takiego zakazu? 

1 komentarz

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej