Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Windows 11 już na rynku - co dla devów?

Justyna Szatan Redakcja Bulldogjob
Sprawdź, co nowego przynosi ze sobą Windows 11 i jakie znaczenie ma dla specjalistów IT.
Windows 11 już na rynku - co dla devów?

To już dziś - Windows 11 wchodzi na rynek! Grono szczęśliwców otrzyma informację o dostępnej aktualizacji już dziś około 10:00 czasu pacyficznego (czyli 19:00 w Polsce). Pozostali, których sprzęt spełni wymagania sprzętowe (więcej o tym poniżej), powinni otrzymać możliwość zaktualizowania oprogramowania do połowy 2022 roku. Z dotychczasowych informacji ze strony Microsoftu wynika, że Windows 10. będzie otrzymywała wsparcie do 2025 r.


Jak powstał Windows 11?

Zgodnie z założeniami z 2019 r.,  początkowo miał powstać Windows 10X, który miał być przejrzystym, bezawaryjnym i mniej funkcjonalnym systemem niż kafelkowa 10. Te uproszczenia wiązałyby się z utraceniem zgodności aplikacji korzystających z klasycznego Windows API, natomiast miało to wyjść naprzeciw oczekiwaniom rynku edukacyjnego i częściowo biznesowego. Kto miał wątpliwą przyjemność przygotowywać komputery szkolne dla nowej grupy uczniów, wie ile czasu to może zajmować.

Mimo zapowiedzi, ostatecznie projekt zaorano. Jako przyczynę wskazywany jest najczęściej brak kapitana projektu Windowsa, co przełożyło się na wstrzymanie wszystkich działań rozwojowych.

W międzyczasie Windows został przeniesiony do zespołu Azure, wynikiem czego miało być dostosowanie flagowego produktu Microsoftu do rozwiązań chmurowym. W ambitnym planie ponownie przeszkodziła pandemia, dlatego znany system operacyjny wrócił pod skrzydła Panosa Panay’a. Nadmienimy, że to pod jego kierownictwem, przy pracy nad 2-ekranowym smartfonem Surface Duo, Microsoft otworzył swój ekosystem tworzenia oprogramowania na open source.

Nowy szef uwzględnił również największą klątwę rozwojową Windowsa, czyli różnorodność jego zastosowania. Wymuszało to bazowanie na założeniach starszych systemów operacyjnych dla zachowania kompatybilności. Jednocześnie pamiętał, że największe zyski przynoszą firmie partnerzy sprzętowi, którzy z kolei dystrybuują sprzęt z oprogramowaniem dla biznesu i ostatecznie konsumentów. To właśnie użytkownicy deklarują największe problemy ze zmianą systemu operacyjnego od dostosowania aplikacji firmowych niezbędnych do jej funkcjonowania po szkolenia pracowników, by byli w stanie wykonywać poprawnie swoją pracę. Ten swoisty problem uniwersalności spowodował, że nowe sprzęty Microsoftu nadal ustępowały w wielu aspektach produktom dedykowanym jak np. tablety z Chrome OS-a.

Na szczęście dla nas Panos Panay przeniósł część zespołu Core OS and Intelligent Edge (COSINE) do Windowsa, utworzył nowy zespoły w tym m.in. inżynieryjny Windows, Developers and Experiences (WDX) oraz Devices Portfolio and Operations (DPO) team, co zaowocowało zaangażowaniem w społeczność deweloperów i konstruowaniu UI. Dzięki tym zmianom powstał projekt Sun Valley, który media okrzyknęły “Windowsem 11” i tak już zostało. 


Co Windows 11 zmieni w życiu programistów?

Dzięki otwarciu Microsofta na open source programiści mogli wybierać wygodne dla siebie systemy operacyjne. Z tego względu wielu z nich odwróciło się od Windowsa, więc postawiono na rebranding w walce o swoich użytkowników. Poniżej zapowiedziane w Windows 11 udogodnienia, dla programistów:

  • Windows Terminal (dostępny również z 10) - wydajna aplikacja obejmująca Command Prompt, PowerShell i WSL. Projekt open source, który stał się nowoczesnym narzędziem wiersza poleceń Microsoftu.
  • WebView2 - umożliwiający osadzenie zawartości internetowej (HTML, CSS i JavaScript) w natywnych aplikacjach dzięki Microsoft Edge (inspirowanym Chromium). Domyślnie ma być wiecznie zielona. Służy do tworzenia aplikacji internetowych w Blazorze.
  • Project Reunion - znany już jako Windows App SDK, czyli zestaw składników i narzędzi dla deweloperów. Uzupełnia platformy o wspólny zestaw interfejsów API, aż do aktualizacji Windowsa 10 w wersji 1809.
    • kontrolki WinUl 3 - wizualne zmiany wynikające z dodania nowych materiałów i czcionek, które pozwalają wpłynąć na działania kolorów i przezroczystość.
  • WSLg (Windows Subsystem for Linux GUI) - rozszerzenie podsystemu Windows umożliwiające uruchomienie narzędzi i aplikacji dostępnych dotychczas wyłącznie w środowisku Linuxa.
  • winget - menadżer pakietów Microsoftu umożliwiającym wykrywanie, instalowanie, aktualizowanie, usuwanie i konfigurowanie aplikacji - dostępny również w Windows 10.


Powiew świeżości możemy również odczuć w sklepie Windows (obecnie sklepie Microsoft) za sprawą zwiększonej ilości dostępnych aplikacji. Niestety nie dogadali się z Googlem, który jest popularniejszy w Androidach i połączyli siły z Amazon Store. Jako marchewkę dla programistów Microsoft ogłosił, że aplikacje sprzedane w jego sklepie będą zwolnione w opłat licencyjnych (z wyłączeniem gier).

 
Jakie zmiany zauważy przeciętny użytkownik?

Windows 11 nie jest całkiem nowym systemem operacyjnym, a raczej odświeżeniem i dostosowanym do potrzeb użytkownika interfejsem istniejącej wersji 10. Co ciekawe część zmian ma ułatwić popularną po pierwszej fali pandemii pracę hybrydową. Czego możemy się spodziewać?

  • nowego interfejsu wraz z szatą graficzną, która ma sprzyjać "spokojowi" i wydajności. Po aktualizacji będzie wyświetlał się na środku ekranu. Wprowadzono również ułatwienie dla użytkowników Windows 365, dzięki czemu otrzymają łatwy dostęp do ostatnio przeglądanych plików, niezależnie od urządzenia. 
  • możliwości zarządzania podziałem ekranu na kilka aplikacji poprzez funkcje Snap Layouts, Snap Groups i Desktops. Użytkownik zdecyduje, co chce widzieć i w jakim podziale.
  • szybszego działania Microsoft Teams dla wszystkich użytkowników. Wystarczy mieć Windows 11 i internet, by prowadzić bezpłatne rozmowy.
  • dostosowania treści proponowanych przez przyspieszoną przeglądarkę Microsoft Edge do użytkownika, zarządzania widgetami oraz przyjaźniejszego sklep z aplikacjami. 
  • lepszej jakości rozrywki dzięki wprowadzeniu rozwiązań z konsoli Xbox (Auto HDR). Subskrybenci Xbox Pass na PC powinni odczuć różnicę w szybkości ładowania gier.
  • wprowadzenia udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami oraz dostosowania do korzystanie ze sprzętów dotykowych.
  • wprowadzania własnych aplikacji natywnych (np. dla Chromium i Linuxa) ze względu na otwartoźródłowe środowiska uruchamiania Windows 11.
  • odświeżenia aplikacji Paint, Clock i Photos.
  • integracji ze Spotify, co ma sprzyjać większemu skupieniu pomiędzy spotkaniami.



Wymagania sprzętowe i tajemny “Moduł TPM”

Nie jest tajemnicą, że Microsoft stawia na szybkość, która wymaga odpowiedniego sprzętu. Przede wszystkim instalując Windowsa 11 powinieneś posiadać procesor 8. generacji z serii AMD Ryzen 2000 lub Intel Core 8. Naliczyliśmy tylko 10 wyjątków starszej generacji, które będą kompatybilne z nowym systemem operacyjnym. Minimalne wymagania sprzętowe znajdziesz na stronie Microsoftu

Przyczyną, dla której połowa urządzeń nie będzie mogła skorzystać z Windowsa 11, jest Moduł TPM. Chip ten jest układem scalonym odpowiadającym za kryptografię, odpornym na złośliwe oprogramowanie dzięki fizycznym mechanizmom zabezpieczającym. Może być stosowany jako zamiennik smart cardów.

Aby zainstalować Windows 11, potrzebujesz minimum TPM 1.2. (sprzed 8. lat), natomiast preferowana jest wersja TPM 2.0. Przypominamy, że nowsze procesory obsługują programowe TPM. W przypadku Intela mówimy o PTT/Platform Trust Technology, a AMD - platformy AMD CPU fTPM. Listę procesorów spełniających wymagania sprzętowe dotyczą ADM, Intela i Qualcomm’a.

Janusze biznesu zwietrzyły interes życia, zatem ceny modułów TPM wzrosły w ostatnich miesiącach kilkakrotnie. Zanim postanowisz ulepszyć starszy sprzęt, zdroworozsądkowo przypominamy, że warto sprawdzić, czy wymagany moduł nie jest domyślnie dezaktywowany w komputerze. Również nie musisz się spieszyć z aktualizacją Windowsa, ponieważ dotychczasowa 10 otrzymuje wsparcie do 2025 r, zatem możesz spokojnie poczekać na pierwsze paczki usprawnień po premierze.


Aby nie było za słodko, co nieco o wadach Windowsa 11

Wspomniana przez nas wcześniej zmiana interfejsu będzie polegać na wyśrodkowaniu okienka i paska zadań (niestety bez możliwości jego dopasowania do swoich preferencji). Prawdopodobnie na jednej stronie zmieści się tylko 18 ikon i nie będzie możliwości wyłączenia tych “rekomendowanych” i stracimy też możliwość grupowania przypiętych aplikacji.

Zaskoczysz się również nowych designem ikon skrótów i aplikacji, które będą monochromatyczne i bez gradientów, natomiast ustawienia będą po prawej stronie z gradientowymi kolorami. Podstawowe okienko zostało zaokrąglone i zmieniono umiejscowienie ikon zamykania, maksymalizacji i minimalizacji. Co ciekawe, zniknie też funkcja wyświetlania godziny i kalendarza na wszystkich monitorach. 

Po raz kolejny też Windows wymusza korzystanie ze swojej przeglądarki, zatem jeśli przegapimy pierwszy monit jej zmiany, musimy się szykować na większe schody z ustawieniem np. Firefoxa. Niezależnie od wybranej przeglądarki, gdy klikniemy link z widgeta, przeniesie nas i tak do Microsoft Edge’a.

Co bardziej sceptyczni wskazują, że poza wprowadzeniem obsługi aplikacji z Androida i chaosem w interfejsie użytkownika, nie zmieni się w Windows 11 praktycznie nic. Jako największą wadę wskazują konieczność posiadania aż 64 GB wolnej przestrzeni na dysku. Wąskie gardło w postaci procesora, dodatkowej pamięci i niekoniecznie lubianego modułu TPM, może zniechęcić wielu programistów. Ostatecznie jednak to czas pokaże, czy te zmiany się przyjmą i ile osób powróci do Windowsa.

Na koniec pytanie do Ciebie drogi czytelniku - czy zainstalujesz od razu Windows 11, czy uzbroisz się w cierpliwość i będziesz czekać na rozwój wydarzeń? Preferujesz Windowsa czy jesteś zwolennikiem innych systemów? Czekamy z niecierpliwością na Twoją opinię o Windows 11 w komentarzu :)

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej