Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Pierwszy kraj wprowadza Bitcoina jako oficjalną walutę

Maciej Pikor Redakcja Bulldogjob
Kryptowaluta będzie prawnym środkiem płatniczym. To pierwszy taki przypadek w historii.
Pierwszy kraj wprowadza Bitcoina jako oficjalną walutę

Mamy jednak przełomowe czasy, tak stwierdzam. Widzę to choćby po tym, że coraz częściej decyzje polityków pierwsze trafiają na social media - w tym przypadku, podobnie jak to było z Trumpem - na Twittera.

Na tym właśnie medium prezydent Salvadoru - Nayid Bukele poinformował swoich obywateli i cały świat, że kraj Ameryki Środkowej wprowadza bitcoina jako swój oficjalny środek płatniczy obok $ amerykańskiego. Chwilę wcześniej powiadomił (na tym samym medium), że rząd kupił 400 bitcoinów, co odpowiada około 20,9 miliona $ po dzisiejszych cenach (ok.80 mln zł.). Ma gest. To co, szykuje nam się rewolucja? 
 


Ustawa uznająca BTC za prawny środek płatniczy została przegłosowana w salwadorskim parlamencie stosunkiem głosów 64:20. Salwador poprosił Bank Światowy o pomoc we wprowadzaniu bitcoina do swojego systemu finansowego, ale instytucja międzynarodowa odmówiła. 

„Zobowiązujemy się pomagać Salwadorowi na wiele sposobów, w tym w zakresie przejrzystości walutowej i procesów regulacyjnych. Chociaż rząd zwrócił się do nas o pomoc w sprawie bitcoina, nie jest to coś, co Bank Światowy może wesprzeć, biorąc pod uwagę niedociągnięcia w zakresie ochrony środowiska i przejrzystości” 

- powiedział agencji Reuters rzecznik prasowy Banku Światowego.

Zwolennicy twierdzą, że ruch ten sprawi, że migranci będą taniej i łatwiej wysyłać pieniądze do domu (aż 2 mln Salwadorczyków mieszka poza granicami kraju i przesyłają oni swoim rodzinom mnóstwo pieniędzy), co jest ważne, biorąc pod uwagę, że takie przekazy stanowią ponad 24% produktu krajowego brutto kraju, według danych Banku Światowego.

Dodatkowo ma to ułatwić dostęp do obywateli do cyfrowej bankowości i usług finanoswych. Dyrektor generalny Strike, cyfrowej firmy finansowej, powiedział CNN, że ponad 70% populacji kraju nie ma obecnie konta bankowego. Trzeba jednak dodać fakt, że firma ta pomagała przy wprowadzeniu nowego prawa. 

Minusy? A jakże, są. Destabilizacja finansów publicznych, to chyba najpoważniejszy. Kursy kryptowalut skaczą bardziej niż tygrysek po dobrym kortyzolu. Choćby przykład z ostatnich miesięcy - w kwietniu waluta osiągnęła rekordową wartość 60 000 $, po czym spadł na łeb na szyję latem, tracąc połowę wartości. Według The Financial Times, agencja ratingowa Moody's zdecydowała o obniżeniu ratingu zadłużenia Salwadoru w konsekwencji wprowadzenia nowego prawa.


Co faktycznie ten ruch oznacza dla obywateli? 

Obywatele będą mogli płacić podatki w bitcoinie, a sklepy będą mogły wyświetlać ceny w cyfrowej walucie. Pieniądze wymieniane na walutę również nie będą podlegały opodatkowaniu podatkiem od zysków kapitałowych.

Salwador od miesięcy przygotowywał się do wsparcia kryptowaluty po uchwaleniu przepisów w czerwcu. W zeszłym miesiącu zaczął instalować 200 bankomatów w całym kraju, aby umożliwić obywatelom wymianę między dwiema oficjalnymi walutami kraju. Uruchamia również swój własny portfel cyfrowy o nazwie „Chivo”, który zapewnia użytkownikom na start 30$ (115 zł), aby zachęcić do korzystania z waluty. Obywatele mogą zalogować się do tego portfela z użyciem dowodu osobistego i rozpocząć obracanie wirtualną walutą. 

Jak podkreślił kilka dni temu Bukele, używanie bitcoina nie będzie obowiązkowe.

„Jeśli obywatel, czy firma, pragnie wciąż rozliczać się tylko gotówkowo, w dolarze amerykańskim, to my tego nie zabraniamy, nie zmuszamy do używania bitcoina.”

– stwierdził prezydent Salwadoru. Problem w tym, że ta wypowiedź stoi w sprzeczności z art. 7 ustawy o bitcoinie, który mówi, że każdy podmiot komercyjny musi przyjąć płatność w BTC, jeśli klient chce takowej dokonać.

Pomimo wszystkich podejmowanych inicjatyw, niewiele firm jest gotowych na zmianę. Financial Times przebadał ponad 20 przedsiębiorstw w stolicy kraju i znalazł tylko trzy, które stwierdziły, że mają natychmiastowe plany przyjęcia waluty. Inni albo nie rozpoczęli przygotowań, albo byli widocznie oporni na transakcje w Bitcoinie. Z kolei ankieta przeprowadzona przez Central American University wykazała, że ​​70% Salwadorczyków nie zgadza się z decyzją o przyjęciu kryptowaluty jako prawnego środka płatniczego.


Populizm? 

Niezależnie od tego, co mówią zwolennicy i przeciwnicy, jedno jest moim zdaniem pewne: to nie jest objaw wielkoduszności prezydenta. Dla jednych – zamordysty. Dla innych – trybuny ludu.

W Salwadorze gangsterzy sieją strach i terror, wymuszają haracze, mordują cywili., tysiące ludzi uciekaj z pogrążającego się w chaosie kraju, a prezydent Nadżib Bukele, zwany "latynoamerykańskim Trumpem", wprowadza bitcoina jako równoległą, oficjalną walutę. Nie będę się bardzo mocno wdawał w politykę, ale muszę to napisać, by być z Wami fair: wielu ekspertów obawia się, że ruch ten tak naprawdę może posłużyć osobistym celom prezydenta, by po prostu wyprowadzić pieniądze z kraju i je wyprać. 

Absolutnie nie chcę tu wchodzić w dysputę na temat słuszności, czy nie istnienia kryptowalut. Na polskie warunki można by go określić mianem antysystemowca - wystartował do wyborów na fali niezadowolenia obecna klasą rządzącą i “wywrócił stolik”, odsuwając od władzy dotychczasowych polityków. 

Chcę zaznaczyć, nie wdając się bardziej w sytuację Salwadoru, bo to nie o tym tekst, że sytuacja jest złożona i ciężko jednoznacznie ocenić ten “historyczny” ruch.


Zwycięstwo! Tylko czy na pewno…

Kryptowaluty od dawna poszukują legitymizacji, by być czymś więcej, niż tylko komputerową walutą. Do tego potrzebowałyby szerokiej akceptacji m.in państw światowych. Bez tego jest wciąż postrzegany jako bardzo niestabilna waluta o niejasnych powiązaniach. 

Do tej pory lobbyści waluty szukali tego wsparcia u firm prywatnych, które co jakiś czas ogłaszały, że będą akceptować Bitcoin. Jednak nie pomagało to, że czasem zdarzało im się z tego wycofywać, że pozwolę choćby przywołać prawdziwą sagę z Teslą. 


Jak wygląda status prawny Bitcoina? 

W Unii Europejskiej używanie BTC nie jest zakazane, choć nie jest on legalnym środkiem płatniczym. Kryptowaluty są klasyfikowane jako instrumenty finansowe. W Polsce bitcoin nie jest zakazany, jest traktowany jak aktywa finansowe, którego sprzedaż z zyskiem należy rozliczyć w PIT-38 (19% podatku Belki od zysków kapitałowych). Jeszcze bardziej skomplikowany status ma bitcoin w USA, gdzie nie jest zakazany, a jest traktowany a to jako towar (surowiec), a to jako środek pieniężny. Zakazany jest z kolei w takich krajach jak: Rosja, Algieria, Wietnam. 

Nawet jeśli brać pod uwagę plany Hondurasu, który szykuje podobny ruch, zaakceptowanie przez Salwador tej waluty i uczynienie jej walutą w kontekście społeczno-politycznym, który wyżej przywołałem, wydaje się podważać wiarygodność waluty, a nie ją potwierdzać. Ten ruch można nazwać maksymalnie zwycięstwem pyrrusowym dla zwolenników komputerowego pieniądza.


Pytanie najważniejsze

Na koniec najważniejsze pytanie, które w tym kontekście należy sobie zadać: czy Bitcoin w ogóle powinien być oficjalnym środkiem płatniczym? 

Przyjęło się, że oficjalna waluta kraju powinna należeć do banku państwowego danego kraju i powinna mieć odzwierciedlenie albo w złocie albo w innym rodzaju czegoś wartościowego. Z tym ostatnim w bywa różnie w najbliższej przeszłości. Jednak wahania kursu są potężne. Podając przykład absurdalny: wychodzisz z domu po chleb z konkretną kwotą pieniędzy a już w sklepie okazuje się, że stać Cię jedynie na bułkę. Hiperbola i przerysowanie - ale oddaje klimat tego rozwiązania. 

Warto również zwrócić uwagę na blockchain bitcoina, który jest w stanie przetworzyć od 3 do 7 transakcji na sekundę - to kilka rzędów wielkości mniej, niż tradycyjne formy płatności. To przy szerokiej akceptacji bitcoina może stanowić problem.

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej