Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Zrób sobie wakacje w pracy

Maciej Pikor Redakcja Bulldogjob
Z badania przeprowadzonego przez Grant Thornton wynika, że 3/4 polskich pracowników chętnie połączy pracę z wakacjami. Jak?
Zrób sobie wakacje w pracy

Jako czytelnik bloga IT znane jest Ci zapewne pojęcie workation - pracy na “wakacjach”. Wyobraź sobie pracę leżąc na plaży i ogarnianie spotkań online z hamaka… albo odpisywanie na maile z ulubionym widokiem na góry. Trend pracowania z miejsc, w których można jednocześnie wypocząć, podbija serca osób, które z powodu pandemii i tak nie bywają w biurach i w tym roku stał się szczególnie modny, także w branży IT. No bo czemu właściwie nie połączyć pracy zdalnej z jakimś pięknym miejscem? 


Zerknijmy w statystyki

Co trzeci pracodawca od wybuchu pandemii przyznaje, że największy benefit jaki oferuje pracownikom to elastyczność w zakresie miejsca i czasu wykonywania obowiązków – wynika z analiz Personnel Service. Z “pracowakacji” za oceanem korzysta ok. 10 mln pracowników. W Polsce pracodawcy wciąż są do tego rozwiązania sceptycznie nastawieni. 


Badanie Grant Thornton pokazuje, że choć pracowakacje cieszą się zainteresowaniem wśród zatrudnionych, większość pracodawców jest niechętnych łączeniu wakacyjnych wyjazdów ze służbowymi obowiązkami. Na tego typu opcję zgodziłoby się 4 na 10 szefów.

Niemal 1/4 polskich pracodawców zgadzających się na korzystanie z workation dopuszcza możliwość łączenia pracy z wakacjami przez 1-3 tygodnie w roku. Z kolei aż 56 proc. ankietowanych wybrało „inną” długość takiego pracowniczego wyjazdu łączonego ze służbowymi obowiązkami. Może to wskazywać, że dopuszczają oni możliwość jeszcze krótszych opcji pracowakacji.


Skąd niechęć pracodawców? 

Moim zdaniem to prosta sprawa - oczywiste jest, że sami chcieliby popracować sobie z plaży, a większość nie może, bo musi zajmować się firmą. 

Żartowałem, tej tezy nie da się potwierdzić. Ale inna jest już całkiem prawdopodobna: obawa przed spadkiem wydajności. Na pierwszy rzut oka to całkiem logiczne - jak pracować, kiedy siedzisz na plaży i jedyne co byś chętnie zrobił, to rzucił się do wody. Czy tam poszedł w góry jak siedzisz w górach.. no wiecie o co mi chodzi. 

Oczywiście, tylko w części branż całkowita praca zdalna jest możliwa, ale w wielu przypadkach właśnie nasza taką jest, gdzie już na długo przed pandemią takie rozwiązania były znane. Choć trzeba przyznać, że Covid-19 nadał im popularności i statusu gwiazd rocka. Bo zainteresowanie workation pracowników jest ogromne i tylko wzrasta. Już od jakiegoś czasu można nawet takie wakacje z pracą sobie zamówić allinclusive w firmie podróżniczej. 

Nie znalazłem pogłębionych badań na temat efektywności pracy z wakacji, ale było co najmniej kilka, które mówiły o tym, że praca zdalna wcale nie zmniejsza efektywności, a wręcz czasem ją zwiększa. Nie wszyscy pracodawcy mają jednak obawy.

Przykładem firmy, która zdecydowała się postawić na workation, jest Revolut, twórca platformy finansowej. Pracownicy, którzy mają ochotę pracować zdalnie z zagranicy, ze względu na osobiste, pozazawodowe względy, mogą wykorzystać w tym celu do 60 dni w roku, który to limit odnawia się po 12 miesiącach.

Więc, być może włączenie pracowakacji  w koncepcję pracowniczego wellbeingu powinno znaleźć się na celowniku służb kadrowych zwłaszcza w 2021 roku, kiedy już od 12 miesięcy zmagamy się z pandemią, a z rynku docierają bardzo niepokojące sygnały dotyczące psychicznej kondycji pracowników. Może czasem warto, by również liderzy wyszli ze swojej strefy komfortu i udzielili większego kredytu zaufania swoim podwładnym? Taki skromny apel, żeby się nad tym zastanowić. Nie naciskam, absolutnie. No może trochę. To co, szefie, mogę jechać na te mazury w poniedziałek?


Czy mogę coś na tym stracić? 

Co się mnie pytasz, ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz, ile można zarobić!

Zarobić, to nie wiem. Ale w tym sęk, że pozytywów może być co najmniej kilka, tak z psychologicznego punktu widzenia. Jeśli masz problem z work-life balance, może być to terapia szokowa. Bo jeśli w domu się przepracowujesz, szczególnie jeśli się siedzi samemu, a na Netflixie nic ciekawego akurat nie ma, to jestem w stanie to zrozumieć. Sam czasem “przez przypadek” robię takie nadgodziny, że aż miło. Ale kiedy już za horyzontem laptopa będzie ulubiony widok, czy po prostu miejsce, które samo ciągnie, żeby zamknąć sprzęt i lecieć w te pędy? 

Co więcej, wiele z czynności, które po spędzeniu dnia przed komputerem na workation wydają nam się naturalne, można przekuć w nawyk po powrocie do domu i zadbać dzięki temu o zdrowszy styl życia.

Taki czas pomaga też usprawnić pracę, bo zmieniasz otoczenie, nawyki - chcesz jak najszybciej skończyć pracę, by zacząć korzystać z chwil wakacji. Przy odrobinie samodyscypliny można swoją pracę usprawnić na stałe, a wygospodarowany dzięki temu czas daje możliwości m.in. na wpisanie do swojego grafiku nowych projektów i aktywności – dla tych, którzy nie są rozliczani z roboczogodzin, niekoniecznie tych zawodowych. 

Ale! Pamiętaj, pracoholiku młody nie mieszaj tego z urlopem. Workation to nie urlop i odpoczynku potrzebujesz tak czy siak. 

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej