Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Zamiast roku Linuksa na desktopie, mamy rok Linuksa na Marsie

Ingenuity, czyli dron, który wylądował na Marsie razem z łazikiem Perseverance, będzie używał Linuksa do badania Czerwonej planety.
Zamiast roku Linuksa na desktopie, mamy rok Linuksa na Marsie

Linux jest na Marsie. Kilka dni temu mogliśmy podziwiać lądowanie łazika Perseverance na Czerwonej planecie - sondzie towarzyszył jeszcze mały helikopter o nazwie Ingenuity, którego systemem operacyjnym jest właśnie Linux. Będąc dokładniejszym, Ingenuity korzysta z frameworku stworzonego przez NASA, który pojawił się jako narzędzie open-source kilka lat temu. 

Framework ten nazywa się F’ (lub F Prime) - jeśli ktoś chce sobie więc polatać z Linuksem bliżej powierzchni Ziemi, to, dzięki temu oprogramowaniu, jest w stanie to teraz zrobić. 


Linux pierwszy raz na Marsie

Wszyscy są zgodni co do tego, że jest to pierwszy raz, kiedy system operacyjny Linusa Torvaldsa pojawił się na Marsie - Tim Canham, inżynier oprogramowania z NASA, powiedział, że nie pamięta, aby wcześniej coś takiego miało miejsce.


Ingenuity 


Wcześniejsze łaziki, które lądowały na Czerwonej planecie, korzystały z zastrzeżonych systemów operacyjnych tworzonych głównie przez firmę o nazwie Wind River Systems. 

Tak samo z resztą jest z łazikiem Perseverance - korzysta on z systemu o nazwie VxWorks stworzonego przez wcześniej wspomnianą firmę. Systemu tego używano również na poprzednich misjach. 


O Ingenuity

Jeśli natomiast chodzi o nasz mały helikopter, to NASA postanowiła wyposażyć go w Linuksa. Sam dron został zbudowany z takich części jak procesor Snapdragon 801 od firmy Qualcomm. Canham twierdzi, że Snapdragon 801 był zdecydowanie najlepszym wyborem. 

Co więcej, większość części, które wykorzystano do zbudowania Ingenuity jest dostępna od ręki. 


Misja Ingenuity

Ingenuity ma sprawdzać, czy możliwe jest przeprowadzanie lotów testowych na orbicie Marsa - sama planet ma inną grawitację, niż Ziemia, a jej atmosfera jest o wiele cieńsza, niż ta na naszej planecie. Potrzebne są tutaj więc wartościowe obserwacje i insighty, których Ingenuity ma nam dostarczyć - zostaną one w przyszłości wykorzystane do planowania misji na Marsie, a przynajmniej taką mamy nadzieję.


Podsumowanie

Tim Canham mówi, że wysłanie Linuksa na Marsa to swego rodzaju triumf oprogramowania open-source - na Czerwoną planetę wysłano otwarte oprogramowanie, a samego drona zbudowano praktycznie z części dostępnych od ręki. Canham twierdzi, że świadczy to o tym, iż każdy może sobie zbudować taki helikopter. 

Obecnie na Marsie zrobił się lekki tłok - Ingenuity ma do towarzystwa nie tylko Perseverance, ale również łazik Curiosity, który wylądował na Marsie w 2012 roku.  

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej