Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Docker narzuca ograniczenia w pobraniach kontenerów i dąży do monetyzacji

Docker zamierza ograniczyć darmowe korzystanie z ich oprogramowania, co wiąże się z limitami w liczbie pobrań obrazów kontenerów.
Docker narzuca ograniczenia w pobraniach kontenerów i dąży do monetyzacji

Od 1 listopada w Dockerze pojawią się limity co do liczby obrazów kontenerów, które darmowi użytkownicy mogą pobrać z Docker Hub. Docker ogłosił jakiś czas temu, że anonimowi użytkownicy będą mieli limit 100 pobrań na 6 godzin, a użytkownicy uwierzytelnieni (ale korzystający z oprogramowania za darmo) będą mieli 200 pobrań na 6 godzin. Płatni subskrybenci nie będą mieli narzuconych żadnych limitów. Jest to ruch, który może przysporzyć problemów użytkownikom platform opartych na publicznej chmurze. 


„Następny rozdział”

Docker pisał jakiś czas temu o swoim „następnym rozdziale”. Firma zaznacza, że ustalenie górnych limitów dla pobrań obrazów Dockera jest pierwszy krokiem do procesu ustalania cen opartych na użytkowaniu i monetyzacji przedsięwzięcia. Scott Johnston, CEO Dockera zaznacza, że dostarczanie kodu developerom na zasadzie „jesz ile chcesz” nie może być czymś, co sprawi, że biznes będzie się długo utrzymywał — dlatego trzeba narzucić pewne ograniczenia co do darmowego użytkowania.

Co więcej, Johnston mówi, że jego firma chce dotrzeć do punktu, w którym każdy poza pojedynczymi developerami i małymi zespołami będzie płacił za używanie Dockera — nie jest to jednak rzecz, którą należy się teraz przejmować.


Problemy

Tutaj może się pojawić kilka problemów. Zarówno sam Docker, jak i Docker Hub odniosły duży sukces i zmiana tak dużej bazy regularnych użytkowników w kogoś, kto ma płacić za usługę i móc korzystać z dodatkowych narzędzi oferowanych przez Dockera może być ciężka i nie do końca wiadomo, jak firma chce tego dokonać. 

Co więcej, Michael Winser, CI/CD Product Lead z Google Cloud, zaznacza, że Docker Hub domyślnie traktuje GKE (czyli Google Kubernetes Engine) jako użytkownika anonimowego, a to oznacza, że o ile nie zmieni się specyfikacji Docker Hub w listach uwierzytelniających, to ich klaster może być ofiarą tych 100 pobrań na 6 godzin. A wiele deploymentów na GKE wykorzystuje właśnie publiczne obrazy, takie jak nginx, czy redis.

Problem jest jeszcze gorszy dla tych, którzy używają prywatnych klastrów GKE — wszystkie pobrania obrazów będą kierowane przez pojedynczy NAT gateway. Winser ostrzega, że w tym przypadku każda usługa oparta na obrazach kontenerów może być tym dotknięta np. Cloud Build, Cloud Run, czy App Engine. 

Oczywiste wydaje się tutaj też, że monetyzacja Dockera będzie wiązała się z mniejszą liczbą użytkowników, oddalając ich przez to od Docker Hub. 


Przyszłość Dockera

Docker mówi, że w przyszłości ich zespół będzie pracował nad nowymi narzędziami dla rozwoju aplikacji i zarządzania kontenerami. Co więcej, rozwijana ma być także integracja z większą liczbą środowisk CI/CD, narzędzia do kolaboracji oraz ma zostać stworzona lista obrazów oficjalnych i obrazów certyfikowanych.

To wszystko wydaje się za bardzo ogólne.

A Johnston w taki sposób wypowiada się na temat modelu biznesowego Dockera: ścieżkę do rentowności mierzy się w latach, a inwestorzy Dockera czekają na razie, aż firma dopasuje się do rynku. 

4 komentarzy

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej