Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Umiejętności potrzebne do bycia testerem IoT

Marcin Sikorski Senior Test Engineer
Dowiedz się, na co warto postawić, aby zostać testerem IoT.
Umiejętności potrzebne do bycia testerem IoT

Świat IoT i IT przenikają się coraz mocniej i intensywniej. Solidne tąpnięcie w postaci sieci 5G, chińskich fabryk obniżających ceny do zera czy popularyzacji AI, wzmacnia to uczucie. W efekcie branża szuka nowych specjalistów, mimo że ci nieustępliwie, lecz chaotycznie, szukają umiejętności, które mogłyby przynieść im pewną i dobrze płatną karierę.

W końcu mówimy o miliardach urządzeń, które ktoś musi stworzyć, przeanalizować i przetestować, prawda? Tyle, że te miliardy to tylko liczby. Liczby, które pokazują nam to, co już wiemy. Liczby, które tłumaczą nam to, co oczywiste. Liczby, które szanujemy, które przedstawiają fakty, objaśniają, komentują i stanowią ostatni drogowskaz wskazujący nadchodzącą przyszłość.

Zamiast żonglować liczbami, skupmy się lepiej na pytaniu, które wraca jak bumerang - co powinienem umieć, by nie zbłądzić ze szlaku IoT? Jakich kompetencji domagać się będzie mój szef, rynek i klienci? Jakie kroki powinienem podjąć w pierwszej kolejności, by zostać testerem IoT?


Po pierwsze

Na początek warto jest obeznać się z samą koncepcją – zarówno z perspektywy Europy, Stanów, jak i Azji, bo każdy odmiennie interpretuje, czym jest Internet Rzeczy – oraz terminologią używaną w tej branży. Mieszanina hardware, software, blockchainów oraz m.in. AI może stanowić wybuchową mieszankę, jeśli stykamy się z nimi po raz pierwszy. Ale nie przejmuj się. To z czasem stanie się coraz prostsze, a przynajmniej będziesz wiedzieć prowizorycznie, czego dotyczy dyskusja i powoli zaczniesz wyrabiać sobie własne zdanie.

Kiedy słownictwo nie stanowi dla Ciebie większego problemu i nie wzdrygasz się już, słysząc obco brzmiące, złowrogie akronimy, rozpocznij naukę obszaru AI. Smart produkty są coraz bardziej skomplikowane, dokonując coraz dokładniejszych predykcji, więc i od nas wymagana jest znajomość tego elementu. Bezsprzecznie darmowe kursy dotyczące TensorFlow oraz umiejętność wykorzystania i zrozumienia koncepcji sieci neuronowych, będą niezwykle przydatne. Chodzi bowiem o to, żebyś wiedział, w jaki sposób „suche dane” przetwarzane są na logiczny efekt końcowy.

Logika bez danych jest jednak niczym, stąd istotne jest spojrzenie i uzmysłowienie sobie mnogości, rodzajów i sposobów analizy informacji. Nie chodzi mi o to, abyś nagle recytował wszystko, co tyczy się Big Data, niemniej jeśli przenalizujesz na spokojnie jedno z dostępnych środowisk - MongoDB, Apache Cassandra, Spark czy Elastic Stack – to środowisko IoT stanie się odrobinę bardziej przyjazne. Pamiętaj – dane to złoto XXI wieku, a jako tester tych produktów, musisz być w stanie powiedzieć, czy informacje przekazano i przenalizowano prawidłowo, czy też nie. Pamiętaj raz jeszcze - tester jutra będzie odmieniał słowo “dane” przez wszystkie możliwe przypadki.

Skupiając się jeszcze na danych i ich analizie, warto by było pozyskać kompetencje z ich obsługi. Prowizoryczne, wstępne zaznajomienie się z tym czym zajmuje się Business Intelligence otwiera wiele testerskich dróg. Wówczas możesz poświęcić czas na takie oprogramowanie, jak choćby PowerBI, by rozumieć, czy spływające dane są prawidłowe.


Po drugie

Kolejna niezbędna umiejętność powinna być Ci całkiem bliska – chodzi o zdolność do automatyzacji. Ale nie mam tu na myśli współczesnego podejścia w postaci AI Driven Testing lub na szybko spisanych i postawionych środowisk. Bardziej chodzi mi o to, byś był w stanie zestawić istniejące frameworki, które mogłyby pomóc Ci w Twojej codziennej pracy. Testowanie IoT często wymaga żmudnych, ale powtarzalnych schematów – włączanie, przełączanie, nagrywanie, pomiary prądu, generowanie – stąd automatyzacja na pewno Ci nie zaszkodzi.

Oprócz tego, w zależności od tego, w które rejony pójdziesz – automotive, rynek konsumencki, inteligentne miasta – pojawi się szereg kolejnych elementów, które będą wymagane do Twej biegłości. Z pewnością trzeba będzie zaprzyjaźnić się z obsługą interfejsów oraz metod komunikacji bezprzewodowej. Jeśli pamiętasz ze studiów takie pojęcia jak I2C, FPGA, ASIC, SoC, Bluetooth, LoRaWAN, to będziesz mieć prościej. W innym przypadku, niestety, ale realia tego niszowego świata wymagają ciągłego doskonalenia i nieustannego pogłębiania wiedzy.


Po trzecie

Skoro poruszyłem już tę kwestię – nie poprzestawaj nauki wyłącznie na obszarach, które są Ci znane. Pamiętaj, że testy IoT to coś więcej niż tylko weryfikacja jakości produktu i dedykowanej aplikacji. To coś więcej niż znane wszystkim testy funkcjonalne lub wizualne. Gdyby było tak prosto, to każdy mógłby i zajmowałby się testami IoT :) Od Ciebie wymagana będzie jeszcze znajomość tego, czym jest i jak funkcjonuje chmura, jak działają sprawne systemy obliczeniowe oraz UI/UX testy dotyczące tego, jak sprawuje się urządzenie i jego ekosystem.

Piszę o tym nie dlatego, by Cię zniechęcić ale byś pamiętał, że Twoja wiedza i specjalizacja decydować będą o wielu kwestiach. W ramach testów często będziesz miał do czynienia z sytuacją, w której to Ty zasugerujesz, jak zbudować laboratorium pod odpowiednie testy. To Ty będziesz estymować czas potrzebny do weryfikacji. To Ty będziesz głosem rozsądku w debacie dotyczącej projektu, a to wymaga wiedzy.

Brzmi strasznie, brzmi niedorzecznie, brzmi przytłaczająco ale zróbmy krok w tył i spójrzmy co się wydarzyło w ostatniej dekadzie.


Sytuacja na rynku

TMMI stało się standardem, a ISTQB spopularyzowało się. Open-sourcowe rozwiązania stały się normą. Automatyzacja to konieczność. DevOps w sumie też. Jednoczesna obsługa mobilek, weba oraz urządzenia IoT nikogo nie dziwi. Chmura stała się regułą. Precyzyjne dokumentowanie to konwencja, na którą się zgodziliśmy. 

Dekadę temu łapałbym się za głowę, że ktoś może tyle ode mnie wymagać. Dziś uważam to za coś zupełnie zwyczajnego.

Cena wejścia na rynek stopniowo wzrasta. Poprzeczka podnoszona jest świadomie centymetr po centymetrze. Ale jednocześnie stajemy się coraz lepszymi i bardziej niesamowitymi testerami. Zamiast skupiać się wyłącznie na wąskim wycinku rzeczywistości, dopieszczamy projekt z makro perspektywy. Dorastamy, poważniejemy, nadążamy za rynkiem.


Podsumowanie

Świat jutra to bezsprzecznie świat “smart”. Świat skondensowanych technologii zapakowanych w miniaturową rzeczywistość. Jednych to przeraża, innych fascynuje, a większość chce jedynie wiedzieć, czy doczeka bezpiecznie emerytury. Zmiana jest nieodłącznym prawem wszechświata.

Stawianie oporu jest źródłem wszelkiego cierpienia. Zacznijmy zatem tę zmianę, nie skupiając się na tym, czy czeka nas rewolucja. Bo w rzeczywistości to raczej ewolucja. Ewolucja w kierunku nowego i fascynującego. Ewolucja, której kształt wyznaczamy my sami.

Nim skończymy, pamiętaj jednak, że nie istnieje złota instrukcja, która krok po kroku stanowić będzie uniwersalny wytrych do wszystkich pracodawców :) To, jak wykorzystasz przekazane wskazówki, zależy już tylko i wyłącznie od Ciebie.

Nie przegap treści Bulldogjob
Subskrybuj artykuły

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej