Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Czy 5G to Internet przyszłości?

Sprawdź, czym jest technologia 5G, jakie przeszkody stoją jeszcze na drodze do jej wdrożenia i czy zagwarantuje nam ona przeskok do świata przyszłości.

Technologia mobilna piątej generacji, choć nie jest jeszcze powszechnie dostępna, już teraz rozbudza wyobraźnię i oczekiwania użytkowników internetu. Wiele branż z niecierpliwością czeka na jej rozwój, inwestując często ogromne pieniądze i przygotowując się do jej wdrożenia. Czy dzięki 5G faktycznie czeka nas przeskok do świata przyszłości?

Ci, którzy w 5G upatrują ogromne możliwości rozwoju dla swoich produktów i usług, czy wręcz jakościowego przeskoku, mają zdecydowanie rację. Następna generacja sieci telekomunikacyjnych oferuje bowiem niemal nieograniczoną pojemność przy minimalnych opóźnieniach. Jeśli w przypadku technologii 4G mówimy o opóźnieniu rzędu dziesięciu milisekund, w 5G zostaje ono skrócone do jednej milisekundy. Natomiast gwarantowana przepustowość zwiększa się dziesięciokrotnie i umożliwia podłączenie do sieci nawet miliona urządzeń na kilometr kwadratowy, w porównaniu do obecnych 100 tysięcy urządzeń.  

Opóźnienie na poziomie jednej milisekundy oraz możliwość zagwarantowania pewnych miar przepustowości pozwala myśleć nad rozwiązaniami działającymi w czasie rzeczywistym. To stwarza zupełnie nowe możliwości i wydaje się kluczowe w takich tematach jak samochody autonomiczne, wszelkiego rodzaju rozwiązania typu smart – smart dom, smart city czy medycyna przyszłości, ze zdalnymi operacjami włącznie. Te wszystkie rozwiązania na pewno będą bazowały na 5G – mówi Michał Taraska, Technical Coordinator w TietoEVRY.

5G to także zupełnie nowa jakość w tworzeniu interaktywnych rozwiązań rozszerzonej rzeczywistości (AR) oraz wirtualnej rzeczywistości (VR), wykraczających daleko poza sferę rozrywki. Dzięki tak minimalnym opóźnieniom możemy sobie np. wyobrazić zintegrowany z AR samochód przyszłości, na którego szybie będą pojawiały się wskazówki dotyczące jazdy, albo na przykład… reklamy. 

Ale w 5G nie chodzi tylko o prędkość czy zasięg, bo to przestaje być konkurencyjne. Bazując na ilości oferowanych megabitów na sekundę, sprzedawcy internetu doszli tak naprawdę do punktu, w którym mogą przyciągać klientów jedynie ceną, oczywiście poprzez jej systematyczne obniżanie. To jednak oznacza ślepy zaułek. 

Kartą przetargową w 5G nie będzie ani  prędkość, ani cena. Tutaj sprzedawać będziemy tzw. „experience”, pozwalający dostosować produkt do potrzeb użytkownika. Dzięki temu, że cała architektura sieci zostanie przeniesiona do chmury, w zależności od tego, jaki typ danych będzie nas interesował, ich „droga” będzie zupełnie inna. Taki układ pozwoli formować bardziej zindywidualizowany, dedykowany strumień danych, a wraz z nim pakiety, np. pakiet internetu dla graczy, czy pakiet internetu obsługujący samochody autonomiczne. To otwiera ogromne możliwości sprzedażowe – wyjaśnia Michał Taraska.


Kiedy zatem będziemy mogli korzystać z wszystkich możliwości, które oferuje nam 5G? Niestety nieprędko. O ile bowiem 4G pokryty jest niemal cały świat, to sieci używających jego następcy, jest na świecie trochę ponad 140, a te w pełni "schmurowane" stanowią zaledwie mały procent tej liczby, z czego większość znajduje się w Azji.

Oczywiście również w Polsce różni operatorzy chwalą 5G, ale należy pamiętać, że bazują oni cały czas na architekturze 4G, opierając się na technologii NSA (Non Stand Alone) polegającej na używaniu jednocześnie 4G i 5G, przy czym to ta pierwsza wciąż odgrywa główną rolę. Natomiast do osiągnięcia SA (Stand Alone) 5G, które odda w pełni jej możliwości, jeszcze sporo brakuje. 

Wynika to nie tylko z konieczności  modernizacji całej architektury, ale też przeskoku technologicznego, a tym samym potrzeby implementowania nowych rozwiązań, które są niezbędne do działania 5G. Jako przykłady rozwiązań można wymienić Beamforming, MUMIMO, zmiany w protocol stacku (między innymi dodanie Service Data Adaptation Protocol), ale też zagospodarowanie nowych, nieużywanych dotąd częstotliwości.

Oba te procesy muszą dziać się równolegle, dzięki czemu komercjalizacja 5G nastąpi dużo szybciej, niż gdyby miały one następować po sobie. Należy też pamiętać, że uruchamianie sieci 5G nie oznacza automatycznej rezygnacji z 4G.

W związku z tym wiedza z 4G jest bardzo potrzebna przy większości projektów związanych z 5G, w tym również tych realizowanych przez TietoEVRY. Nie tworzymy wszystkiego od zera, tylko w znacznym stopniu bazujemy na obecnych technologiach. Na przykład takie rzeczy jak Carrier Aggregation, LAA,  które na początku LTE były dodatkowymi usprawieniniami teraz są już na porządku dziennym i będą też obecne w 5G, więc wiedza o nich nie stanie się „wiedzą martwą”. Nawet przeskok w technologii zmiany sposobu przesyłu informacji w medium fizycznym (w kontekście transmisji DL) nie jest tak gwałtowny jak w przypadku przejścia  z 3G na 4G (WCDMA na OFDM),  bo w przypadku zmiany 4G na 5G mamy do czynienia z przejściem z OFDM na F-OFDM, co jest o wiele mniejszą zmiana technologiczną – mówi Michał Taraska.

Mimo to, proces, o którym mówimy, liczony jest w latach, choć możliwe, że w najbliższym czasie przyspieszy. Jednym z czynników może stać się pandemia. Najnowsze dane wykazują bowiem, że w ostatnim roku na całym świecie zużycie danych na użytkownika diametralnie wzrosło, przekraczając wcześniejsze prognozy. 

Oznacza to, że zapotrzebowanie jest ogromne, a oczekiwania wobec 5G - jeszcze większe. To także ciekawy czas, by zainteresować się tą technologią również zawodowo.

W aktualnej fazie implementacji 5G główny nacisk wciąż pozostaje na podstawowych procedurach i elementach systemu, więc implementowane teraz rozwiązania będą kształtowały przyszłe usprawnienia i rozwój 5G. Zatem nie jest to już tylko news z gazet i internetu, tylko coś, nad czym prace faktyczne trwają i można mieć w nie swój wkład – dodaje Michał Taraska.

Zobacz więcej na Bulldogjob