Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

IT nie tylko dla programistów, czyli praca konsultanta biznesowego w praktyce

Poznaj jedną z opcji pracy w branży IT, która nie wymaga technicznej wiedzy, czyli bycie konsultantem biznesowym.

Bardzo wiele osób chce wejść do świata IT jako programiści. Marzenia o wysokich pensjach i szybkim zatrudnieniu przyciągają rzesze chętnych na wszelkiego rodzaju kursy programowania. Coraz więcej osób decyduje się na przebranżowienie. Są jednak inne drogi do IT, które przewidują wykorzystanie Twojej dotychczasowej wiedzy na nowym polu. Jedną z nich, ale oczywiście nie jedyną – w IT zatrudniani są bowiem specjaliści z różnych branż -  jest zostanie konsultantem biznesowym. Chciałabym podzielić się z Wami moją historią i przybliżyć rolę konsultanta biznesowego w branży IT. 


Kim jest konsultant biznesowy?

Konsultant biznesowy w IT to osoba, która zapewnia wiedzę ekspercką z określonej dziedziny i wspomaga firmę, w której pracuje, w zrozumieniu zagadnień z obszaru swojej specjalizacji. Przykładami takich dziedzin są finanse i rachunkowość, marketing, czy jak w moim przypadku, telemedycyna i e-zdrowie.


Jak to wygląda w praktyce?

W dużym skrócie moja praca polega na merytorycznym wspieraniu działów sprzedaży i osób odpowiedzialnych za produkcję systemów informatycznych, tworzeniu ofert, analizie dokumentów przetargowych, reprezentacji firmy i oferty biznesowej na konferencjach tematycznych. W pracy z programistami przedstawiam modele realizacji niektórych zagadnień, wspólnie zastanawiamy się nad ulepszaniem procesów - ja od strony merytorycznej, oni od strony technicznej. Zadań jest sporo i są dość mocno zróżnicowane, ale głównie sprowadza się to do tego, żeby zakodować rzeczywistość – potrzeby rynku. W naszym przypadku tworzymy rozwiązania, które zarówno ułatwią pracę pracownikom ochrony zdrowia, jak i zachęcą pacjentów do lepszego dbania o własne zdrowie. Zespół projektowy wymaga, żebym dostarczyła syntetycznych informacji, które wskażą, jakie usprawnienia trzeba wprowadzić do systemu.


Moja droga do IT

Już w liceum wiedziałam, że chcę pracować w ochronie zdrowia. Początkowo marzyłam o tym, żeby przemierzać szpitalne korytarze w białym kitlu i stetoskopem na szyi.  Na szczęście szybko zrozumiałam, że to nie dla mnie, a w szeroko rozumianej ochronie zdrowia jest dużo więcej możliwości, niż być lekarką czy pielęgniarką.

W czasie studiów wyjechałam na wymianę do najbardziej wysuniętego na północ Norwegii uniwersytetu Universitetet i Tromsø – Norges Arktiske Universitet, gdzie całkiem przypadkiem rozpoczęłam studia na kierunku Telemedicine & e-health. I wtedy okazało się, że TO JEST TO.

Na studiach byliśmy podzieleni na dwie grupy: programistów i analityków (ja byłam w tej grupie). Tam nauczyłam się, jak wygląda praca programisty i w jaki sposób osoba, która "zna się na zdrowiu", może uzupełniać pracę programisty.

Jak się teraz okazuje, był to wstęp do mojej aktualnej pracy. Po powrocie z wymiany napisałam pracę magisterską o e-health w Wielkiej Brytanii. Podczas pisania konsultowałam się ze specjalistami z Comarch, bo wiedziałam, że firma prężnie działa w tym obszarze i posiada spore doświadczenie. Po zakończeniu studiów otrzymałam propozycję pracy od mojego aktualnego przełożonego. I tak oto, rozpoczęłam pracę w Comarch na stanowisku konsultant ds. rozwiązań biznesowych, od początku kierując się mottem "Make health more e".

Współpraca już na etapie studiów to jednak nie jedyna droga. Moje koleżanki z zespołu zostały zatrudnione podczas standardowej rekrutacji i co ciekawe, każda z nas ma inne doświadczenia. Jedna ukończyła inżynierię biomedyczną, druga dziennikarstwo. Dzięki temu  zespołowo jeszcze bardziej się uzupełniamy i wzajemnie możemy się od siebie uczyć. 


Praca z zespołami w IT

Zaczynając pracę wiedziałam, że miałam wiedzę z zakresu szeroko pojętej ochrony zdrowia, ale o programowaniu wiedziałam bardzo mało. Przekonałam się o tym już na jednym z pierwszych spotkań projektowych, gdzie zrozumiałam jakieś 40 procent z tego, o czym rozmawiamy… Notowałam słówka, których nie rozumiałam, potem wracałam do domu i wszystko googlowałam lub dopytywałam kolegów "co to znaczy?!".

Po kilku miesiącach mogę powiedzieć, że rozumiem już znacznie więcej, a wszystkiego nauczyłam się, przysłuchując się temu, o czym rozmawia się mimochodem w biurze, czy podczas spotkań projektowych.

Współpracuję również z działami sprzedażowymi. Z nimi jest trochę inaczej, chociażby dlatego, że nie mają swojego żargonu. Do współpracy ze „sprzedażą” najważniejsze jest kształcenie umiejętności miękkich – one są relatywnie łatwiejsze do przyswojenia.

A co można dać od siebie, będąc osobą nietechniczną w branży IT? Programiści piszą kod, a takie osoby jak ja, dostarczają im wiedzy na temat tego, co zmienia się w prawie, jakie są wytyczne do niektórych procesów, w jakim kierunku powinniśmy rozwijać nasze systemy itd. Moją mocną stroną jest wiedza domenowa i, co zauważam w swoim zespole, to myślenie o systemie w sposób bardzo wysokopoziomowy, czego czasem brakuje programistom, którzy częściej skupiają się na szczegółach dotyczących określonych funkcji. Wydaje mi się, że super się w tym uzupełniamy i IT jest rzeczywiście nie tylko dla programistów. 


Podsumowanie

Uważam, że praca w IT jest bardzo rozwijająca. To jest jednocześnie przyszłość i teraźniejszość. Połączona z wyuczonym zawodem, który na pierwszy rzut oka nie jest związany z branżą informatyczną, to najlepsze z możliwych połączeń – bo daje synergie zarówno w efektach pracy zawodowej, jak i pracy nad swoim rozwojem.

W końcu by pracować w IT, nie trzeba stać się programistą. Równie ważne jest dzielenie się swoją ekspertyzą i doświadczeniem z ludźmi technicznymi, by wspólnie wprowadzić do oferty jak najlepszy produkt.