Nasza strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Studia informatyczne są bzdurą?

Michał Pochopień Full Stack Developer
Dowiedz się, dlaczego Full Stack Developer z 2-letnim doświadczeniem uważa, że studia informatyczne to bzdura.
Studia informatyczne są bzdurą?

Cześć! Mam na imię Michał i uważam, że studia informatyczne, w formie proponowanej na polskich uczelniach, nie mają racji bytu. Zacząłem kontrowersyjnie, pozwól zatem, że wyjaśnię.

Mam 20 lat i jestem na pierwszym roku jednej z lepszych, polskich uczelni technicznych. Muszę powiedzieć, że liczyłem na znacznie więcej i, jak do tej pory, studia mnie rozczarowały.

Skończyłem szkołę średnią z tytułem Technik Informatyk i od niespełna dwóch lat pracuję jako programista - dokładniej Full Stack Developer. Technikum dało mi świetne perspektywy zawodowe i ogrom praktycznej wiedzy. Właśnie - praktycznej. Po semestrze na uczelni nie mogę powiedzieć tego samego.


Dlaczego wybrałem tę drogę?

Zapytacie zapewne, skąd taki wybór? Mogłem przecież nie zaprzątać sobie głowy studiami. Mogłem, ale chcę ukończyć edukację wyższą. Nie ukrywam, że głównym powodem jest chęć zdobycia "papierka". Ponadto, ileż słyszałem opinii: "Idź, fajnie jest na studiach. Przedłużysz sobie młodość!".


Mało wiedzy praktycznej

Kolejny raz pada słowo klucz. Jest to mój główny zarzut wobec studiów. Bardzo mało jest wiedzy, którą można wykorzystać w użyteczny sposób. Spędzamy tam kilka lat, aby później rozpocząć pracę zupełnie nieprzygotowanym. Oczywiście, do samej edukacji na uczelni dochodzi samorozwój, ale do tego wątku wrócę później.


Bardzo "użyteczne" przedmioty...

Dotychczas jedynie programowanie oraz arytmetyka i teoria układów cyfrowych stanowi praktyczną wiedzę. Po co nam analiza matematyczna, kiedy uczymy się rzeczy na tyle skomplikowanych, że nigdy nie znajdą odzwierciedlenia w rzeczywistości? Na usta ciśnie się znane w kręgu internetowym: "Wzory skróconego mnożenia, żeby nas w sklepie nie oszukali" - żartobliwe, a jakże celne.

Kolejny przedmiot - ekonomia. "Przedmiot humanizujący". Czy ktoś myśli, że mamy zbyt dużo czasu? Odpowiem dla rozwiania wszelkich wątpliwości: nie, nie mamy. Rozumiem, że jest to swego rodzaju praktyczna wiedza, lecz nie dotyczy mojego kierunku studiów, a co za tym idzie, kompletnie mija się z moimi zainteresowaniami. 

Elektrotechnika - ponownie, prawdopodobnie użyteczna wiedza, jednak w zawodowej praktyce będzie mi mało przydatna. Jak mówi powiedzenie: "Jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Na studiach do tej pory dostałem kawałki wiedzy z bardzo wielu, luźno powiązanych dziedzin. Nie przybliża mnie to do bycia lepszym specjalistą.


Sposób prowadzenia zajęć

Doszliśmy do bardzo istotnej kwestii, czyli sposobu przekazywania wiedzy studentom. Wykłady, w znacznej większości, są prowadzone w sposób mało interesujący i często niezrozumiały. W ciągu półtorej godziny przekazywany jest nam ogrom wiedzy, który tworzy mętlik w głowie. Gdyby tego było mało, wykładowcy potrafią skomplikować nawet stosunkowo proste zagadnienia. Nieustannie powraca mi na myśl przykład, kiedy uczestnicząc w wykładzie, nie wiedziałem, że mówimy o doskonale przeze mnie znanej metodzie zamiany systemów liczbowych. Jak mawiał mój, były już, nauczyciel: "Jeden przykład jest lepszy od godziny wykładu".

Na ćwiczeniach natomiast oczekuje się, że cały potrzebny materiał jest już przez nas zrozumiany oraz jesteśmy w stanie poradzić sobie z niemal wszystkimi problemami. Sprowadza się to zatem do samodzielnej nauki w domu.

To mocno kontrastuje z technikum, gdzie kluczowe było opanowanie wiedzy, by móc ją potem zastosować. To sprawiało, że nauczenie się nawet trudniejszego materiału niż na studiach przychodziło mi znacznie łatwiej. Tu mam wrażenie, jakby teoria i praktyka to były zupełnie niepowiązane rzeczy.


Ucz się sam

Pewnie część z Was powie teraz, że studia mają dać jedynie bodziec do samorozwoju. Byłoby w tym nieco racji, lecz w moim przekonaniu potrafią bardziej zniechęcić. Ilość czasu potrzebnego do nauki, skutecznie odciąga od chęci samorealizacji.

Nie jestem typem pracoholika, który każdą wolną chwilę może spędzać na nauce nowego frameworka. Wysoko stawiam tzw. "work-life balance". Często zatem po wykonaniu masy obowiązków szkolnych, brakuje motywacji do pogłębiania pasji, czy nauki języków, które również są w kręgu moich zainteresowań. 

Do obowiązków dochodzą również te zawodowe. Pracuję zdalnie, co niewątpliwie ułatwia zadanie. Samej pracy nie traktuję jednak jako uciążliwości. Jest to moja pasja i pracując realizuje się. Tak też wyobrażałem sobie studia - jako pogłębienie pasji, które świetnie dopełnią się z moim zawodem. Po prostu się rozczarowałem.


Podsumowanie

W porównaniu do tego co już doświadczyłem - czyli nauki w technikum informatycznym oraz pracy jako Full-stack Developer - studia wypadają blado. Niewiele wniosły do mojego życia, a zamiast pomóc mi rozwijać pasję programowania, to zniechęcają. Tyle słyszy się, że wielu studentów rezygnuje z informatyki po pierwszym roku, czy semestrze. Po przekonaniu się na własnej skórze, ciężko mi się temu dziwić... 

Na koniec zaznaczę jeszcze, że artykuł stanowi moją subiektywną opinię, która wynika z moich doświadczeń. Jak mówią, pierwsze wrażenie jest najważniejsze i niestety w tym przypadku było ono niezwykle słabe. Tobie, drogi czytelniku, studia mogą się podobać. Według mnie, biorąc pod uwagę poprzednie doświadczenia, studia informatyczne w takiej formie, tracą zbyt wiele czasu studentów względem korzyści jakie dają.

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 130 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej