Nasza strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Programista na emigracji. Pierwsze kroki - USA

5 praktycznych informacji dla tych, którzy chcieliby rozwijać swoją karierę IT w Stanach Zjednoczonych.
Programista na emigracji. Pierwsze kroki - USA

Pracodawcy z zagranicy coraz chętniej zatrudniają polskich programistów, którzy są bardzo cenieni nie tylko w Europie. Nasi specjaliści wybierają różne kierunki zawodowej emigracji - pisaliśmy już o przeprowadzce do Niemiec w celach zawodowych, zajęliśmy się też Wielką Brytanią. Teraz przyszedł czas na wyjazd do Stanów Zjednoczonych.

To kierunek, jaki najchętniej wybraliby polscy programiści, gdyby zdecydowali się pracować poza Polską. Magicznym miejscem przyciągającym wszystkich jest oczywiście Dolina Krzemowa, w której siedziby mają liczne firmy IT. Nawet programiście nie jest tak łatwo znaleźć zatrudnienie na amerykańskim rynku - trzeba liczyć się z dużą konkurencją z całego świata. Polscy specjaliści pracują jednak w Stanach Zjednoczonych i wielu z nich nie myśli wcale o powrocie do ojczyzny. Dla tych programistów, którzy chcieliby dołączyć do swoich kolegów za Oceanem, mamy kilka praktycznych informacji.

If you're going to San Francisco

Zakładamy, że znaleźliśmy amerykańskiego pracodawcę jeszcze przed wyjazdem z Polski i przeprowadzamy się do San Francisco. Miasta nie trzeba specjalnie przedstawiać. Warto jedynie przypomnieć, że ta metropolia leży na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w Kalifornii, tuż przy Zatoce San Francisco. Zwana jest często miastem mgły, a jej twórcza energia fascynuje.

Zanim wsiądziemy na pokład samolotu, trzeba zaopatrzyć się w paszport (lub sprawdzić ważność już posiadanego dokumentu). Należy również udać się do konsulatu lub ambasady USA, gdzie do paszportu zostaje wbita promesa - na jej podstawie wjedziemy do Stanów Zjednoczonych.

O wizę występuje do władz nasz amerykański pracodawca. Jest to wiza z kategorii H, przyznawana wydawana jest cudzoziemcom posiadającym szczególne kwalifikacje. Chociaż większość posiadaczy tych wiz otrzymuje ofertę zatrudnienia własnie w branży informatycznej, nie oznacza to, że kwestia jest bezproblemowa. Co do kosztów - najczęściej będziemy musieli ponieść je sami – to wydatek rzędu 190 dolarów. Czasami pracodawca rekompensuje go po przyjeździe pracownika.

Bilet lotniczy otrzymamy albo od pracodawcy, albo będziemy musieli sami za niego zapłacić. W wielu przypadkach jego koszt zostanie nam później zwrócony. Cena przelotu zależy oczywiście od przewoźnika, ale także od liczby przesiadek - które wpływają również na długość podróży. Na przykład za bilet z Warszawy do San Francisco (w sumie 26 godzin lotu) z przesiadką w Nowym Jorku (10 godzin lotu) u naszego narodowego przewoźnika (LOT) możemy zapłacić 2939 zł. Przeloty najlepiej rezerwować przez Internet, korzystając z takich serwisów, jak Bluesky, Skyscanner lub w serwisach przewoźników, np. Lutfhansa, LOT itd.

Po wylądowaniu na amerykańskim lotnisku czeka nas jeszcze spotkanie z urzędnikiem kontroli granicznej, który zdecyduje, czy rzeczywiście otrzymamy pozwolenie na pobyt. Zostaną pobrane nasze odciski palców, a także zrobią nam zdjęcie. Czasami czekanie w kolejce do rozmowy z urzędnikiem może zająć nawet dwie lub trzy godziny - w zależności od tego, ile samolotów przyleciało w danym momencie.

Formalności w USA

Po przyjeździe do pracy w USA ważne jest uzyskanie Social Security Numer (SSN), który można porównać do polskiego numeru PESEL. SSN to numer ubezpieczenia społecznego, który można uzyskać w lokalnym biurze Social Security Administration. Jego adres znajdziemy na stronie: http://www.socialsecurity.gov. Jeśli pracodawca zatrudnił nas na etat jeszcze przed przyjazdem do Stanów, na pewno załatwił nam odpowiednią wizę i właśnie SSN. Warto jednak to sprawdzić. 

Bardzo ważną kwestią jest ubezpieczenie medyczne. Niestety, usługi medyczne w USA należą do najdroższych na świecie i potrafią zrujnować finansowo. Na szczęście pracodawca najczęście zapewnia ubezpieczenie medyczne i opłaca je przynajmniej częściowo. Mogą to być polisy różnego typu, np. PPO (refundacja w wysokości 80-90% w wybranej sieci przychodni i nieco mniejsza poza siecią), EPO (refundacja tylko w określonej sieci przychodni). Na stronie www ubezpieczyciela znajdziemy spis przychodni i lekarzy, gdzie można skorzystać z danej polisy medycznej. Najczęściej lekarz przesyła receptę w formie elektronicznej bezpośrednio do wybranej przez nas apteki. Możemy również poprosić o wydrukowanie recepty, żeby samemu zanieść ją do określonej apteki. Czas pomiędzy dostarczeniem recepty, a odebraniem lekarstwa wynosi zwykle kwadrans. Leki na receptę są przygotowywane indywidualnie dla konkretnego pacjenta, a na buteleczki nalepia się spersonalizowane etykiety.

W Stanach Zjednoczonych należy płacić podatek dochodowy (kilka stanów go nie nalicza, np. Teksas lub Floryda) - od sprzedaży, a także od nieruchomości. Tutaj poświęcimy kilka słów pierwszemu z nich. Podatek dochodowy jest potrącany przez pracodawcę z wynagrodzenia pracownika. W USA płaci się podatek federalny, a w Kalifornii również podatek stanowy. Wysokość zobowiązania wobec amerykańskiego fiskusa zależy od poziomu dochodów i statusu podatnika (np. małżeństwo, osoba samotna itp.). Podatek federalny to siedem progów (od 10% do 39,6%), a stanowy – 9 progów (od 1% do 12,3%). Raz w roku (do 15 kwietnia) każdy podatnik musi wypełnić dwa formularze (federalny - 1040 i stanowy - 540). W przypadku nadpłaty, otrzymamy zwrot podatku, a niedopłata powoduje konieczność wpłacenia brakującej sumy zobowiązania do urzędu skarbowego.

Konto w banku i samochód

Warto założyć konto w tamtejszym banku. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy otrzymywali wynagrodzenie za pomocą czeków. Do otwarcia rachunku bankowego konieczny jest paszport z wizą i adres zamieszkania (tam zostanie przesłana karta debetowa). Większość banków wymaga również podania numeru SSN.

Większość bankomatów wypłaca jedynie banknoty 20-dolarowe, rzadziej pojawiają się maszyny umożliwiające wypłacanie 50-dolarówek. W bankomacie można także realizować bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych czeki. Warto zaopatrzyć się jak najszybciej w amerykańską kartę kredytową - bez niej wiele spraw trudno będzie załatwić. Żeby ją otrzymać, trzeba wykazać się odpowiednią wiarygodnością w spłacaniu swoich zobowiązań (credit score). Oczywiste jest, że jeśli dopiero przyjechaliśmy do Stanów, nie mamy się czym pochwalić przed bankiem. Wtedy pozostaje nam wpłacić depozyt. Jego wysokość decyduje o wysokości limitu na karcie kredytowej. Te pieniądze możemy odzyskać po pewnym czasie, gdy będziemy sumiennie spłacali zadłużenie na karcie.

W USA trudno funkcjonuje się bez samochodu, dlatego warto postarać się o własny. Co prawda pracodawcy często organizują komunikację zbiorową dla swoich pracowników w San Francisco i w jego okolicach, ale własne auto to większa elastyczność i swoboda. Na początek wystarczy używane auto. Polskie prawo jazdy jest ważne przez 10 dni od daty przyjazdu dla nowych rezydentów, dlatego trzeba uzyskać dokument amerykański (konieczne będzie zdanie egzaminu teoretycznego i praktycznego - nie jest zbyt trudny).

Wynajmowanie mieszkania

W Kalifornii możemy wynająć mieszkanie na osiedlu, oferowane jest przez biuro leasingowe (community apartments), jednorodzinny dom na wspólnym osiedlu (condominium), wolnostojący dom z działką (house), kilkupiętrowy dom w zabudowie szeregowej (townhouse) lub mieszkanie zlokalizowane na terenie większego budynku (in low). Ogłoszenia o wynajmie znajdziemy w prasie lub w takich serwisach internetowych, jak Apartments, Craigslist lub HotPads. Ciekawostką jest, że w USA ilość pokoi i wielkość mieszkania określa ilość sypialni. Np. 2BR (two bedroom) oznacza w rzeczywistości dwa pokoje, salon i kuchnię.

Na ceny mieszkań w Dolinie Krzemowej - oprócz standardu i powierzchni - wpływają również takie czynniki, jak położenie, sąsiedztwo dobrych szkół i odległość do firm z branży IT. Niestety, wynajem mieszkań bywa drogi. Już w 2015 roku Forbes alarmował, że w San Francisco i okolicach młodzi ludzie rozwijają swoje kariery zawodowe, pracując dla światowych gigantów technologicznych, a nie mogą udźwignąć kosztów życia, szczególnie tych związanych z mieszkaniami. Do legendy przeszła już anegdota o pracowniku Apple, który na co dzień mieszkał i spał w swoim Dodge Caravan, zaparkowanym nieopodal miejsca pracy. Niektórzy pracodawcy pomagają jednak sprowadzonym z zagranicy pracownikom, oferując im tzw. fundusz przeprowadzkowy, który może obejmować również wynajem pokoju, a także samochodu. Dlatego najlepie jeszcze przed wyjazdem do Stanów ustalić wszystkie szczegóły przeprowadzki.

Na początek właściciel mieszkania może poprosić o wypełnienie pięciostronicowego wniosku o wynajem (rental application form), który pozwoli mu sprawdzić, czy kandydat na wynajmującego jest wiarygodny i wypłacalny. Często należy przy tym podać numer SSN lub dowód zatrudnienia. Umowę najmu podpisuje się przeważnie na 12 miesięcy. Krótsze umowy nierzadko skutkują wyższym czynszem. Zanim się wprowadzimy, musimy wpłacić właścicielowi depozyt zabezpieczający (najczęściej w wysokości miesięcznego czynszu), który odzyskamy w chwili wyprowadzki. Właściciel musi dbać o bezpieczeństwo oraz o dobry stan techniczny nieruchomości.

Amerykańskie ciekawostki

Trzeba przyzwyczaić się, że amerykański rynek pracy jest inny, a szczególnie w Kalifornii. Nie ma tam przepisów i kodeksów, które chroniłyby pozycję pracownika, jak na przykład w Polsce czy w innych krajach europejskich. Pracę można stracić z dnia na dzień, ale również błyskawicznie można ją zmienić. Aby uniknąć tej drugiej sytuacji i wyeliminować przejście pracownika bezpośrednio do konkurencji, często w umowach firmy zabezpieczają się przed tym. Warto zdawać sobie sprawę, że w USA nikt nie gwarantuje pracownikom prawa do płatnego urlopu. Wszystko zależy od dobrej woli pracodawcy. Jak wynika z badań Center of Economic z Waszyngtonu, obecnie jedna czwarta Amerykanów nie dostaje nawet jednego dnia urlopu w roku. Urlopy to nie jedyna kwestia, jaka może zaskoczyć programistę z Polski.

Amerykanie uwielbiają kreatywność - słowo powtarzane przez wszystkich i wszędzie. Kreatywność jest niemal tak ceniona przez pracodawców, jak dyplom dobrej uczelni. Można ją już nawet studiować jako dodatkowy fakultet na tamtejszych uniwersytetach.

Polacy, którzy wyjechali do Doliny Krzemowej, przytaczają różne absurdalne sytuacje związane z... telefonami. Na przykład pewna Polka pojawiła się w przychodni osobiście, chcąc założyć kartę pacjenta. Pani w recepcji uprzejmie poprosiła, żeby kobieta zadzwoniła, wtedy karta zostanie założona telefonicznie. Na nic zdały się tłumaczenia naszej rodaczki, że przecież jest na miejscu i można sprawę załatwić od razu.

Amerykański policjant przymknie oko na łamanie różnych przepisów o ruchu drogowym, ale nie na złe parkowanie lub przekroczony jego czas. To za to najczęściej wystawia się mandaty. We właściwym parkowaniu pomagają w Stanach… kolory krawężników: czerwony to zakaz zatrzymywania się i parkowania, biały oznacza możliwość chwilowego zatrzymania się bez wysiadania z pojazdu, żółty – zatrzymanie się na chwilę z możliwością opuszczenia auta, zielony – parkowanie około kwadransa i niebieski - parkowanie dla niepełnosprawnych. Drugie najczęstsze przewinienie to przekroczenie prędkości. Za to również można łatwo dostać mandat. To jednak nie wszystko – mandat oznacza często niemal podwójną ratę za ubezpieczenie samochodu. W takiej sytuacji trzeba wejść na stronę tamtejszego wydziału komunikacji (DMV) i przejść krótki kurs (traffic school), który skasuje adnotację o mandacie.

Wyjazd do pracy zagranicę to nie tylko zmiana otoczenia, czasami również kultury i mentalności, ale także konieczność załatwiania wielu różnych formalności. Nie zawsze można liczyć na pomoc zagranicznego pracodawcy.

Można też próbować znaleźć pracę zdalną dla zagranicznej firmy i tym samym nie ruszać się sprzed komputera w Polsce. Coraz więcej polskich specjalistów IT postępuje właśnie w ten sposób, a coraz więcej rodzimych firm świadczy usługi na globalnym rynku - o czym pisaliśmy już w artykule „Polskie firmy IT coraz mocniejsze na zagranicznych rynkach”.

Jakie są Wasze doświadczenia z pracą w USA lub w innych państwach?

Zobacz więcej na Bulldogjob

Masz coś do powiedzenia?

Podziel się tym z 60 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej
Rocket dog