Programista na emigracji. Pierwsze kroki - Wielka Brytania (cz.2)

Polscy programiści często szukają pracy zagranicą. Z jednej strony powodem są wyższe zarobki, z drugiej – chęć rozwoju zawodowego i uczestniczenia w ważnych, innowacyjnych projektach znanych firm z branży IT. Dziś druga część naszego poradnika dla programistów na emigracji.

W pierwszej części poradnika pochyliliśmy się nad formalnościami, które programista musi dopełnić, gdy zamierza pracować w Niemczech. Dziś kolejna porcja informacji, ale dotyczących rynku brytyjskiego. Do tej pory nie było większego problemu z zatrudnieniem w Wielkiej Brytanii i z załatwieniem związanych z tym formalności. Niestety, za sprawą Brexitu wszystko może się zmienić. Trudno w tej chwili przewidzieć, jak potoczą się negocjacje brytyjskiego rządu z Unią Europejską i na jakich warunkach będzie można zatrudniać się u brytyjskich pracodawców w przyszłości. Dlatego możemy tylko napisać, jak to wygląda obecnie, póki jeszcze Wielka Brytania jest częścią Europejskiej Wspólnoty. Podobnie, jak w poprzedniej części, zakładamy, że zdobyliśmy już wymarzoną pracę. Tym razem na miejsce kontynuowania kariery zawodowej wybieramy stolicę Wielkiej Brytanii.

Jak dojechać do Londynu?

Dotarcie do Wielkiej Brytanii to pierwszy problem, z jakim musimy się uporać. Londyn dzieli od polskiej stolicy 1450 km w linii prostej, co wcale nie jest małym dystansem do pokonania. Najłatwiej i najwygodniej skorzystać z połączeń lotniczych. Brytyjska stolica jest połączona komunikacyjnie z Europą kontynentalną przede wszystkim za pośrednictwem portów lotniczych: Heathrow (największy w Europie), Gatwick, Stansted, Luton (dwa ostatnie obsługują także tanie linie lotnicze). Przelot do brytyjskiej stolicy kosztuje od 127 zł. Bilety najłatwiej zarezerwować przez internet, korzystając z takich serwisów, jak na przykład Skyscanner, eSky lub BiletyLotnicze.

Z lotniska Heathrow dostaniemy się do Londynu taksówką, metrem (niebieska linia, bilet kupuje się w automacie lub w kasie), autobusem National Express Airport (odjazdy co 30 minut, bilet kupowany u kierowcy, w automacie lub przez internet na stronie przewoźnika) albo pociągiem Heathrow Express (odjeżdża co 15 minut z lotniska, bilet do kupienia w automacie, przez internet lub w kasie). Z lotniska Gatwick przejedziemy do Londynu taksówką, pociągiem Gatwick Express (odjazdy co 15 minut) lub autobusami (National Express, easyBus). Ze Stansted dotrzemy do stolicy pociągiem Stansted Express lub autobusem National Express, a z Luton – pociągiem Thame Link lub autobusami Green Line i easyBus.

Jeśli ktoś nie boi się długich podróży, może pojechać do Londynu samochodem, co zajmie około 15 godzin. Większość osób wybiera trasę autostradą A2, przez Poznań do Dortmundu, a potem przez Holandię (drogą A67) i dalej do Calais lub Dunkierki. Następnie czeka nas przeprawa promem do Dover i podróż autostradą M20 do Londynu. Gdy zrezygnujemy jednak z samochodu, można wybrać przejazd autokarem – koszt od 229 zł. Bilety zarezerwujemy na takich portalach, jak na przykład eBus, Autokary24 lub BiletyAutokarowe. Jeśli ktoś jest miłośnikiem kolei, również pociągiem dotrze do Londynu, ale musi się liczyć z przesiadkami: z Warszawy do Berlina pojedzie Intercity, potem do Kolonii i do brytyjskiej stolicy - niemiecką koleją lub z Brukseli do Londynu - wygodnym pociągiem Eurostar.

Formalności w Wielkiej Brytanii

Gdy już dotarliśmy do brytyjskiej stolicy, należy poszukać odpowiedniego zakwaterowania i dopełnić różnych formalności urzędowych. Zaczynamy od tej ostatniej kwestii. Pierwszym krokiem, jaki powinniśmy podjąć po przyjeździe do Londynu, jest zdobycie numeru ubezpieczenia społecznego National Insurance Number (NIN). To odpowiednik polskiego numeru PESEL lub NIP. NIN przyda się, gdy będziemy załatwiali inne formalności, a także konieczny jest do opłacania składek na ubezpieczenie i fundusz emerytalny. Zdobycie numeru NIN nie jest skomplikowane. Wystarczy zadzwonić do lokalnego Job Centre Plus (tel. 0845 600 0643) lub udać się tam osobiście. Na podany przez nas adres dotrze list z informacją o terminie spotkania oraz lista potrzebnych dokumentów (paszport lub dowód osobisty i potwierdzenie adresu zamieszkania, np. umowa najmu, potwierdzenie zatrudnienia od pracodawcy). Numer NIN zostanie przesłany na podany przez nas adres w ciągu 4-6 tygodni. Potem dotrze do nas karta NIN.

Każda osoba, która pracuje na terenie Wielkiej Brytanii, jest zobowiązana do płacenia składek na ubezpieczenia społeczne (National Insurance Contributions). Dzięki nim będziemy mogli korzystać z darmowych świadczeń zdrowotnych i będzie przysługiwała nam brytyjska emerytura. Otrzymanie numeru NIN oznacza, że zostaliśmy włączeni do brytyjskiego systemu ubezpieczeń socjalnych oraz do systemu podatkowego. W Wielkiej Brytanii funkcjonuje kilka klas składek społecznych. Pierwsza z nich obejmuje osoby zatrudnione na umowę o pracę (część składki płaci pracodawca), druga i czwarta dotyczy osób samozatrudnionych, a trzecia to dobrowolna składka, płacona przez osoby niezatrudnione. Przy okazji warto dodać, że osoby pracujące w Wielkiej Brytanii mogą również ubezpieczyć swoje rodziny mieszkające w Polsce, dopóki Brytyjczycy pozostają w Unii Europejskiej.

Pracując na Wyspach legalnie, przysługuje nam prawo do bezpłatnej opieki medycznej. Możemy wtedy korzystać z państwowej służby zdrowia (National Health System). Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że wizyty w gabinetach lekarskich mogą wiązać się z pewnymi kosztami, np. u dentysty zapłacimy zryczałtowaną stawkę za badanie, jak również za niektóre usługi optyczne u okulisty. Gdy rozchorujemy się, prawdopodobnie najczęściej będziemy odwiedzali gabinet lekarza ogólnego (General Practitioner). Pierwsza wizyta wiąże się z koniecznością dokonania rejestracji. Należy znaleźć na stronie NHS najbliższą przychodnię i tam dopełnić formalności, a po kilku dniach otrzymamy kartę i numer pacjenta.

Warto zadbać o założenie konta w banku. Oferta rachunków osobistych w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w Polsce, jest bardzo szeroka, dlatego dobrze jest porównać różne propozycje i zwrócić szczególną uwagę na opłaty. Część z banków przygotowała specjalną ofertę dla Polaków. Takie instytucje, jak Barclays, HSBC, The Royal Bank of Scotland czy Lloyds TBS zatrudniają nawet polskojęzycznych konsultantów i rozdają ulotki w naszym języku. Do otwarcia konta potrzeba dwóch dokumentów (np. paszport, dowód osobisty, prawo jazdy). Czasami wymagane jest również potwierdzenie adresu zamieszkania w Wielkiej Brytanii (Proof of Adress).

Jak wynająć mieszkanie?

Poszukiwanie odpowiedniego mieszkania to najtrudniejsze zadanie po przyjeździe do Londynu. Zanim rozpoczniemy ten żmudny proces, warto zastanowić się, jakie są nasze oczekiwania. Wybierając mieszkanie, warto zwrócić uwagę, jak daleko jest do przystanku komunikacji miejskiej. Należy także sprawdzić, czy przypadkiem dana okolica nie cieszy się złą sławą. Informacje na temat przestępczości w określonym miejscu Londynu można znaleźć na stronie Metropolita Police.

Najwygodniej szukać mieszkania przez internet, korzystając z takich serwisów, jak Rightmove, Zoopla, Primelocation, Your Move, czy Gumtree. Należy jednak zdawać sobie sprawę z trików, jakie stosują agenci nieruchomości. Okazuje się, że wiele atrakcyjnych ofert jest po prostu nieaktualnych, a agencje wystawiają je na portalach ogłoszeniowych, żeby zareklamować się i przy okazji zdobyć dane osób poszukujących mieszkań. Angielskie ogłoszenia z rynku nieruchomości pełne są różnych oznaczeń, które warto znać. Przede wszystkim możemy wynająć lokum w domu jednorodzinnym (detached), bliźniaku (sami-detached) lub w bungalowach. Do tego przy ogłoszeniach pojawiają się następujące określenia:

PCM – cena za wynajem na miesiąc;

PW – cena za wynajem na tydzień;

No DSS – najemca nie akceptuje lokatorów pobierających zasiłki, tylko osoby zatrudnione.

W bardzo wielu przypadkach pojawia się w ogłoszeniach określenie „No Pets”, czyli możemy zapomnieć o własnym zwierzaku.

Należy bardzo ostrożnie podchodzić do opisu nieruchomości. W Wielkiej Brytanii nie wynajmuje się mieszkań, podając metraż, ale liczbę pokoi. I tu właśnie może pojawić się problem. W ogłoszeniu często przeczytamy, że jest kilka pokoi, ale nierzadko okazuje się potem, że większość z nich jest bardzo małych. Lepiej również unikać ofert ze słowem „przytulny” (cosy), ponieważ często są to bardzo małe mieszkania. Nie do końca można także wierzyć odległościom do sklepów i przystanków, jakie podają agenci.

Korzystanie z usług agencji nieruchomości wiąże się z koniecznością zapłacenia prowizji. Dlatego wiele osób decyduje się na wynajmowanie mieszkań bezpośrednio od właścicieli (landlordów). Do tego najłatwiej wykorzystać portal Gumtree, wybierając tam opcję Private. Trzeba jednak być ostrożnym. Nie płaćmy żadnych pieniędzy przed podpisaniem umowy i przed otrzymaniem kluczy. Powinniśmy również otrzymać pisemne potwierdzenie wpłacenia kaucji. Należy także upewnić się, że dany landlord jest rzeczywiście właścicielem określonego mieszkania. Można to zrobić na rządowej stronie Land Registry. Jest to usługa płatna. Warto pamiętać, że jako lokatorzy, mamy także swoje prawa. Przede wszystkim należy nam się spokój w czasie wynajmowania mieszkania (right to quiet enjoyment), co oznacza, że właściciel nie może nachodzić nas bez uprzedzenia i nie może wchodzić do mieszkania pod naszą nieobecność. Mamy również prawo do wymiany zamków. Poprzednie trzeba jednak oddać landlordowi. Do jego obowiązków należy naprawa budynku od zewnątrz (np. ściany, dach, rynny itd.), udrażnianie rur i odpływów, dbanie o instalację elektryczną, gazową i o ogrzewanie. Natomiast lokator ma obowiązek utrzymywać mieszkanie w czystości, nie niszczyć go i nie blokować kanałów wentylacyjnych.

Gdy już znajdziemy odpowiednie mieszkanie, trzeba skompletować cały szereg dokumentów, które pozwolą na wykonanie credit check (sprawdzenie naszej wypłacalności). Należy przygotować dokument potwierdzający naszą tożsamość, paski płacowe od pracodawcy (payslips) i umowę o pracę. Potrzebny będzie również numer NIN oraz niekiedy także referencje od poprzedniego landlorda. Należy liczyć się także z takimi wydatkami, jak opłata za credit chceck, opłata za podpisanie umowy (administration fee), niektóre agencje pobierają również inventory chceck przed wprowadzeniem się lokatora.

Warunki pracy

Warto jeszcze kilka zdań poświęcić warunkom pracy w Wielkiej Brytanii. Najlepiej, jeśli otrzymamy umowę o pracę na piśmie, chociaż nie musi to być wcale regułą. Przyjmuje się, że taka umowa zawierana jest z chwilą, gdy zgodziliśmy się na ofertę pracodawcy i podjęliśmy swoje obowiązki w pracy. W Wielkiej Brytanii obowiązuje 48-godzinny tydzień pracy. Może się jednak zdarzyć, że w jednym tygodniu przepracujemy więcej, a w innym mniej, ponieważ średnia jest obliczana dla okresu 17 tygodni i nie powinna przekroczyć 48 godzin. Można również zrezygnować z tego ograniczenia i zadeklarować na piśmie, że będziemy pracowali dłużej.

Jeśli zostaliśmy zatrudnieni na cały etat, przysługuje nam 28 dni płatnego urlopu w roku. Nabywa się to prawo w dniu rozpoczęcia pracy. Do minimum urlopowego mogą zostać włączone święta państwowe i bankowe. Gdy rozchorujemy się, przysługuje nam ustawowy zasiłek chorobowy (Statutory Sick Pay). Niektórzy pracodawcy posiadają również własny program wypłaty zasiłku chorobowego (Company Sick Pay Scheme).

Pracodawca ma obowiązek poinformować, w jakim dniu będziemy otrzymywali wynagrodzenie i w jakiej formie (gotówka, przelew, czek). Powinniśmy również otrzymywać paski płacowe (payslips), na których zapisana jest kwota brutto, spis wszystkich odliczeń i kwota netto. Mogą pojawić się tam również dodatkowe informacje.

Od dawna polscy programiści chętnie wybierają Wielką Brytanię jako miejsce kontynuowania swojej kariery zawodowej. Jeśli jednak chcielibyście pracować na przykład poza Europą, zachęcamy do przeczytania trzeciej części naszego poradnika, w której zajmiemy się Stanami Zjednoczonymi.