Jak programista dba o laptopa?

Komputer to oczywiście podstawowe narzędzie w pracy programisty, najwierniejszy przyjaciel, dla niektórych koderów to również prawdziwa, wielka miłość. Pozostawmy jednak te górnolotne tyrady, ograniczając się do spostrzeżenia, że poczciwy PC stacjonarny jest powszechnie wykorzystywany w biurach firm IT, często z podłączonymi do niego kilkoma monitorami. Wygląda to, jak prawdziwe centrum dowodzenia, jak sala w NASA. Jednak praca koderów nie zawsze kończy się po wyjściu z biura. Część z nich wykonuje swoje obowiązki także z domu, zdalnie. Poza biurem na koderów często czeka już nie stacjonarny komputer, ale ich jak najbardziej prywatny, osobisty i ulubiony laptop. Wiadomo, że taki sprzęt w rękach programisty jest przeważnie intensywnie eksploatowany. Nie oznacza to jednak, że koder nie dba o swojego elektronicznego pupila. Wręcz przeciwnie! Nie zapominajmy, że laptop w rękach programisty musi śmigać, musi funkcjonować perfekcyjnie, jak idealnie napisany kod. Aby tak było, koder nie pozostawia swojego laptopa jedynie na pastwę intensywnego eksploatowania. Zadaliśmy pytanie znajomym programistom, jak dbają o ich przenośne komputery. Oto co usłyszeliśmy.

Sztuka przenoszenia laptopa

Do czego służy laptop? To oczywiste – do użytkowania. Nie zapomnijmy jednak, że służy również do… przenoszenia. Nie ma jak wygodnie usiąść na kanapie i odpalić laptopa. W takich warunkach można kodować przez cały dzień, szczególnie gdy pod ręką znajdzie się jeszcze kawałek pizzy. Nawet koder, który planuje skonsumować obiad, może bez problemu przenieść się do jadalni i przy stole kontynuować pracę jedną ręką, drugą opróżniając przy pomocy łyżki talerz z rosołem. Te oraz różne inne sytuacje łączy kwestia przemieszczania laptopa z jednego miejsca do drugiego. Wydaje się, że nic w tym szczególnego. Jednak koder, który naprawdę kocha swojego laptopa, nigdy nie przenosi go włączonego. Takie przemieszczanie sprzętu to zawsze ryzyko, być może nie tak duże, jak jazda samochodem z uszkodzonym układem hamulcowym, jak kolizja z meteorytem lub oglądanie kiepskiej jakości serialu, ale jednak niebezpieczeństwo istnieje. Dlatego odpowiedzialny programista przenosi swój laptop wyłączony, a przynajmniej uśpiony. W razie upadku jest większa szansa, że sprzęt dalej będzie działał. Przenosząc laptopa, koder zamyka także dokładnie klapę, aby przypadkowe uderzenie nie uszkodziło matrycy. Ważny jest również sposób przemieszczania sprzętu – świadomy właściciel robi to za pomocą obydwu rąk, a nie trzymając jedynie za róg, ponieważ wtedy naprężenia obudowy mogą spowodować uszkodzenia połączeń BGA. Żaden koder, który ceni swój laptop, nie będzie go również przenosił, trzymając za klapę matrycy.

Czystość przede wszystkim!

Chociaż stereotypowy programista nie kojarzy się z mistrzem sprzątania, a perfekcyjna pani domu mogłaby mu niejedno zarzucić, w rzeczywistości ze schludnością u koderów nie jest wcale źle. Potrafią szczególnie zadbać o czystość swoich laptopów. Jeśli sądzicie, że klawiatura takiego komputera jest najczęściej poplamiona ketchupem i zasypana okruchami jedzenia, a ekran ozdabiają pozostałości po niezwykle pikantnym sosie, możecie się rozczarować. Programista doskonale wie, jak zadbać o swojego laptopa. Z ogromną czułością i z wysokim stopniem pilności regularnie czyści klawiaturę i układ chłodzenia, dzierżąc w swoich nieustraszonych koderskich dłoniach sprężone powietrze. Mało tego, potrafi również zatroszczyć się o matrycę, pieszcząc ją delikatnie specjalną ściereczką do monitorów LCD, przyjazną dla powłok ciekłokrystalicznych i niepowodującej straszliwie irytujących zarysowań.

Akumulator w koderskim laptopie

Okazuje się, że dla niejednego programisty najważniejszy element laptopa to akumulator. Cóż, moc musi być! Akumulator to wolność, to ucieczka z jarzma kabla, to niezależność, elastyczność i mobilność. Niestety, z żywotnością ogniw w laptopach bywa różnie. Należy się przygotować na to, że niejednokrotnie akumulator zużyje się szybciej niż sam komputer przenośny. Jednak koder doskonale wie, że odpowiednie dbanie o ogniwo może skutecznie przedłużyć jego żywotność. Kluczem jest tutaj wyrwanie kabla, a ściślej pisząc – wyjęcie wtyczki z gniazda. Programista rozumie, że nie ma lepszego sposobu na zapewnienie doskonałego działania akumulatora, jak używać go regularnie. Należy częściowo rozładowywać baterię (najlepiej o więcej niż 10%) kilka razy w miesiącu bez sieciowego wspomagania, a układy elektroniczne zakwalifikują to jako odpowiednio proporcjonalny ułamek cyklu rozładowania. Koder zdaje sobie sprawę, że całkowite rozładowanie akumulatora nie jest wcale dla niego korzystne. To sprawdzało się przy starych, niklowo-kadmowych ogniwach, ale litowo-jonowe już tego nie potrzebują. Z drugiej strony programista nie załamuje się, gdy bateria jego laptopa w końcu się zużyje. To przecież okazja, aby wymienić akumulator na nowy, kto wie, może nawet o większej pojemności.

Na ogół koderzy są bardzo przywiązani do swoich laptopów, a te ostatnie odwzajemniają im tę sympatię nienagannym działaniem. No, chyba że się zepsują. Wtedy przywiązanie może szybko zmienić się w złość. A nie ma nic gorszego niż wkurzony programista. Przy okazji, jeśli chcecie się przekonać, co wyprowadza z równowagi specjalistów od kodowania, zapraszamy do lektury naszego artykułu „6 sposobów na wkurzenie kodera”.