Majówka z programistą.

Wielkimi krokami zbliża się ogromnie długi, majowy weekend. Sama myśl o tym sprawia, że wielu Polakom kręci się ze wzruszenia łezka w oku. Nic dziwnego, powoli, ale konsekwentnie, nadchodzi czas patriotycznej próby. Gdy w telewizji będą pokazywali oficjalne obchody 1 i 3 maja, gdzieś tam na polskich balkonach, na polskich działkach, w polskich przydomowych ogrodach, na osiedlowych trawnikach niezliczone rzesze naszych rodaków dzielnie stawią czoło ogromnej hordzie różnego sortu napojom, mięsiwom, kiełbasom, ziemniakom, a nieco słabiej wyszkolone jednostki zmierzą się również z innymi warzywami. Wszak Polak nie frajer i swój ruszt posiada – badania pokazują, że nawet 80% naszych rodaków uzbrojona jest we własny grill. Przecież w pieczeniu na ruszcie jesteśmy mistrzami. Nic dziwnego, że w 2006 roku nasza narodowa reprezentacja zdobyła mistrzostwo świata w barbecue, bijąc przy tym sromotnie Amerykanów. Wróćmy jednak na nasze majowe podwórko.

Gdy dzielne zastępy naszych majówkowych wojaków zmagają się z cieknącym po brodzie tłuszczem i słabszym lub mocniejszym trunkiem, niektóre nieuświadomione patriotycznie jednostki decydują się spędzić majówkę za granicą, wyruszając najchętniej do Brukseli, Lizbony, Amsterdamu i Mediolanu. Osobnicy posiadający nieco więcej przyzwoitości, mimo że brzydzą się grillem, pozostają jednak w kraju, kryjąc się w luksusowych, niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika hotelach ze SPA na wybrzeżu lub w górskich pensjonatach. Co w tym czasie ma robić biedny (nie w sensie materialnym) programista, któremu przecież ani nie po drodze tradycyjne grillowanie, ani nie w smak mu wylegiwanie się w hotelowej saunie? Przecież koder to przedstawiciel oryginalnej, nietuzinkowej grupy zawodowej i dlatego musi podtrzymywać mit dziwaka, musi przełamywać nieustannie wszelkie konwenanse. Jak w takim razie powinien spędzić majówkę? Wychodząc naprzeciw temu zapotrzebowaniu, przygotowaliśmy kilka propozycji majówki z programistą.

Grillowanie kodu

Nie ma potrzeby, aby w czasie majówki prawdziwy koder niszczył swój stereotypowy obraz pracoholika, co to nigdy nie rozstaje się z laptopem i wszędzie koduje. Podczas gdy sąsiedzi z rozwrzeszczanymi dzieciakami rozpalają tradycyjnego, kopcącego grilla, nasz dzielny i nieustraszony programista łapie za swój wirtualny grill – może na przykład zalogować się na GitHub lub Stack Overflow albo na ulubione, zagraniczne forum i tam zapytać z nadzieją, czy ktoś jest obecny. Jasne, że będą obecni, ponieważ za granicą nie znają naszej majówkowej tradycji. Można wtedy samodzielnie pomóc jakiemuś początkującemu koderowi w rozwiązaniu programistycznego problemu albo zaprosić przyjaciół-koderów i wspólnie grillować kod, przewracać niespiesznie linijki algorytmów, doprawiać funkcje, podpiekać obiekty i testować nowe rozwiązania. Być może wynikiem takiej majówki będzie nowa, wspaniała, rewolucjonizująca nasze życie (również sąsiadów z kopcącym grillem) aplikacja.

Kanapka ze Star Wars

Jeśli jednak kodowanie w majówkę to dla was zbyt duża ekstrawagancja, mamy dla was inną propozycję. Gdy nie wiecie, czym się zająć, minuty wypełniają się nudą, godziny karmią was monotonią, jest tylko jedno rozwiązanie – włączyć Star Wars. Można wybrać ulubioną część. Ten film to zawsze skuteczny ratunek, to niezawodna broń w zabijaniu okropnie wlokącego się czasu. Przecież każdy wie, że programista to miłośnik Star Wars albo Star Trek. Ubiegłoroczne badanie Stack Overflow pokazało, że w tym przypadku preferencje zależą od wieku kodera. Młodzi programiści, do 49 lat, zdecydowanie stawiają właśnie na Star Wars, ale koderzy powyżej 50. roku życia wolą już klimat Star Trek. Jeśli należycie do tej drugiej grupy, nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, aby farsz waszej majówkowej kanapki zmieniać ze Star Wars na Star Trek. Bez względu na to, czy w odległej galaktyce, czy na pokładzie statku Enterprise, przetrwacie majówkę!

Return NULL

Na koniec propozycja dla koderów super leniwych lub po prostu takich, którym się już nic nie chce, którzy czują się wypaleni, zmęczeni, zarobieni, zawaleni zadaniami, którym kręgosłup programistyczny złamały nieustannie przygniatające deadline’y. W jaki sposób taka osoba może spędzić majówkę?

Przede wszystkim należy wyłączyć telefon, wylogować się z Facebooka i innych portali, zamknąć na klucz drzwi (warto to sprawdzić kilka razy), aby przypadkiem kolega-koder, któremu się jeszcze chce kodować, nie skontaktował się lub co gorsza, nie wprosił się na siłę, proponując grillowanie kodu lub oglądanie po raz tysięczny kultowych filmów.

Gdy już zamieniliśmy dom w oblężoną twierdzę, odcięliśmy się od świata realnego i wirtualnego, otwieramy okno i stajemy przed nim. Oczywiście patrzymy wprost na sąsiadów, którzy właśnie uwijają się przy grillu, dosypują węgla, przekręcają kiełbasy, poprawiają karkówkę przy akompaniamencie rozkrzyczanych dzieci i rechoczących gości. Ciągle patrzymy – bez względu na wszystko, koniecznie tępo, najlepiej bez mrugania, nie poruszając nawet jednym palcem, jakbyśmy chcieli pochłonąć całą kiełbasę skwierczącą na grillu, jakbyśmy pragnęli wykrzyczeć własnym milczeniem sprzeciw wobec tej całej majówkowej mielizny, wobec tego długoweekendowego banału. Oczywiście prędzej czy później sąsiadka zauważy, że gapimy się bezczelnie i ostentacyjnie na ich imprezę. Oczywiście kwestią czasu jest, że takie patrzenie wzbudzi w niej niepokój, a potem złość i strach. Oczywiście nie będziesz musiał długo czekać, aż sąsiedzi uznają cię za wariata albo nawet za psychopatę. W końcu prędzej czy później zapuka do ciebie policja. A wtedy to będzie naprawdę niezapomniana majówka, zorganizowana bez większego wysiłku.

Jakie macie sposoby na spędzenie zbliżającą się majówki? Zachęcamy do podzielenia się waszymi pomysłami.