Pizza, broda i Star Trek - czyli skąd się biorą stereotypy nt. programistów i ile w nich prawdy?

Księgowi są nudni, urzędnicy leniwi, a prawnicy cwani. Z każdą grupą zawodową wiąże się jakiś stereotyp. Być może to kwestia niemalejącej popularności branży IT, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że wokół żadnego zawodu nie narosło ostatnio tyle rozmaitych wyobrażeń, co wokół programistów. Ile w nich prawdy?

Wiele osób sądzi, że typowy programista to dziwak, który często nie dba o swój wygląd, a czasem jest nawet na bakier z higieną. Tego rodzaju insynuacje  można by kierować pod adresem przedstawicieli wielu profesji. Prawda jest taka, że większość programistów to zwyczajne osoby, które przykładają różną wagę do swojego wyglądu. Wśród nich są zarówno tacy, których mundurkiem jest T-shirt i bluza dresowa, jak i tacy, którzy lubią się nieco bardziej wystroić. Skąd bierze się zatem taki uproszczony portret programisty?

 

Niechluj i pracoholik, czyli programista w krzywym zwierciadle

Przeglądając zasoby internetu, nie jest trudno natknąć się na ogromne ilości stereotypowych memów, które eksponują zarośniętych programistów, przywdzianych w pomięte T-shirty. Duży udział w kształtowaniu wyobrażeń na temat programistów ma również telewizja. Popularne amerykańskie seriale (np. „Teoria wielkiego podrywu”, czy „Dolina Krzemowa”) przekazują obraz oderwanego od rzeczywistości „nerda”, który ma bardzo luźny stosunek do swojej powierzchowności i do, nazwijmy to, przyziemnych spraw tego świata. Media zwyczajnie wychwytują wszystko, co osobliwe i niekonwencjonalne w branży IT, a następnie uwypuklają to dla lepszego efektu, goniąc za sensacją. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej zwyczajna. Programiści czasami faktycznie bywają tak bardzo skupieni na swojej pracy, że kwestie modowe schodzą na dalszy plan, ale na pewno nie są niechlujni. W przypadku najlepszych specjalistów jest wręcz odwrotnie.

 

Wróćmy jednak na chwilę do memów i innych żartobliwych grafik. Ich drugim ulubionym tematem jest straszliwy pracoholizm, jakim domniemanie wykazują się programiści, ich nieustanna praca po nocach i w weekendy. Jedno z najbardziej osławionych zdjęć z tego gatunku przedstawia z jednej strony programistę bezrobotnego (schludnie ogolonego, ostrzyżonego i w garniturze), a z drugiej zatrudnionego (włosy i zarost do ramion, niedbały strój). Obiektywnie analizując, zapracowanemu programiście pewnie bliżej do tego drugiego image’u, ale z drugiej strony prawda jest taka, że pracoholizm może dotknąć każdego, bez względu na branżę. Mimo, że niejedna firma IT widziała programistów, którzy kończąc jakiś bardzo ważny projekt, przychodzili do biura ze śpiworami (i wtedy na drugi dzień mogli faktycznie być nieco bardziej zarośnięci), sytuacje takie należą raczej do wyjątkowych. Programiści to przecież nie kosmici. Wielu z nich ma rodziny i dzieci, a po pracy wiodą normalne życie, uprawiają sport lub spotykają się z przyjaciółmi.

 

Star Trek i Star Wars, czyli programista po pracy

Wbrew powszechnemu przekonaniu, dla większości programistów czas wolny wcale nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Nie jest też prawdą, że jeśli już koderzy nie pracują, to na pewno oglądają przez cały dzień Star Wars albo grają nieustannie w gry komputerowe. Prawda jest taka, że po całym dniu wpatrywania się w monitor, mało kto ma ochotę kontynuować to w czasie wolnym. Większość wybierze więc gry planszowe. Być może dla niektórych osób będzie to szokiem, ale nie każdy programista to duży chłopiec, fan PlayStation, komiksów i Star Treka. Wielu koderów czyta dużo książek, śledzi wydarzenia polityczne, wychowuje dzieci, gotuje. Niejeden z nich regularnie uprawia sport, burząc stereotyp zaniedbanego chudzielca lub kolesia z nadwagą. Ponieważ sport to doskonały relaks dla każdego, kto cały dzień spędza w pozycji siedzącej przed komputerem, wielu z nich to szczupłe i wysportowane osoby. Trafiają się nawet tacy, którzy uprawiają kulturystykę lub biegają maratony. Do bajek należą natomiast opowieści o tym, że żywią się wyłącznie pizzą lub posiadają cudowną moc przetwarzania kofeiny w kod. W rzeczywistości wielu programistów ma bardzo szerokie, a czasem nawet zaskakujące zainteresowania. Zarobione pieniądze często wydają na podróże marzeń. 

 

Nie masz pomysłu, jak dobrze zarobić? Zostań programistą! 

Skoro jesteśmy przy pieniądzach, warto też poruszyć wyobrażenie na temat zarobków w tej branży. Powszechne jest przekonanie, że jeśli ktoś chce zarabiać kupę kasy, powinien zostać programistą. Przecież w tej branży nawet absolwenci mają absurdalne oczekiwania finansowe. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że studia w tym zawodzie to kwestia drugorzędna. Większość dobrych programistów zaczyna naukę programowania w domu w wieku 13-14 lat. Wielu z nich po 2-3 latach rezygnuje ze studiów, uważając, że dużo więcej nauczą się pracując na pełen etat przy projekcie w dobrej firmie, niż siedząc na sali wykładowej. W tej branży kwalifikacje to umiejętności i doświadczenie projektowe. Jeśli obydwie te rzeczy są na wysokim poziomie, z pewnością będą też zarobki. Jednak nie jest prawdą, że każdy programista dużo zarabia. Nie ma się co łudzić, że każdy w tym zawodzie bez problemu znajdzie dobrze płatną pracę. Prawdziwych gwiazd szuka się ze świecą. I wtedy tak, ich zarobki bywają imponujące, ale nie bardziej niż umiejętności.

 

Programista, czyli aspołeczny introwertyk

W każdym zawodzie trafiają się zarówno osoby introwertyczne, jak i ekstrawertyczne. Czy programiści to w większości introwertycy? Może być w tym dużo prawdy, gdyż ich praca wymaga skupienia, zdolności analitycznych, refleksyjności i solidności. Wiele badań wskazuje, że jako developerzy, najlepiej radzą sobie tzw. typy INTP, a więc Introwertyczni Intuicyjni Myśliciele Obserwatorzy. Co ciekawe, to jeden z najrzadszych typów osobowości, bo posiada go zaledwie 1-5% populacji. Większość programistów to rzeczywiście spokojne i opanowane osoby. Dużym nadużyciem byłoby jednak posądzenie całej grupy o tendencje aspołeczne,  neurotyczność lub o to, że wolą towarzystwo komputera niż ludzi. Z większością z nich można bardzo ciekawie porozmawiać. Poza ciekawym poczuciem humoru, dużo satysfakcji w rozmowie zapewnia ich rzeczowość.

 

Stereotyp zamkniętego w sobie programisty może brać się z przeszłości, gdy starsze języki programowania wymagały naprawdę dużo czasu, jeśli ktoś chciał je bardzo dobrze opanować. Trudno było jednocześnie uchodzić za duszę towarzystwa i stać się dobrym specjalistą w tak nowej przed laty branży jak IT. Nowsze języki programowania są pod tym względem bardziej przyjazne. Inne wymagania stawia też rynek. Większość firm, które tworzą oprogramowanie na zamówienie klientów, chce obecnie zatrudniać programistów, którzy obok świetnego warsztatu programowania, mogą się pochwalić dużymi umiejętnościami w zakresie komunikacji interpersonalnej i języków obcych. Dobra komunikacja z klientem jest kluczowa i większość świadomych organizacji dużo inwestuje w to, aby wyszkolić swoich programistów na świetnych konsultantów. W cenie są więc osoby techniczne, które potrafią porozumieć się z klientem, rozwiać jego wątpliwości, wytłumaczyć złożoną kwestię lub przekonać do danego rozwiązania. Klienci są bardzo różni pod względem charakterologicznym, a wielu z nich to osoby nietechniczne, więc do ich profesjonalnej obsługi potrzebne są naprawdę spore umiejętności interpersonalne. Aspołeczny neurotyk raczej by temu nie podołał. Ponadto dobre oprogramowanie w zwinnych firmach tworzą świetnie współpracujące i komunikujące się ze sobą zespoły, a nie pojedynczy programiści, siedzący samotnie w kącie i klepiący swój kod. 

 

Choć wielu ludzi spoza branży podchodzi do programistów z pewnym dystansem, mam nadzieję, że przytoczone fakty choć nieco ułatwią przełamanie tej bariery. A jeśli nie, to najlepiej wyrobić sobie zdanie o rzeczywistości samemu, wychodząc do ludzi i poznając ich osobiście. Okazuje się wtedy często, że powtarzane powszechnie stereotypy nie mają z prawdą za wiele wspólnego .

 

Małgorzata Pietraszewska – pasjonatka rozwoju osobistego i zawodowego oraz skutecznej i konstruktywnej komunikacji. Przedsiębiorczy HR-owiec wspierający organizacje w zakresie rekrutacji, szkoleń, coachingów, emploee experience i employer brandingu oraz tworzenia i optymalizacji strategii HR. Od kilku lat pracuje jako HR Manager w jednej z poznańskich firm z branży IT oraz prowadzi własną firmę szkoleniową. Hobbystycznie interesuje się nauczaniem języka angielskiego oraz terapią dzieci impulsywnych. Zafascynowana osiąganiem coraz lepszych wyników w sporcie i relacjach z ludźmi.