Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Czy brak rozmowy o problemach to problem?

Justyna Grzelak Project Manager / BinarApps
Przekonaj się, dlaczego brak rozmowy o problemach wcale nie świadczy o braku problemów i sprawdź, jak możesz zadbać o większą transparentność w tym temacie.
Czy brak rozmowy o problemach to problem?

Lipiec, czwartek konkretnie. Na zewnątrz 30°C, w środku mniej, bo jest klimatyzacja. W jakim środku? W salce meetingowej pewnego dużego korpo. Godzina 15:30, cotygodniowe spotkanie menadżerów z przełożonym, na którym omawiana jest obecna sytuacja. Status, jakby to niektórzy ujęli. Spotkanie nie jest ani długie, ani krótkie, ani nudne, ani ciekawe. Ot, cotygodniowy obowiązek, który czasem może przynieść nawet jakiś pożytek w postaci porady, poklepania po plecach, czy darmowego ciasteczka do kawy. Upał, czwartek i godzina sprawiają, że każdy jest zmęczony, tym bardziej więc cieszy fakt, że spotkanie zbliża się ku końcowi. Przedstawiciel zespołu Wesołe Robaczki właśnie skończył mówić i głos zabiera przełożony:

“Lubię wasz zespół Marek, nigdy nie zgłaszacie żadnych problemów. Przejdźmy dalej.”

Te dwa zdania zapoczątkowały cały tekst. Czy to dobrze, że zespół nigdy nie zgłasza problemów? Czy to znaczy, że w tym zespole problemy nie występują? Jakie znaczenie ma nazwa zespołu - Wesołe Robaczki zawsze są wesołe, Rój Mrówek zawsze będzie pracowity, a Banda Much nie będzie potrafiła wyjść z przeszkolonej salki? Wiem, że najbardziej fascynująca może okazać się Banda Much, ale wróćmy do poważniejszego tonu, w końcu mówimy tu o rzeczach ważnych.


Czy Wesołe Robaczki nie mierzą się z żadnymi problemami?

Nie, postawmy sprawę jasno: NIGDY nie jest tak, że nie ma problemów. Co stanowi dla nas problem to już inna sprawa, a i waga danej niedogodności będzie zmieniała się w czasie. O ile zapewne wszyscy zgodzą się, że wypadek podczas imprezy integracyjnej, skutkujący zwolnieniem lekarskim trzech z pięciu głównych developerów, będzie skutkował dość poważnymi komplikacjami, o tyle nie wszyscy od razu zobaczą, jaki wpływ na naszą pracę może mieć brak ciasteczek do kawy (nawet jeżeli nie ma ich już od tygodnia!).

Tak więc, czy mówimy o trzech złamanych rękach, znacznych opóźnieniach, trudnej komunikacji z klientem, konflikcie w zespole, chorym psie, problemach dzieci, braku snu, czy dowolnej innej uciążliwości (indywidualnej lub dotykającej cały zespół), problemy występują zawsze i zazwyczaj wpływają na naszą pracę.


Sprawy prywatne a zdolność do pracy

Zatrzymajmy się na chwilę, aby wtrącić słowo o problemach, które na pierwszy rzut oka nie są związane z naszą pracą. Dość powszechna jest obawa, że jeżeli będziemy mówić o swoich prywatnych problemach, albo jeżeli pokażemy, że mają one wpływ na naszą pracę, to będziemy postrzegani jako mało profesjonalni, wszak życie prywatne należy oddzielić od służbowego. Nie zgadzam się. Aby móc wykonywać swoje obowiązki dobrze, musimy być w dobrej kondycji zarówno fizycznej jak i psychicznej.

Musimy móc się skupić, a natłok myśli po kłótni z partnerem/partnerką (aspekt psychiczny) lub uciążliwy ból pleców od siedzenia na niewygodnym krześle przez 8 godzin dziennie (aspekt fizyczny) zdecydowanie w tym przeszkadzają. Człowiek nie ma w sobie miejsca na szufladkę, żebyśmy mogli podmieniać zawartość na wyłącznie służbową albo wyłącznie prywatną. Czy tego chcemy czy nie, życie prywatne wpływa na służbowe i odwrotnie. To, że mierzymy się z jakimiś problemami, nie powinno być powodem do wstydu, a już na pewno nie jest oznaką braku profesjonalizmu.


Gdy zespół nie rozmawia o problemach...

...na pewno nie oznacza to braku problemów, to już ustaliliśmy. Nie chodzi też o to, abyśmy narzekali na wszystko, na co się da. Jeżeli jednak taka rozmowa w ogóle nie występuje, powinniśmy się zastanowić, dlaczego tak jest, ponieważ jej brak może być objawem dysfunkcji środowiska, w jakim się znajdujemy. Jednej albo wielu - braku poczucia bezpieczeństwa, zaufania, zaangażowania, obawa przed konfliktem lub wielu innych.

Jest dużo pytań, które możemy zadać, aby wgryźć się głębiej w temat. Zespół nie porusza problematycznych tematów tylko z przełożonym czy również wewnątrz (czyli każdy musi się mierzyć z problemem samodzielnie)? Tylko Wesołe Robaczki nie omawiają problemów, czy jeszcze jakiś inny zespół? Dlaczego nie chcą rozmawiać o problemach? Może mają złe wspomnienia? Może kiedyś chętniej dzieliły się swoimi obawami i trudnościami, ale wtedy byli nazywani Marudkami? Może będą uważani za nieprofesjonalnych? Może ominie ich podwyżka? To kwestia przełożonego, kolegów czy całej organizacji?

Warto się zastanowić nad odpowiedziami, ponieważ możemy nieświadomie negatywnie wpływać na nasze otoczenie. Wbrew pozorom i wbrew temu, jak ciężka może być współpraca z niektórymi osobami, bardzo rzadko zdarza się, że ktoś z premedytacją sabotuje projekt. Pamiętajmy o tym, gdy będziemy się przygotowywać do kolejnej rozmowy z tym marudą, który na wszystko narzeka. Jest wysoce prawdopodobne, że ma dobre intencje.

Wróćmy do czwartkowego spotkania - czy przełożony Marka zachęcił jego i inne zespoły do podzielenia się swoimi wyzwaniami? Nie. Jego wypowiedź sugeruje, że woli, kiedy zespoły radzą sobie same. Nie oznacza to od razu, że jest złym przełożonym. Tak jak napisałam wyżej, najprawdopodobniej nieświadomie wpływa na kulturę pracy. Jako kierownik, menadżer, lider musisz starannie dobierać słowa, wszyscy stale Cię obserwują.


To nie tak, Wesołe Robaczki po prostu same rozwiązują wszystkie swoje problemy

Fantastycznie! Praca z samodzielnym zespołem jest przyjemna. Jednak nadal to, że Wesołe Robaczki świetnie radzą sobie ze wszystkimi problemami i nie potrzebują wsparcia, nie oznacza, że rozmowa o problemach z jakimi się mierzą, nie ma sensu. Ma! Może przynieść duże korzyści Robaczkom i innym pracownikom czy zespołom, a w niektórych przypadkach nawet całej organizacji!

Najszybciej uczymy się na błędach, więc właśnie to zróbmy - porozmawiajmy o tym, co było problemem i jak do niego podeszliśmy. Jest szansa, że nie byliśmy idealni, że mogliśmy coś zrobić lepiej. Przeanalizujmy to i zapamiętajmy na przyszłość! Z im szerszym gronem się tym podzielimy, tym więcej osób na tym zyska. Popełnianie błędów jest naturalnym elementem uczenia się.

Kluczowe jest środowisko, w jakim pracujemy, to, czy mamy przestrzeń na uczenie się, popełnianie błędów i odnoszenie sukcesów. Budowanie takiego środowiska jest łatwiejsze niż się wydaje. Niektóre firmy organizują spotkania, na których zadaniem pracowników jest pochwalenie się swoimi ostatnimi porażkami. Tak! Nie sukcesami, a porażkami! Ale tak naprawdę jako pierwszy krok wystarczy zwrócenie większej uwagi na sposób, w jaki się komunikujemy i to, jak reagujemy na problemy naszych zespołów. Dla inspiracji polecam również serię F**uckUp Moments wyprodukowaną przez Sukces Pisany Szminką.

Jeżeli masz zapamiętać jedną rzecz z tego tekstu, niech będzie nią to, że brak rozmowy o problemach nie świadczy o braku problemów. Zatrzymaj się i zastanów, dlaczego jest jak jest oraz czy jest coś co Ty możesz zmienić.


To co w końcu z tą nazwą zespołu? Ma znaczenie?

Nie wiem. Aby się przekonać musielibyśmy stworzyć Bandę Much i umieścić ich w przeszklonej salce.

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej