6 sposobów na wkurzenie kodera.

Nie lubicie programistów? Jeśli tak, mamy dla was prawdziwą gratkę. Przygotowaliśmy listę tego, co powoduje, że koderzy robią się czerwoni z wściekłości. Kto powiedział, że praca programisty musi był łatwa, lekka i przyjemna? Niech sobie nie myślą drodzy koderzy, że ich profesja nie ma minusów. Otóż ma! Bywają takie sytuacje, które powodują, że programiści rwą sobie włosy z głowy, jeśli oczywiście jeszcze posiadają owłosienie. Jak zatem wkurzyć programistę? Na przykład tak:

1. Daj programiście komputer do naprawy

Jeśli nie przychodzi ci do głowy inny pomysł, jak zdenerwować kodera, ten na pewno podziała. Wiele osób tak naprawdę nie ma pojęcia, czym w rzeczywistości zajmuje się programista. Taka ignorancja dotyczy zarówno osób postronnych, jak i członków najbliższej rodziny. W rezultacie koderzy nierzadko kojarzą się z ekspertami od komputerów i wszystkiego, co z takim sprzętem związane. Prowadzi to do wielu nieporozumień i frustracji. Zadzwoń zatem do kodera i poproś go o naprawę komputera. Zaraz zapewne usłyszysz, że gość zajmuje się programowaniem, jakimś tam software, a nie hardware. Nie daj jednak za wygraną nawet wtedy, gdy wściekły programista będzie wykrzykiwał do słuchawki, iż jest ekspertem od kodu, a nie od zepsutego sprzętu. Czy Robert Kubica wie, jak wymienić silnik w samochodzie, skoro się nim ściga?! Jakiś lepszy cwaniak-koder ci się trafił! Widać już wielu członków rodziny musiało do niego dzwonić w tej sprawie. Nie, nie wiem dlaczego nie działa drukarka! Nie mam pojęcia, dlaczego laptop się nie uruchamia! Itp., itd.

2. Wspomnij, że sam o mało nie zostałeś programistą

Tak, drogi kolego-koderze, wiele lat temu sam prawie programowałem, prawie nauczyłem się podstaw pewnego języka programowania. Niestety, nie pamiętam, co to był za język. Byłem dobry. Naprawdę. Gdybym tylko przywiązywał do tego więcej wagi, gdybym nie chciał zajmować się poważniejszymi sprawami, mógłbym dziś tak, jak ty przesiadywać cały dzień przed monitorem, kodując. Chyba nawet niegdyś napisałem jedną linijkę kodu. Jedną, ale co to była za linijka! No, mówię ci, idealna, przejrzysta struktura, innowacyjne rozwiązania. Widzisz więc, że o mało nie zostałem programistą. Na szczęście zmądrzałem.

3. Zmuś programistę do pracowania z cudzym kodem

To, jak, stary, podejmiesz się? Co to dla ciebie taki kodzik! Machniesz raz i dwa, przerobisz, co trzeba, a może i więcej. To kod napisany przez takiego jednego gościa. Nie, nie będziesz mógł go o nic zapytać, ponieważ już u nas nie pracuje. Coś tam nie działa, ale jakby działało, to nie zawracałbym ci głowy. Znajdziesz, ustrzelisz buga, wyklepiesz kod i będzie OKejka. Zakładam, że taki ekspert, jak ty błyskawicznie, przeanalizuje, zrozumie i zdebuguje oprogramowanie. W tej sytuacji nie ma sensu dawać ci za dużo czasu. Deadline na dziś?

4. Bądź przełożonym, który nie ma pojęcia o programowaniu

A to, co to jest? A tamto? Ty mów do mnie po ludzku! Prosiłem, żebyś zrobił to, a nie tamto! Że nie można tego zrobić w takiej kolejności? Skoro mówię, to znaczy, że można. Naprawdę dziwię się. Człowiek z takim doświadczeniem bezradny? A to nie Python? To w czym my programujemy? A ty wiesz, że sam omal nie zostałem programistą? Przy okazji potrafisz może naprawić komputer? Córce padł.

5. Poproś programistę o zrobienie czegoś na wczoraj

To jak, kolo? Deal? Ten projekt musi zostać zrobiony. Po prostu musi! Deadline na pojutrze, czyli na wczoraj. A tam, od razu niemożliwe. Trochę więcej optymizmu. Potrzebujesz więcej czasu na zrobienie dobrego oprogramowania? Jesteś tak dobry, że jeszcze zostanie ci chwila na pykanie w Witchera, zanim przyklepiemy deadline. Musisz tylko wykonywać wszystko szybko. Że niby już kodujesz szybko? To trzeba jeszcze szybciej. Powiem więcej, koduj błyskawicznie. Jak się nieco rozluźni w projektach, to będziemy pracowali szybko. Teraz nie ma na to czasu. Wiem, że nie jesteś czarodziejem, ale nic by się nie stało, gdybyś nim był. Jak trzeba, zostań po godzinach. Niestety, ja muszę lecieć. Tak, mam ważną sprawę, do kina się umówiłem.

6. Zleć pracę ze słabo udokumentowanym kodem

Popracujesz z cudzym kodem, który trzeba przerobić na wczoraj. Takie tam nic. Dokumentacja? Zaraz, zaraz, gdzieś tu miałem. Dokumentacja, mówisz? No tak, zapomniałem! Nie ma żadnej dokumentacji. To była jedna z największych wad autora kodu – nie cierpiał uzupełniać dokumentacji. W kodzie brakuje komentarzy? Gdzie? Aha, masz rację. Ale teraz nie traćmy czasu na pierdoły. Przesadzasz, to wcale nie okropny kod napisany przez jakiegoś idiotę. Co ja ci poradzę na to, że więcej czasu spędzasz na naprawianiu nieudokumentowanego kodu, niż na pisaniu nowego. Sam chciałeś być programistą!

A na koniec już poważnie. Drodzy programiści, nasza lista to oczywiście był taki mały żarcik. Być może jednak jest w niej więcej prawdy, niż można by sądzić na pierwszy rzut oka. Jeśli mimo wszystko, nieco się wkurzyliście, proponujemy lekturę artykułu „Jak odstresować programistę”. To na serio. Przy okazji, komputer nam się zepsuł. Potraficie naprawić?