Programiści kontra złodzieje czasu. Odezwa.

Programistki/Programiści!

Nasi odwieczni wrogowie – złodzieje czasu – od dawna prowadzą działania zaczepne wobec społeczności koderek i koderów, bez względu na ich staż pracy i miejsce zatrudnienia, co stwierdzamy wobec wieloletniego doświadczenia i, tradycyjnie w takich odezwach, wobec historii.

W tej wyjątkowej chwili dziejowej zwracamy się do wszystkich ludzi pracujących w IT w głębokim przekonaniu, że cała społeczność programistów i innych specjalistów z obszaru IT stanie w obronie produktywności i własnej efektywności pracy oraz da godną odpowiedź napastnikom. Wzywamy wszystkich do mężnego stawiania czoła zagrożeniom, które skutecznie odciągają od programowania i od intensywnej pracy nad realizacją określonych projektów, wpychając w szpony lenistwa, zniechęcenia i nieustannego przekładania wszystkiego na później. Doskonale rozumiemy atrakcyjność maksymy: co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze – będziesz miał dwa dni wolnego. Ale czy o to naprawdę chodzi w pracy programisty? Wierzymy, że większość koderek i koderów ma jednak inne priorytety i że nam wszystkim, wspólnie, bliżej do mickiewiczowskiego „Ty nad poziomy wylatuj!”. Dlatego ostrzegamy programistów przed następującymi zagrożeniami i jednocześnie radzimy:

1. Portale społecznościowe

Diagnoza:

Portale społecznościowe to przeciwnicy sprytni i przebiegli. Nie ma znaczenia, czy mruga do was Facebook, LinkedIn, Goldenline czy Stack Overflow. Wszystkie te portale działają w ten sam sposób: najpierw kuszą nowymi kontaktami, możliwością promocji własnej osoby, a potem, nie wiadomo kiedy, okazuje się, że siedzimy w ich szponach. W rezultacie ciągle odczuwamy potrzebę, żeby się logować do social media i sprawdzać, co się tam dzieje. Tylko na chwilę. Jeszcze raz, ostatni. No, dobra, to już ostatni raz! W rezultacie jedna chwila zmienia się w kilka, a potem w kilkanaście minut, w końcu w godzinę albo w kilka godzin.

Rekomendacja:

Zainstalowanie aplikacji, które blokują dostęp do wybranych portali społecznościowych (np. StayFocused, KeepMeOut itp.).

Dla beznadziejnych przypadków: ograniczenie liczby portali społecznościowych, na których posiada się profil. W skrajnych przypadkach – wykasowanie wszystkich kont społecznościowych i trzymanie kciuków za samego siebie.

2. Brak planowania

Diagnoza:

Doskonale wiecie, jaki cel należy osiągnąć, a mimo to, nie posuwacie się do przodu? Praca idzie mozolnie? Chętnie ucieklibyście jak najdalej od własnego biurka? Powód może być tylko jeden – nie zaplanowaliście odpowiednio swojej pracy. Miotacie się pomiędzy różnymi zadaniami i żadnego nie możecie skończyć. Rośnie wam ciśnienie, atakuje zgaga, aż w końcu pojawia się frustracja. Zbliża się bowiem deadline, a wraz z nim nieuchronna pojawi się reprymenda przełożonego.

Rekomendacja:

Podzielić zadanie na mniejsze i realizować je po kolei. Zaplanować działania w każdym dniu pracy. Korzystać z aplikacji pomagających zarządzać czasem i zadaniami (np. Wrike, BaseCamp itp.).

Dla beznadziejnych przypadków: zrzucić zadanie na barki koleżanki/kolegi. Uciec na zwolnienie L4.

3. Bałagan na biurku

Diagnoza:

Zaraz, zaraz, gdzieś to miałem! Dokumentacja poprzedniego projektu, odręczne zapiski różnych pomysłów, gazetka reklamowa najtańszej sieci spożywczej na rynku, specyfikacja produktu, kawałek wczorajszej pizzy, ulubiona książka itd., itd. Zdarza wam się czasem szukać ważnego dokumentu w gąszczu innych rzeczy, oblegających wasze biurko? Spoko, w końcu i tak znajdziecie, co trzeba! Oczywiście, że tak. Ile jednak czasu musieliście na to poświęcić? Kilka minut? A co jeśli za chwilę znowu trzeba będzie czegoś szukać? Poświęcicie kolejne kilka minut?

Rekomendacja:

Przenieść się do innego wolnego biurka. Można także zaczekać aż koleżanka lub kolega, którzy dziwnym trafem zachowują u siebie nienaganny porządek, wyjdą do toalety i w tym czasie zająć ich biurko (Uwaga! Może powodować konflikty.).

Dla beznadziejnych przypadków: posprzątać własne biurko, pozbyć się niepotrzebnych rzeczy.

4. Atak gaduły

Diagnoza:

Znowu natknęliście się na korytarzu na koleżankę, która chce wam opowiedzieć o swoich rozterkach miłosnych? Kolega zaczepił was przy biurku i opowiada o tym, jak spędził ostatni weekend? W każdym biurze znaleźć można osoby, które uwielbiają mówić, mówić i mówić, a potem znowu mówić. Te ich mówienie nie ma końca. W rezultacie słuchając takiego popisu oratorskiego, marnujecie cenne minuty, które można przecież wykorzystać efektywniej.

Rekomendacja:

Nauczyć się asertywności, polubić słowo „Nie”. Z góry informować natręta, że nie mamy czasu lub możemy mu poświęcić 5 minut. Warto ostentacyjnie zerkać na zegarek. Nie potakiwać. Uciekać pod byle pretekstem.

Dla beznadziejnych przypadków: schować się w toalecie i poczekać aż natręt odejdzie.

5. Natarczywe telefony

Diagnoza:

Jeśli dziennie odbieracie kilkanaście telefonów, rozmawiając za każdym razem tylko kilka minut, to ile w sumie czasu tracicie na takie pogawędki w ciągu dnia? Podpowiemy: dużo! Nie ma znaczenia, czy to dzwoni klient, z którym nie można się dogadać, czy zazdrosna narzeczona. Każda taka pogawędka nie tylko kradnie cenny czas, ale również wytrąca z rytmu pracy.

Rekomendacja:

W przypadku trudnego klienta, lepiej spotkać się osobiście i wyjaśnić wszelkie wątpliwości niż brnąć w bezsensowne rozmowy telefoniczne. Nauczyć się być asertywnym i informować, że nie mamy dużo czasu na rozmowę. Używać telefonu z wyświetlaczem numerów i odbierać tylko ważne połączenia. W czasie rozmowy unikać pytań otwartych, a odpowiadać monosylabami. Poinformować rozmówcę, że właśnie musimy kończyć pogawędkę.

Dla beznadziejnych przypadków: wyłączyć telefon.

6. Czytanie bezsensownych odezw

Jeszcze to czytacie?!

 

Warszawa, dnia 8 lutego 2017 roku

Zespół Bulldogjob.pl