Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Sposoby radzenia sobie z kryzysem w zespołach IT

Sprawdź, jak członkowie zespołów IT z trzech różnych firm, radzą sobie w swoich teamach w związku z pandemią koronawirusa.
Sposoby radzenia sobie z kryzysem w zespołach IT

Pisaliśmy niedawno o tym, jak pracodawcy IT postrzegają obecną sytuację w branży i w jaki sposób dostosowują się do nowych realiów. Pamiętajmy jednak, że pandemia dotknęła nie tylko zatrudniających, ale też zatrudnianych. W tym artykule pokażemy, jak radzą z nią sobie zespoły IT. Zapytaliśmy o to kilkoro przedstawicieli trzech firm, które dołączyły do naszej akcji ITwKoronie.


Czy w Twoim zespole odczuwalny jest jakiś kryzys albo spadek morale w związku z pandemią?

LINK4

Team Leaderzy: Daje się czasami zauważyć ogólne zmęczenie związane z warunkami pracy, utrudnionymi kontaktami międzyludzkimi, czy  aktywnymi dziećmi, które wiedzą, jak skupić na sobie uwagę rodzica. Nie ma to jednak bezpośredniego przełożenia na morale, wydajność pracy, czy stosunki pomiędzy członkami zespołu.

Łukasz Michalczyk, Chief Data Officer: Na szczęście nic takiego nie obserwujemy. Nasz Zespół odpowiedzialny za Big Data był jednym z pierwszych, który przeszedł na pełną pracę zdalną.

Zrobiliśmy to bardzo płynnie, tak naprawdę z dnia na dzień wszyscy pracowali już z domu. Dzisiaj, po ponad 2 miesiącach zdalnej pracy, nie widzimy żadnego poważnego kryzysu, czy spadku wydajności. Co więcej, w niektórych obszarach widzimy wręcz zwiększenie efektywności – np. większa liczba rozwiązanych zgłoszeń na analizy biznesowe.

Na pewno Zespołowi brakuje, wspólnych spotkań przy kawie czy lunchu. Z drugiej strony dużo osób chwali sobie fakt, że nie tracą czasu na dojazdy do biura.

Orange

Agnieszka Gałązka, Kierownik Wydziału Zarządzania Roadmapą Celów i Projektów: Jesteśmy zespołem rozproszonym, mamy pracowników m.in. w Warszawie, Katowicach, Gdańsku czy Wrocławiu. Kilka osób od dłuższego czasu pracowało z domu w ramach Telepracy, jednak większość dojeżdżała do biur.

Po ogłoszeniu pandemii, każdy z nas miał obawy zarówno o zdrowie swoje i rodziny, o to jak się zorganizujemy, jak zapewnić sobie i reszcie rodziny komfort w domu czy mieszkaniu podczas codziennej pracy (i nauki). Dlatego musieliśmy dać sobie chwilę na uporządkowanie myśli, zaplanowanie działań i zaakceptowanie faktu, że sytuacja nie zależy od nas. Musieliśmy dostosować się do nowej rzeczywistości, nie trwało to jednak długo.

Pentacomp

Michał Gross, Kierownik Projektu w obszarze e-zdrowia: Przeszliśmy bardzo łagodnie zmiany nastrojów wywołane pandemią. Zdarzały się pojedyncze niezadowolenia, na które reagowaliśmy na bieżąco. Byliśmy przygotowani na czarny scenariusz. Jako grupa zarządcza* projektu, biznes monitorowaliśmy na różnych poziomach - w jakiej fazie cyklu zmiany jesteśmy oraz jak silny wpływ ma, bądź co bądź, tak poważna i nagła zmiana na funkcjonowanie zespołów i zachowanie osób.

*grupa zarządcza – Kierownicy Projektu, Scrum Masterzy, HR Biznes Partner, Product Ownerzy



Jak radzicie sobie z utrudnionym kontaktem w realu? Sami wymyśliliście rozwiązania, czy wprowadziła je firma?

Orange

AG: Jako zespół przyzwyczajony do telekonferencji, nie musieliśmy szczególnie zmieniać podejścia, czy szukać nowych form działania. Firma udostępnia narzędzia, które mogą łagodzić brak bezpośredniego kontaktu, np. wideokonferencje, webinary czy dodatek w Outlooku „O!klaski”, które sprawiają ludziom wiele radości. 

W naszym zespole do tej pory nie korzystaliśmy z wideokonferencji, ale umówiliśmy się, że spotkamy się wszyscy, jak tylko będzie to możliwe. Jesteśmy ciekawi, jak koledzy i koleżanki pozmieniają się przez ten czas rozłąki.

Pentacomp

MG: Całkiem nieźle. W tej sferze, szczególnie w pierwszych tygodniach, byliśmy bardzo kreatywni. Pojawiły się inicjatywy indywidualne i projektowe, jak np. poranna kawa, czy wirtualna kuchnia, gdzie można było zajrzeć w dowolnym momencie – zjeść śniadanie, czy lunch w towarzystwie, wpaść na „ploty”, umówić się z kimś konkretnym lub zajrzeć spontanicznie. W ten sposób osoby, dla których ważne są codzienne rytuały, mogły zapewnić sobie substytut spotkań w realu.

Projektowo posiadamy doświadczenie zarówno w pracy zdalnej z Klientem, jak i w pracy zdalnej w zespołach. Opracowaliśmy plan, jak z modelu mieszanego, przejść w całości na pracę zdalną. Rozwiązania wymyślaliśmy sami, używając metod, które zwykle stosujemy w projekcie. Określamy potrzebę, zbieramy propozycje, wybieramy/głosujemy, szybko wdrażamy, zbieramy feedback – stosujemy, udoskonalamy lub zmieniamy. Korzystamy też z doświadczeń lub sprawdzonych rozwiązań z forum firmowego.

Firma nie narzucała rozwiązań. Natomiast stworzyła odpowiednie warunki, zapewniła narzędzia oraz dostarczała na bieżąco informacji dotyczących poszczególnych obszarów naszego funkcjonowania. Od komunikatów od Zarządu, HR i Marketingu po Administrację i Zespół Obsługi Technicznej.

LINK4
TL: Kontakty pomiędzy członkami zespołu zapewnia Scrum - prace techniczne przeplatane są spotkaniami. Inne wydarzenia zapewniają kontakt z szerszym gronem. Wdrożone przez organizację narzędzie - Teams - sprawdza się dobrze, choć spotkania online mają oczywiste ograniczenia.

ŁM: To jest nasza największa bolączka. Zespół jest bardzo zżyty i lubi razem chodzić na kawę, lunch. Często też wywiązują się ciekawe dyskusje na różne tematy, które pozwalają na chwilę oderwać się od pracy i zrestartować umysł.

Lunchu niestety razem nie zjemy, ale wirtualna kawa jest na porządku dziennym. No i oczywiście tematów do rozmów także jest niemało.

Bardzo fajnym rozwiązaniem jest możliwość wideokonferencji. To ważne widzieć żywego człowieka po drugiej stronie, a nie tylko słyszeć głos z głośnika.



Czy osobiście masz jakiś sposób, dzięki któremu lepiej radzisz sobie z pracą na kwarantannie?

Pentacomp

MG: Tak. Zachowuję normalny rytm dnia i zwyczaje. Np. ubieram się „do pracy”, jak robiłem to wcześniej. To mi pomaga włączyć tryb „praca”, ale również go wyłączyć ;)

Jestem osobą aktywną, więc muszę zapewnić sobie codzienną dawkę aktywności fizycznej. Krótki intensywny wysiłek w ciągu dnia pomaga przewietrzyć głowę.

LINK4

TL: Każdy z nas ma jakieś sposoby. Doskwiera przede wszystkim brak ruchu, do ćwiczeń w domu trudniej się zmusić. Ważna jest dobra organizacja  - to pomaga w utrzymaniu granicy pomiędzy czasem na pracę i czasem prywatnym. Nasza firma na początku pracy rozproszonej wdrożyła dedykowany newsletter “Zdalnie też jest fajnie”, w którym otrzymujemy wiele porad, jak radzić sobie z organizacją dnia w nowym modelu pracy.

ŁM: Nie mam jakiegoś specjalnego „złotego sposobu” na kwarantannę. Miałem już doświadczenia z pracy zdalnej, więc dla mnie to trochę powrót do przeszłości.

A prywatne morale? Przyznam, że mieliśmy kilka wirtualnych spotkań ze znajomymi, gdzie wszyscy dobrze się bawili. Czyli zdalnie też się da.

Orange

AG: Początki nie były dla mnie łatwe. Czułam, że odebrano mi wolność i swobodę, a kontakt z drugim człowiekiem stał się zagrożeniem. Jako istota typowo “stadna”, odczułam to bardzo mocno. Jednak jako lider musiałam być silna i odnaleźć w sobie pokłady pozytywnej energii, żeby podtrzymać motywację zespołu. 

Już w pierwszym miesiącu pracy zdalnej odkryłam jednak, że mam więcej czasu dla siebie i rodziny, zaczęłam inwestować w zdrowie, starając się przygotować zdrowe i regularne posiłki, jeżdżę z córką na rowerze, gram w badmintona, zaaranżowałam przytulny kącik na balkonie. Korzystam z dodatkowego czasu, który przed kwarantanną poświęcałam na dojazdy i koordynację zajęć córki.



Czy są jakieś pozytywy, które wypłynęły dzięki formule pracy na kwarantannie?

LINK4

TL: Bez wątpienia pozytywem jest czas, który odzyskaliśmy z dojazdu do pracy, dzięki czemu mamy go więcej dla siebie. Mniej dystraktorów - można wyłączyć notyfikacje i skupić się na swoich zadaniach. Spotkania online - przy odpowiedniej organizacji - potrafią być efektywniejsze od tych w biurze.

ŁM: Często słyszałem od mojego Zespołu, że mają więcej spokoju i mogą skupić się na bieżącym zadaniu – nawet nie przeszkadzali im w tym inni członkowie rodzin.

No i oczywiście wszyscy cenią sobie brak dojazdu. Niektóre osoby dojeżdżają ponad godzinę do pracy. Praca z domu to 2 godziny oszczędności dziennie.

Orange

AG: Wiedziałam, że mój zespół to ludzie odpowiedzialni, samodzielni i że to świetni specjaliści. Podczas izolacji to się zdecydowanie potwierdziło, a dodatkowo odkryliśmy większe poczucie wspólnoty. Moim zdaniem komunikacja między nami poprawiła się, może właśnie dlatego, że musimy dbać o nią w szczególny sposób na co dzień. Nauczyliśmy się dużo lepiej zarządzać swoim czasem i zadaniami, widzę wzrost efektywności.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Brakuje rozmów z koleżankami i kolegami przy wspólnych obiadach czy kawie, podczas których nieraz rozwiązywaliśmy różne problemy. Trudniej jest zbudować nowe relacje, aczkolwiek nie jest to niemożliwe. Po prostu trudniejsze.

Pentacomp

MG: Tak, nawet całkiem sporo. Nauczyliśmy się lepiej słuchać siebie nawzajem. Potrafimy być bardziej uważni i wyczuleni na inne osoby w zespole. Pytamy częściej: czy wszystko w porządku, gdy wyczuwamy zmiany w zachowaniu członków zespołu. Odkryliśmy, jak bardzo potrafimy się zmobilizować i wspierać.

Przekonaliśmy się, że potrafimy działać efektywnie, mimo ekstremalnych warunków. Wdrożyliśmy rozwiązania, na które nie było czasu lub mówiliśmy „że się nie da”.

Myślę, że również bardziej potrafimy docenić, jak ważny jest kontakt z drugim człowiekiem, bo jak byśmy funkcjonowali bez środków komunikacji?



Czy jest miejsce na to, aby każdy członek zespołu mógł powiedzieć, że coś mu doskwiera? Wspieracie się wzajemnie?

Orange

AG: Na początku spotykaliśmy się online codziennie, rozmawialiśmy o zdrowiu, o przyszłości, wymienialiśmy się informacjami na temat sposobu pracy. W głowach rodziło się dużo pytań, starałam się odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości, a jeśli nie miałam gotowego rozwiązania, pomóc je znaleźć.

Teraz spotykamy się 2 razy w tygodniu i poza tematami czysto służbowymi, wymieniamy się przepisami na domowe pyszności, sposobami na balkonowe ogródki i warzywniaki, polecamy sobie filmy i książki. Mam wrażenie, że jesteśmy sobie bliżsi niż kiedykolwiek. Dużo więcej o sobie wiemy.

Pentacomp

MG: Tak. Stosujemy zasadę „otwartych drzwi”. Każdy może „przyjść” i podzielić się swoją potrzebą, czy problemem. Można porozmawiać ze Scrum Masterem, HR Biznes Partnerem czy Kierownikiem Projektu. Są też do tego odpowiednie grupy czy kanały na komunikatorach.

Framework (Scrum/Nexus), którego używamy „zawodowo” do organizacji pracy, bardzo mocno wspiera odwagę i transparentność. Myślę, że dzięki temu większość problemów ujawnia się „przy okazji” i można na nie wcześniej reagować. Człowiek prywatnie i człowiek w pracy, to cały czas człowiek. Te same potrzeby, emocje, zachowania.

LINK4

TL: Spotykamy się online na tyle często, że pojawiające się problemy identyfikujemy i rozwiązujemy szybko. Miejsce na to zapewniają przede wszystkim retrospektywy, ale także np. daily i inne spotkania.

ŁM: Oczywiście. Rozmawiamy praktycznie codziennie. Zespoły mają swoje codzienne spotkanie, ale także spotykamy się w szerszym gronie. Oczywiście cały czas mamy także spotkania 1:1, gdzie każda z osób może już w zaufaniu powiedzieć przełożonemu, co mu leży na sercu.



Jaką refleksją/podsumowaniem chciałabyś/chciałbyś jeszcze podzielić?

Pentacomp

MG: Dbajmy o siebie, podtrzymujmy relacje, wyzwalajmy kreatywność.

Z poziomu zarządczego: wspierajmy poczucie bezpieczeństwa informując o sytuacji i naszych planach, dostarczajmy motywacji, stawiajmy jasne cele oraz zapewniajmy warunki do ich realizacji, doceniajmy ich osiąganie.

LINK4

TL: Zespoły pracujące w 100% zdalnie są dosyć powszechne w IT. Nasza kultura pracy dotychczas opierała się na fizycznej obecności i pracy z biura. Wprowadzony rozporządzeniem rządu lockdown jest dla nas bodźcem, aby przewartościować to podejście.

ŁM: Wydaje mi się, że w takiej zdalnej pracy bardzo łatwo jest się „zapomnieć”. Jak się startuje o 9 rano i potem jest cały cykl spotkań, to okazuje się, że za chwilę mamy 17, a człowiek nawet jeszcze obiadu nie zjadł i przez ten pęd zapomniał o głodzie.

1 minuta spóźnienia do sali jest praktycznie niezauważalna, ale ta sama minuta w wirtualnym pokoju już się dłuży. Jeżeli wcześniejsze spotkanie się przeciąga, to spóźnieni od razu wchodzimy na kolejną telekonferencje.

Dobrym rozwiązaniem może być ustalenie, że spotkanie nie może trwać dłużej niż np. 55 minut. Żeby zawsze była ta chwilka oddechu przed kolejnym. W biurze przemieszczamy się pomiędzy salami i piętrami i wychodzi to naturalnie. Zdalnie, siedzimy w tym samym fotelu – czasami kilka godzin bez większego ruchu.

Orange

AG: Przede wszystkim warto szczerze rozmawiać. Chwalić i doceniać osiągnięcia ludzi z zespołu i zachęcać do podejmowania nowych wyzwań, które powodują, że czujemy się potrzebni i sprawdzamy się w tym co robimy.


Podsumowanie

Jak widać, nawet tak niespodziewane sytuacja, jak ogólnoświatowa pandemia i zamknięcie w domach z dnia na dzień, nie jest czymś nie do przeskoczenia dla dobrze zorganizowanych zespołów. Na pewno nie jest to sytuacja idealna, gdyż niektórzy z nas, chociażby mają dzieci i łączenie zdalnej nauki z pracą w domu, nie zawsze jest sielankowa, ale grunt, że potrafimy się odnaleźć nawet w trudnych warunkach.

Rozpocznij dyskusję

Lubisz dzielić się wiedzą i chcesz zostać autorem?

Podziel się wiedzą z 160 tysiącami naszych czytelników

Dowiedz się więcej