Kubota. Styl życia.

Klapki to dziwny fenomen, obecny w polskiej rzeczywistości co najmniej od lat 90. XX wieku. Kultowa marka jest jedna: Kubota. To ulubione obuwie niejednego programisty. Sprawdźmy, co jest takiego fascynującego w klapkach.


Klapki - symbol wolności


Znacie stereotypowe wyobrażenie o programiście (pisaliśmy o nim tutaj): gość w zużytym T-shircie, kraciastej, flanelowej koszuli, nieogolony, z przekrwionymi oczami, w krótkich spodenkach (ciekawe, czy zimą też?), z klapkami na nogach, a do tego introwertyk.

Badania przeprowadzone przez Alan Systems pokazują, że nie do końca tak jest. Na przykład 69% programistów woli pracować w zespole, nie są więc samotnikami, 60% uprawia sport, 30% śledzi regularnie wydarzenia polityczne, więc trudno mówić o nolife'ach tkwiących tylko przy komputerze. A jak jest z tymi klapkami?

Wśród programistów są osoby, które po prostu lubią wygodne ubrania i buty. Pokolenie Y zostało nazwane generacją klapek i iPodów. Dlaczego właśnie takie buty? Niedawno CodersTrust Polska ogłosiło kampanię pod tytułem „A może klapki do tego?”, zachęcając do nauki programowania i freelancingu online. Tutaj klapki były symbolem wolności i swobody. I chyba właśnie o to w nich chodzi.

Wykopaliśmy to tutaj


Są wygodne, lekkie, szybko się je zakłada i zdejmuje. Co więcj, to światowy trend: łatwo spotkać osobników w klapkach lub sandałach w sławnej Dolinie Krzemowej. Firma HP postanowiła walczyć z tą modą, wprowadziła nawet wytyczne co do stroju programistów. Widać z tego, że na całym świecie programiści cenią sobie wygodę sandałów i klapek. W Polsce można dodatkowo mówić o pewnym stylu i modzie, związanej z najsłynniejszymi w naszym kraju klapkami - z marką Kubota.


Kubota, czyli legenda na stopach


Najwięksi znawcy rynku obuwniczego nie potrafią dokładnie określić, kiedy pojawiły się na polskim rynku pierwsze kuboty. Było to prawdopodobnie na początku lat 90., i podobno doskonale się sprzedają do tej pory. Właściwie nie ma bazaru, na którym nie można dostać klapek marki Kubota. Ich fani, wśród których jest także wielu programistów, wskazują na takie cechy kubotów jak wielowarstwowa podeszwa z pianki, która doskonale amortyzuje podłoże stopy przy każdym kroku, zapięcie na rzep i charakterystyczny zapach tworzywa sztucznego. Jeśli do tego dołożymy jeszcze firmowe logo i biały napis „Kubota”, otrzymamy pełny obraz tych kultowych klapek.


Niezwykłe studium detalu

Nawet nie wiadomo, kto je produkuje. Wtajemniczeni hurtownicy przyznają jedynie, że buty przypływają do Polski z Chin. Co ciekawe, doczekały się już nawet podróbek. Nic to, że palce często wystają, ocierając o chodnik, a z czasem rzep przestaje trzymać. Kubota jest po prostu cool.

Dlaczego wielu programistów uwielbia najtańsze na rynku klapki, na których promocję nie wydano nawet złotówki? O to samo można zapytać miłośników samochodów Fiat 126P, czyli popularnych przed laty „maluchów”. Nie są to przecież świetne samochody. Takie produkty mają po prostu swój urok, są formą buntu, poszukiwaniem wolności, niezależności, własnego stylu. Motywacje są różne.

Programista w klapkach może nie prezentuje się elegancko i dystyngowanie, ale czy to ma znaczenie? Jeśli w firmie brak sztywnego dress codu, nie ma powodu, żeby dyskryminować klapki i ich właścicieli. Bo czy koder w kubotach jest gorszym specjalistą od tego, który zakłada pełne obuwie? Na pewno nie. Być może jest ekscentryczny i to jest jego sposób bycia. Wszak to nie buty czynią mistrza kodowania.

Co Wy sądzicie o chodzeniu do pracy w klapkach? Czekamy na opinie nie tylko miłośników marki Kubota.