Nasza strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem

Agile w dużej korporacji. Czy to naprawdę działa?

Czy da się wprowadzić kulturę agile w dużej firmie? Sprawdź, jak to wygląda w praktyce.

Duże firmy z branży telko przez lata funkcjonowały w stylu pracy, który dziś nazywamy… klasycznym czy kaskadowym. Dotyczy to w szczególności tych, które wywodzą się z tradycyjnych usług głosowych, czyli po prostu operatorów telekomunikacyjnych. W niemal każdym projekcie należało zebrać najważniejsze informacje, a później zamknąć się na długie miesiące i planować, analizować, testować, by w końcu… wdrożyć! Produkt, który – bądźmy zupełnie szczerzy - nie zawsze odpowiadał na oczekiwania klienta. Często przez złe przedstawienie swojej wizji i w konsekwencji jej zrozumienie lub kompletną nieznajomość tego, jak wygląda praca developera.

Świat na szczęście nie znosi próżni i po wielu przestrzelonych projektach, ktoś w końcu wpadł na pomysł, by inicjatora danego projektu wdrożyć w cały proces jego powstawania. Tak podobno narodził się Agile.


Duże firmy a zwinna organizacja

Rynek tworzenia aplikacji pędzi w niesamowitym tempie i tworzenie oprogramowania nie może polegać na powolnych procesach i być zależnym od niezawinionej niewiedzy ludzi, którzy z programowaniem czy kodowaniem, nie mają nic wspólnego. Często produkt musi być dostępny tu i teraz, nie ma czasu na wielomiesięczną analizę dokumentów, długie wytwarzanie i testowanie przez zespoły, które z klientem (też wewnętrznym) widują się tylko podczas przerwy na lunch albo podczas comiesięcznych townhalli. Pamiętajmy też, że oczekiwania „zamawiającego” wielokrotnie mogą się zmieniać, a bez zwinnego podejścia do pracy ciężko jest na bieżąco reagować i wdrażać niezbędne poprawki.

Jest wiele dużych firm, które pomimo tworzenia ciekawych wdrożeń, nie mogą o sobie powiedzieć, że są „zwinną organizacją”. Z punktu widzenia developera, często praca w dużej korporacji kusi, także zarobkami, ale… no właśnie - zasady i procedury, jakie tam panują skutecznie nas odstraszają. W powszechnym przekonaniu, w klasycznym podziale na korporacje i małe/średnie firmy, te drugie oferują pracownikom szeroko pojętego IT większą swobodę działania. Mówi się, że każdy członek zespołu jest miniCEO i w 100% odpowiada za swoje pomysły oraz rozwiązania. Przyzwyczailiśmy się, że to właśnie w mniejszych firmach od początku do końca odpowiadamy za jakiś projekt i mamy na niego wpływ na każdym etapie, właśnie dzięki Agile.


Agile w dużej firmie

Dlaczego więc duże korporacje nie są Agile? Prawda jest prosta, ale nie banalna. Wdrożenie Agile w dużej korporacji to, przynajmniej początkowo, ogromny wysiłek organizacyjny – pamiętajcie, że zwinnego mindsetu trzeba nauczyć ludzi, którzy często nie mają z tworzeniem oprogramowania nic wspólnego – siły sprzedaży, marketing, a nawet działy takie, jak administracja czy księgowość. Nawet, jeśli docelowo pracować będą w tradycyjnym modelu – cała firma powinna „myśleć Agile”, a do tego ciężko przekonać osoby decyzyjne, niezwiązane z IT. W efekcie, korporacje pozostają przy tradycyjnym, kaskadowym modelu zarządzania i pionowego raportowania pracy. Skoro coś działało od 120 lat, to po co to zmieniać, prawda? Na szczęście nie każdy postrzega to w ten sposób!

T-Mobile Polska wdrożył Agile niemal w każdym obszarze organizacji. Powstało 14 tribe’ów, a pozostałe jednostki, mimo, że nie działają w zwinnych zespołach, zostały przeszkolone i pracują zgodnie z filozofią growth mindset i w duchu Agile. Czy zmiana była prosta i bezproblemowa? Absolutnie nie. Wyobraźcie sobie, że w kilka miesięcy musieliśmy przeszkolić całą, wielką firmę. Zmienić telekomunikacyjną korporację w prawdziwą firmę technologiczną XXI wieku. Czy było warto? Absolutnie tak.  


Teoria a praktyka

Pierwsze efekty zmiany już widać. Dla przykładu – jednym z działających w „Zwinnym” T-Mobile  Tribe’ów jest Tribe Fixed, który zajmuje się między innymi rozwojem produktu dostępu do internetu światłowodowego (FTTH) na łączach partnerów infrastrukturalnych oraz procesem przenoszenia numerów pomiędzy operatorami mobilnymi i stacjonarnymi. Tribe zajmował się wdrożeniem systemu Digital Platform Sevices.Partner Relationship Management do współpracy z jednym z operatorów telekomunikacyjnych. 

Nowy system wgraliśmy na środowisko produkcyjne w październiku, na początku 2020 roku system działał już komercyjnie! Wybór dostawcy, skompletowanie zespołu deweloperów o odpowiednich kompetencjach i co najważniejsze z agile mindsetem pokazały, że jako T-Mobile jesteśmy w stanie dostarczać lepsze rozwiązania szybciej i sprawniej niż dotychczas, korzystając z najnowszych technologii. Dość powiedzieć, że to jedno z najgładszych wdrożeń w historii T-Mobile -  sprzedaż nowych usług zadziałała za pierwszym razem (serio!) bez zarzutu, wszystko przeszło całkowicie bezproblemowo, a czas wgrywania na produkcję wyniósł 30 minut!

Dobrym przykładem jest też usprawnienie aplikacji „Mój T-Mobile”, o funkcjonalność Happy Fridays. Dzięki temu, że praca nad produktem nie odbywała się w silosach, a w zespole składającym się z ludzi o różnych kompetencjach niezbędnych do jego powstania, praca nad akcją Happy Fridays przebiegała szybciej i efektywniej. Od momentu pojawienia się pomysłu na akcję do udostępnienia gotowej usługi w aplikacji klientów upłynęło zaledwie 6 tygodni. Dzięki komplementarnym kompetencjom wszystkich zaangażowanych zespołów udało się więc kilkukrotnie skrócić czas wejścia produktu na rynek. W tradycyjnym modelu zarządzania projektami trwałoby to zdecydowanie dłużej. Różnica jest oczywista i zrozumiała także dla kolegów i koleżanek nie związanych z programowaniem.


Podsumowanie

Agile to zupełnie inna kultura i te zmiany czuć dosłownie w całej firmie, nawet pod względem wyglądu biura. To, że zespoły IT i biznesowe pracują razem daje wymierne korzyści w niewyobrażalnej wcześniej skali. Jesteśmy w stanie rozwiązać dany problem podczas trwania zaledwie jednego spotkania, a wcześniej zanim zgłoszenie dotarło do odpowiedniej osoby trwało to kilka, a nawet kilkanaście dni. Jako zespoły jesteśmy samowystarczalni i wiemy jak wiele od nas zależy.

Zobacz kogo teraz szukają